Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Salony władzy nie dla Ślązaków

Agata Pustułka
Czy politycy i eksperci z województwa śląskiego mają szansę zaistnieć w rządzie wyłonionym po wyborach 9 października? Jeśli wierzyć ostatnim sondażom, to do stworzenia koalicji i wyłonienia nowego rządu nie wystarczy zwycięskiej partii jeden koalicjant. Dziś trudno przesądzać, czy rolę języczka u wagi będzie spełniał Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polskie Stronnictwo Ludowe czy też odnoszący triumfy w końcówce kampanii Ruch Palikota.

Prawybory Dziennika Zachodniego, które zorganizowaliśmy w miniony piątek w sześciu miastach regionu, pokazały wygraną partii Tuska (35,3 proc.), ale ujawniły też, że to Januszowi Palikotowi (20,7 proc.) udało się antyklerykalnymi hasłami przejąć wyborców zniechęconych do głównych graczy sceny politycznej, w tym sporą część elektoratu SLD.

WYBORY 2011 DZIEŃ PO DNIU, MINUTA PO MINUCIE

Premier Tusk, na którym spoczął główny ciężar prowadzania kampanii, na razie robi wszystko, by zachować koalicyjny status quo. - Proszę sobie wyobrazić Polskę w kryzysie finansowym z Januszem Palikotem jako premierem i Kaczyńskim jako ministrem finansów, Napieralskim jako ministrem gospodarki. Mi wyobraźni i wiedzy wystarcza, żeby wiedzieć, że to jest bardzo niebezpieczny sposób myślenia - stwierdził wczoraj w Krakowie i dodał, że jeśli Platforma będzie tworzyła po 9 października rząd, to będzie w nim więcej nowych nazwisk niż starych.

Czy woj. śląskie będzie w nim reprezentowane liczniej niż obecnie? Może, ale tak dobrze jak za czasów premiera Jerzego Buzka, gdy oprócz szefa rządu mieliśmy m.in. ministrów gospodarki, skarbu, czy transportu, już nie będzie.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
O ile rząd będzie tworzyć PO można się spodziewać pozostawienia na stanowisku jako minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej. Spekuluje się również o możliwości objęcia teki ministra spraw wewnętrznych i administracji przez Tomasza Tomczykiewicza, przewodniczącego klubu PO i szefa śląskich struktur tej partii. Bardzo poważną kandydatką na stanowisko minister pracy i polityki społecznej jest startująca z Rybnika Joanna Kluzik-Rostkowska.

Gdy wyborcy zdecydują o wygranej PiS to do rządu Jarosława Kaczyńskiego pewniakami do nowego gabinetu są poseł Bolesław Piecha, który miałby szansę na objęcie funkcji ministra zdrowia oraz poseł Grzegorz Tobiszowski, który wskazywany jest jako wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.

- Nie przewiduję śląskiego desantu do rządu bez względu na to, która partia będzie go tworzyć, bo mamy za mało wpływowych regionalnych liderów - ocenia socjolog prof. Jacek Wódz.

Ostatni raz Ślązacy masowo zajmowali eksponowane stanowiska w rządzie Jerzego Buzka i to oni wywarli ogromny wpływ na przebieg kluczowych reform. Ale też konsekwencje tych reform, w tym przede wszystkim restrukturyzacja górnictwa, decydowały o losie naszego regionu.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Śląski desant był nieprzychylnie oceniany w innych regionach. Zarzucano ministrom promowanie i wyróżnianie naszego województwa kosztem innych. - Ślązacy wnoszą do rządu etos pracy i przewidywalność - mówi Janusz Steinhoff, który w tym najbardziej śląskim ze śląskich rządów pełnił rolę ministra gospodarki i ze swoją ekipą przygotował i przeprowadził reformę górnictwa. Warto przypomnieć, że Anna Knysok, dziś wicedyrektorka Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie, jako wiceminister zdrowia, wzięła na barki równie karkołomną reformę zdrowia i utworzenie kas chorych.

Kto obecnie znajduje się w śląskim gabinecie cieni? Kariery przyszłych ministrów i wiceministrów są uzależnione od przyszłej koalicji. Elżbieta Bieńkowska jako minister rozwoju regionalnego to raczej pewniak. Jeśli ustawa metropolitalna będzie testowana w aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej, to szef śląskich struktur PO i jej orędownik Tomasz Tomczykiewicz może zostać ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Gdy Ministerstwo Gospodarki znów znajdzie się pod opieką PSL, na ministerialny awans może liczyć Klemens Ścierski, były minister przemysłu.

W kontekście zajęcia stanowiska jednego z wiceministrów w tym resorcie mówi się też o wojewodzie śląskim Zygmuncie Łukaszczyku (PO), który byłby wyrazicielem oczekiwań i pomysłów Platformy wobec przyszłości branży. Joanna Kluzik-Rostkowska, jedynka w Rybniku, już teraz na prośbę premiera Tuska przygotowuje program koniecznych zmian w polityce społecznej, co wydaje się wstępem do objęcia stanowiska minister pracy i polityki społecznej.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Kiedy konieczne stanie się włączenie do koalicji SLD, to eksponowane miejsce w Ministerstwie Zdrowia może zająć Zbigniew Swoboda, współtwórca zdrowotnego programu Sojuszu, dziś dyrektor Szpitala Miejskiego w Sosnowcu. Niewykluczone, że szef śląskiego Sojuszu Zbyszek Zaborowski mógłby wejść do rządu jako wiceminister obrony narodowej. Prof. Jacek Wódz z Uniwersytetu Śląskiego uważa, że nie będzie masowej branki do nowego rządu z naszego województwa. - Nie mamy silnych liderów, którzy wymogliby na swoich partyjnych szefach takie rozwiązania.

Ostatni mocni ludzie z regionu to śp. Grzegorz Dolniak z PO i Andrzej Szarawarski z SLD. Obecni nie mają przebicia - mówi socjolog. Steinhoff żałuje, że w tak małym stopniu elity władzy sięgają po ekspertów reprezentujących śląskie środowiska naukowe. - W warszawskich salonach trzeba się umieć rozpychać, by walczyć o swoje - dodaje były wicepremier.

Jakie koalicje?

PO-PSL-SLD, PO-PSL-Ruch Palikota, PO-SLD-Ruch Palikota, a może PiS-PSL-PJN? Albo za dwa miesiące kolejne wybory, bo nikomu nie uda się stworzyć stabilnej koalicji?

Na tydzień przed wyborami parlamentarnymi nie ma żadnej pewności, jaka koalicja będzie rządzić Polską przez najbliższe cztery lata. Dopóki piłka w grze, wszystko zdarzyć się może i tę starą sportową prawdę zna chyba najlepiej premier Donald Tusk. Dziś PO i PiS idą łeb w łeb i to od wyników pozostałych partii zależy, które z głównych ugrupowań wytypuje premiera i stworzy rząd. Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że jedynie dobry wynik PJN da nadzieję PiS na stworzenie rządu. Dziś jednak ten scenariusz trzeba włożyć między bajki, bo sondaże bezlitośnie wypychają PJN poza parlament. Ogromne znaczenie dla układu sił ma wynik SLD, które dziś sondażowo umiera w oczach, solidnie punktowane przez bardziej radykalnego Palikota.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!