Rzecznik Praw Obywatelskich broni praw... psów z Częstochowy

Bartłomiej Romanek
Miłośnicy czworonogów żalą się, że Częstochowa nie jest dla nich przyjazna. Do budynków użyteczności też mają utrudniony wstęp
Miłośnicy czworonogów żalą się, że Częstochowa nie jest dla nich przyjazna. Do budynków użyteczności też mają utrudniony wstęp Fot. jarosław staskiewicz
Udostępnij:
Rzecznik Praw Obywatelskich znów interweniuje w Częstochowie. Tym razem broni miłośników psów i kotów przed surowymi zakazami.

Rzecznik Praw Obywatelskich znów przygląda się działalności częstochowskiego Urzędu Miasta. Wcześniej interweniował w sprawie zbyt głośnych imprez na placu Biegańskiego, które przeszkadzają mieszkańcom, teraz zajął się sprawą przepisów, które zakazują wprowadzania psów i kotów do lokali użyteczności publicznej.

Pełnomocnik Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach zajął się sprawą często-chowianina, który dostał mandat od Straży Miejskiej za wyprowadzanie psa w miejscu zabaw dla dzieci. Sprawa trafiła do sądu. Jak się okazało, owym miejscem zabaw był m.in. zapas piachu przygotowany przed zimą do posypywania chodników.

Rzecznikowi nie spodobały się przepisy ustanowione przez częstochowskich radnych. Rada Miasta Częstochowy nałożyła na osoby utrzymujące zwierzęta domowe obowiązek powstrzymywania się od wprowadzania ich do budynków użyteczności publicznej, sklepów, lokali gastronomicznych, na place zabaw dla dzieci oraz na teren innych obiektów, w których właściciel bądź użytkownik taki zakaz wprowadził.

Zdaniem RPO, rada gminy nie może stanowić o obowiązkach adresatów aktu prawa miejscowego w sposób dowolny i nieograniczony, co zostało również potwierdzone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Sąd uznał, że ustawodawca nie upoważnił rady miasta do formułowania zakazów wprowadzania zwierząt domowych na określone tereny, ale jedynie do ustalenia sposobu postępowania ze zwierzętami domowymi w taki sposób, aby ich pobyt na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku nie był uciążliwy oraz nie zagrażał przebywającym tam osobom.

Informacja o działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich została opublikowana kilka dni temu, zaskakując częstochowskich urzędników. Jak tłumaczą, RPO poprosił ich o wyjaśnienia jeszcze w sierpniu. Ponieważ korespondencja nie była kontynuowana, w urzędzie myśleli, że jest zakończona. Wszystko jednak wskazuje, że rzecznik raz jeszcze chce się przyjrzeć całej sprawie.

Miasto tłumaczy, że funkcjonujący zapis, który nie podoba się sądowi i RPO, funkcjonuje od lat. - Uchwała uzyskała pozytywną opinię państwowego powiatowego inspektora sanitarnego w Częstochowie i po publikacji w stosownym terminie weszła w życie. Powyższa uchwała stanowi akt prawa miejscowego i obowiązuje mieszkańców miasta na obszarze gminy. W rozdziale 6 regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Częstochowy, stanowiącego załącznik do niniejszej uchwały, wskazano obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, mające na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku - odpowiadał na zarzuty RPO wiceprezydent Ryszard Stefaniak.

Działania RPO to dobra wiadomość dla miłośników czworonogów w Częstochowie, która nie jest miastem przyjaznym dla właścicieli psów i kotów. Co prawda urząd chwali się otwarciem wybiegu dla psów na Północy, ale niemal na każdym kroku można się natknąć na tabliczki informujące o zakazie wyprowadzania czworonogów. Na terenie miasta ustawiono pojemniki z woreczkami na psie odchody, ale od wielu miesięcy są one puste.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
zacofana częstochowa... oczywiście.
my wszędzie jeździmy z psem i ani w gorach, nad morzem, na mazurach nie widzą problemu żeby wejść z psem do restauracji/kawiarni... pies jest grzeczny i siedzi koło nas, nikt nie puszcza psów samopas po lokalu... naprawde zacofane miasto, w miastach turystycznych ludzie widzą trochę więcej niż tutaj, ciemnogród
A
Alejaj
To jakaś paranoja ja sobie nie życzę by jakieś sierściuchy włączyły mi do restauracji lub sklepu. Klienci z małymi dziećmi przestaną do mnie przychodzić
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie