MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sejm uchwalił podatek śmieciowy. Wejdzie w życie 1 stycznia

Elżbieta Kazibut-Twórz
Jakub Kołodziej
W piątek, po wielogodzinnych debatach i sporach, Sejm przegłosował poprawki Senatu do ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Jeśli Bronisław Komorowski ją podpisze (a wszystko na to wskazuje), wejdzie w życie 1 stycznia 2012 roku. Mamy unijny nóż na gardle w postaci milionowych kar liczonych w euro za niedostosowanie gospodarki odpadami do unijnych norm. W czasie polskiej prezydencji, zawetowanie akurat tej ustawy nikomu z parlamentarzystów raczej nie mieści się w głowie. Ale wielu nie mieści się też w głowie jej nowy kształt, szczególnie w kwestii dotyczącej opłat za wywóz śmieci.

Znacznie różni się on bowiem od projektu specjalnej sejmowej podkomisji zajmującej się przygotowaniem ustawy. Projekt zakładał obliczanie wysokości śmieciowej opłaty (zwanej też śmieciowym podatkiem) dla poszczególnych gospodarstw domowych w zależności od liczby mieszkańców. Przyjęta przez Sejm ustawa daje gminom wybór i trzy możliwości obliczania opłat za wywóz śmieci: w zależności od ilości mieszkańców (jak w projekcie), od powierzchni lokalu i od… zużycia wody.

- To najbardziej kontrowersyjna senacka poprawka przegłosowana w Sejmie - mówi posłanka Danuta Pietraszewska pracująca w specjalnej podkomisji do spraw "ustawy śmieciowej". - Argument, że w lokalu, w którym zużywa się dużo wody, musi mieszkać dużo osób i oni muszą "produkować" dużo śmieci kompletnie mnie zszokował - dodaje Danuta Pietraszewska.

Posłanka jest z PO. I jest niezadowolona z kształtu przyjętej ustawy - przynajmniej w tym istotnym dla podatników punkcie dotyczącym opłat. - Boję się, że gminy będą wybierać wariant najbardziej opłacalny dla siebie, nie dla mieszkańców - mówi. - Teraz mieszkańcy muszą naciskać na rady gmin poprzez swoich radnych - dodaje. - Lepsze było przyjęcie ustawy niż jej dalsze odwlekanie, chociaż niektóre argumenty za wyborem w sprawie opłat, szczególnie prezentowane przez prezydentów dużych miast, nadal są dla mnie trudne do zaakceptowania.

Za obliczaniem śmieciowej opłaty w zależności od powierzchni lokalu mocno optowała m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Bo w przypadku tej akurat ustawy, linia podziału nie przebiegała między partią rządzącą a opozycją. Najostrzej rysowała się między dużymi miastami a mniejszymi gminami. Warszawa np. nie jest w stanie policzyć, ze względu na zmieniającą się ilość studentów liczby swoich mieszkańców. Ale już los samotnych osób np. emerytów mieszkających w dużych, starych mieszkaniach do oponentów nie przemawiał. Od dużej powierzchni będą płacić więcej, chociaż - nie z ich winy, po prostu ich na to nie stać.

A jeśli jakaś gmina wybierze obliczanie śmieciowej opłaty w zależności od zużycia wody? - To będziemy krajem nie tylko nadal zaśmieconym ale też cuchnącym.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni