Samochód elektryczny - czy opłaca się go kupić? [TEST WIDEO]

Mateusz Borda
Mateusz Borda
Coraz więcej producentów aut zachęca nas do zakupu tzw. elektryka. Czy warto? Z jednej strony, zasięg większości modeli pozwala na swobodną jazdę w mieście. Z_drugiej strony - poza Katowicami, gdzie baza ładowarek jest olbrzymia, “tankowanie” tych samochodów może być problematyczne. Przynajmniej na razie.

Przygotowując się do debaty o elektromobilności organizowanej przez Dziennik Zachodni i TAURON, postanowiłem na własnej skórze przetestować, jak to jest jeździć na codzień samochodem elektrycznym. Wybór padł na najlepiej sprzedające się e-auto na świecie: Nissan Leaf z 2018 roku, który w warunkach zimowych, przy naładowaniu akumulatorów w 90% pozwalał na przejechanie ok. 200 kilometrów. Czy to wystarczy? Do miasta tak, choć wyjazd w niedaleką (np. Katowice-Wisła) trasę wiązałby się z dodatkowym planowaniem ładowania po drodze, lub na miejscu.

Zobacz nasz test wideo:

Największa różnica? Brak klekotu silnika

Nissan Leaf to bardzo komfortowy samochód miejski: przestronny, z wygodnymi siedzeniami i świetnymi właściwościami jezdnymi. Tak naprawdę, nie różni się zbytnio od “tradycyjnego” auta. Też ma cztery koła i kierownicę. Różnica tkwi w komforcie jazdy. Jadąc “elektrykiem” ma się wrażenie, jakby samochód wprost sunął po drodze. Brak tu klekotu diesla czy wysokich obrotów benzyny. Jest tylko przyjemny szum turbiny.

Problem z ładowaniem
Jak użytkuje się taki pojazd?_Jeśli mieszkamy w domu - bezproblemowo. Omija nas bowiem problem ładowania, ponieważ dzięki ładowarkom dostarczanym przez producentów, możemy uzupełnić baterie przez noc. Gorzej, jeśli jak ponad 40% Polaków mieszkamy w bloku.

Tu pojawia się największy problem, z jakim zmierzyłem się w trakcie testów. Brak ładowarek w okolicy. Nie mówimy o Katowicach, gdzie ładowarek mamy całe mnóstwo, ale o ościennych miastach.
W trakcie testów w Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej, aby komfortowo korzystać z samochodu, musiałem ładować go po pracy, najczęściej w trakcie zakupów. Niestety z 4 ładowarek dostępnych w Sosnowcu, tylko jedna położona jest w komfortowej lokalizacji, blisko sklepów. W_Dąbrowie Górniczej jest jeszcze gorzej. Dlatego ładowanie samochodu było bardzo uciążliwe i kosztowne. Byłem ograniczony do jednej ładowarki w okolicy, a żeby nie spędzić pół dnia w sklepie, musiałem użyć szybkiego ładowania, które jest blisko 2 razy droższe od standardowego.
Dlatego, dopóki przy każdym sklepie, zakładzie pracy i na każdym osiedlu nie będzie stacji ładowania, posiadanie “elektryka” mieszkając w bloku mija się z celem. Mieszkasz w domu?Kupuj!

Wideo

Dodaj ogłoszenie