Skazany w procesie kościelnym w sprawie pedofilii ks. Jan W. złamał zasady. Bielska Kuria potwierdza. „Zostaną wyciągnięte konsekwencje”

Łukasz Klimaniec
Łukasz Klimaniec
ARC
Udostępnij:
Ksiądz Jan W. złamał zasady jednorazowej zgody na wyjazd poza miejsce aktualnego przebywania - potwierdza w wydanym oświadczeniu bielska Kuria Diecezjalna diecezji bielsko-żywieckiej. Chodzi o byłego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, który w związku z oskarżeniami o wykorzystywanie seksualne nastoletniego ministranta został skazany w procesie kościelnym, a niedawno widziany był w Bielsku-Białej. Kuria zapowiada, że wobec księdza zostaną wyciągnięte konsekwencje kanoniczne.

Oświadczenie Kurii Diecezjalnej diecezji bielsko-żywieckiej w sprawie ks. Jana W., byłego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, zostało opublikowane w poniedziałek 10 maja w związku z informacją otrzymaną od dziennikarzy, dotyczącą obecności księdza Jana W. w jednym ze sklepów w Bielsku-Białej.

Ks. Mateusz Kierczak, dyrektor Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej poinformował, że doniesienie to zostało zweryfikowane przez pracowników Kurii Diecezjalnej oraz kuratora.

- Ksiądz Jan W. złamał zasady jednorazowej zgody na wyjazd poza miejsce aktualnego przebywania. W związku z naruszeniem tych zasad zostaną wobec księdza wyciągnięte przewidziane prawem konsekwencje kanoniczne i poinformowana zostanie Kongregacja Nauki Wiary - informuje w oświadczeniu ks. Kierczak. Dodaje, że według uzyskanych informacji osoba, z którą był widziany ksiądz Jan W., jest pełnoletnia.

Sprawa księdza Jana W., byłego proboszcza parafii w Międzybrodziu Bialskim, ujrzała światło dzienne we wrześniu 2020 r. za sprawą Janusz Szymika, który ujawnił swoją wstrząsającą historię - jako ministrant parafii w Międzybrodziu Bialskim był wielokrotnie wykorzystywany seksualnie przez ks. Jana W. Ten koszmar trwał około pięciu lat.

Nie przeocz

Sprawę zgłosił w 1993 roku biskupowi Tadeuszowi Rakoczemu, ówczesnemu ordynariuszowi diecezji bielsko-żywieckiej, który w tej kwestii nie podjął żadnych działań. Dopiero bp Roman Pindel, nowy ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, zajął się sprawą w 2014 r., krótko po objęciu diecezji. Po przyjęciu zgłoszenia rozpoczął się proces kościelny, który zakończył się wyrokiem skazującym ks. Jana W. Wyrok został zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w Watykanie.

Ks. Jan W. został pozbawiony urzędów kościelnych, skazany na kary kanoniczne i 10-letnie przebywanie w odosobnieniu. Odwołał się jednak od tego wyroku, w efekcie kara została zmniejszona do 5 lat.

- W naszej diecezji nie ma i nie będzie jakiegokolwiek przyzwolenia na tuszowanie przypadków wykorzystania seksualnego osób małoletnich – zapewniał kanclerz kurii bielsko-żywieckiej ks. Adam Bieniek w komunikacie, jaki w marcu 2021 r. został odczytany w parafiach diecezji bielsko-żywieckiej tuż po tym, jak komisja ds. pedofilii skierowała do prokuratury zawiadomienie i wniosek o przeprowadzenie postępowania w sprawie czterech duchownych - bpa Tadeusza Rakoczego, kard. Stanisława Dziwisza, bpa Romana Pindla i bpa Piotra Gregera. Chodziło o podejrzenie niezawiadomienia organów ścigania o przestępstwie.

Sprawą emerytowanego dziś bpa Rakoczego zajął się Watykan, który w 2020 r. polecił zbadać, czy były ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej tuszował przypadki pedofilii. Dochodzenie zostało zlecone metropolicie krakowskiemu abp. Markowi Jędraszewskiemu. Etap diecezjalny dochodzenia zakończył się, a zebrane dokumenty Nuncjatura Apostolska przekazała do Watykanu.

Tymczasem, jak poinformował w poniedziałek 10 maja Szymon Piegza, dziennikarz Onet.pl, Sąd Rejonowy w Żywcu uchylił postanowienie tamtejszej prokuratury, która umorzyła śledztwo w sprawie księdza Jana W. Chodzi o zgłoszenie innego z ministrantów z parafii w Międzybrodziu Bialskim.

Zobacz koniecznie

Jak podaje Onet.pl, mężczyzna na początku maja 2020 r. poinformował o tych zdarzeniach Prokuraturę Rejonową w Żywcu, która wszczęła postępowanie. Prokuratura przesłuchała co najmniej trzydzieści osób. Pod koniec ub. r. jeden z pokrzywdzonych otrzymał informację o umorzeniu śledztwa. - W przypadku większości pozostałych przesłuchiwanych prokuratura nawet takiego śledztwa nie wszczęła - informuje Onet.pl.

Od decyzji prokuratury odwołał się pełnomocnik pokrzywdzonego - sprawa w ten sposób trafiła do Sądu Rejonowego w Żywcu, który uchylił postanowienie prokuratury. A to oznacza, że śledztwo w sprawie kolejnych zarzutów stawianych księdzu Janowi W. zostanie wszczęte na nowo.

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bo siła jest kobietą. Relacja z Forum Kobiecości

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czemu ten zboczeniec stoi ponad prawem?

Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie