Śląsk dobrze już nie zarabia, bo nie mamy Euro 2012

Aldona Minorczyk-Cichy
Udostępnij:
Na Śląsku dobrze zarabiamy? Już nie! To przeszłość. Wrocław, Poznań i Trójmiasto mają inwestycje na EURO 2012 i nas zdeklasowały w zarobkach. Nasze pensje stanęły w miejscu.

Nie jest dobrze. Według firmy doradczej Sedlak&Sedlak w Katowicach już nie zarabia się najlepiej w Polsce. W rankingu wysokości zarobków spadliśmy z drugiego aż na piąte miejsc! Wyprzedza nas Warszawa, gdzie średnia pensja jest już o 1250 zł wyższa niż u nas. Zdeklasowały nas także Wrocław, Trójmiasto i Poznań. To nie przypadek, że w tych miastach w przyszłym roku odbędą się mistrzostwa EURO 2012!
ZOBACZ TABELĘ PŁAC W NAJWIĘKSZYCH MIASTACH POLSKICH
- Nie da się ukryć, że mistrzostwa, a raczej inwestycje z nimi związane nakręcają gospodarkę, a więc także mają wpływ na wysokość zarobków - podkreśla Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów, ekspert BCC.

Katowice i inne duże miasta regionu jak Chorzów, Sosnowiec, Gliwice, Rybnik - zawsze kusiły jednymi z największych zarobków w kraju. W 2006 i 2008 roku Katowice pod tym względem wyprzedziły nawet stolicę. W pozostałych latach zajmowały drugie miejsce. Dlaczego teraz spadliśmy na piąte? Odpowiedź nasuwa się sama - nie będzie u nas rozgrywek EURO 2012. Zmarnowaliśmy szansę na cywilizacyjny skok, bo kilka lat temu, gdy rozstrzygały się losy lokalizacji rozgrywek - nasi samorządowcy nie potrafili przygotować wspólnej oferty. Osamotniony Chorzów był skazany na przegraną. W efekcie jednak nie stracił sam. Odczuwają to mieszkańcy całego województwa śląskiego.

- Mistrzostwa się zakończą, a my wrócimy na należną nam drugą pozycję. Obecna sytuacja jest przejściowa - pociesza prof. Andrzej Barczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Poza tym śląskie cały czas jest liderem pod względem zarobków w przemyśle. Jak wynika z publikacji Urzędu Statystycznego w Warszawie, najwyższe średnie płace w przemyśle były właśnie w Katowicach - wyniosły 4,7 tys. zł brutto. W stolicy - 4,48 tys. zł brutto. To głównie zasługa górnictwa. W tym dziale przeciętnie zarobki (wliczając premie, nagrody) sięgnęły 5,4 tys. zł.

Na pocieszenie przypomnimy też wyniki Diagnozy Społecznej. Według tegorocznego kompleksowego badania warunków i jakości naszego życia - w Śląskiem wskaźnik ubóstwa, czyli odsetek żyjących poniżej minimum egzystencji jest zdecydowanie najniższy w kraju.
Warszawiacy zarabiają średnio już o jedną trzecią więcej niż my. To nie wszystko! Wyższe pensje mają też wrocławianie, poznaniacy i mieszkańcy Trójmiasta. Tak wynika z najświeższego raportu, który przygotowała firma doradcza Sedlak&Sedlak.

Płace w Warszawie są już o co najmniej 1000 zł wyższe niż w pozostałych miastach. Zaś różnica pomiędzy stolicą kraju a stolicą śląskiego to aż 1250 zł.
ZOBACZ TABELĘ PŁAC W NAJWIĘKSZYCH MIASTACH POLSKICH
- Płace szeregowych pracowników w całym kraju są podobne. Różnice mogą sięgać 200-300 zł. Największe dysproporcje są w pensjach specjalistów. Starsi specjaliści w stolicy otrzymują o 19 proc. więcej od kierowników w całej Polsce. Zaś pracownicy szeregowi zarabiają tam o 29 proc. więcej. W przypadku dyrektorów różnica ta wzrasta nawet do 57 proc. - wylicza Karolina Widera z Sedlak&Sedlak.

Mowa tutaj o dyrektorskich zarobkach równych 10800 zł w Katowicach i aż 17000 zł w Warszawie.
Najlepiej opłacanymi branżami w całym kraju są IT i telekomunikacja. Następne w kolejce są finanse i controlling, marketing, sprzedaż, dział personalny oraz logistyka i transport. U nas dodatkowo górnictwo i energetyka.

Najsłabsze zarobki niezmiennie od lat są w służbie zdrowia, szkolnictwie i edukacji.

A konkretnie? Oto szczegóły. Sedlak&Sedlak podaje, że np. sekretarka w Warszawie zarabia 2650 zł, a np. w Chorzowie 2000 zł, czyli o jedną trzecią mniej. Kierownik małego sklepu w stolicy na konto otrzyma 3600 zł, a np. w Zabrzu - 2900 zł. Zarobki menadżerów restauracji - tu już różnice są niewielkie - 4000 zł i 3750 zł. Skaczą za to ogromnie w przypadku doradców finansowych. Ten warszawski zarobi 6400 zł, a ten np. z Dąbrowy Górniczej, czy Jastrzębia Zdroju - zaledwie 3500 zł. Duże dysproporcje są też w przypadku kierowników do spraw obsługi klienta - 7000 zł i 4600 zł oraz kierownika do spraw finansów i controllingu - 11000 zł i 7000 zł.

- Im większe kompetencje wymagane na danym stanowisku, tym wyższa różnica płac pomiędzy stolicą a resztą kraju - podkreśla Karolina Widera z firmy Sedlak&Sedlak.

Firma doradcza sprawdziła także różnice pomiędzy zarobkami kobiet i mężczyzn. Katowiczance średnio co miesiąc na bankowe konto wpływa 3200 zł, a katowiczanowi - 4150 zł, czyli o 950 zł więcej. W stolicy kraju ta różnica jest jeszcze większa, bo wynosi aż 1500 zł (4500 zł i 6000 zł). Najniższa jest w Lublinie - 550 zł, ale tam też w ogóle zarobki są najniższe w kraju (2700 zł kobiety i 3250 zł mężczyźni.

EURO 2012 napędza gospodarkę

Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów, ekspert BCC w Warszawie
Poziom wynagrodzeń to parametr współzależny od bardzo wielu czynników. Należy do nich poziom bezrobocia w danym regionie, sytuacji na lokalnym rynku pracy, no i oczywiście nowe inwestycje i ich rodzaj. Duże inwestycje - takie jak budowa stadionu na Euro 2012 w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Trójmieście - generują nawet po kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Ci ludzie często są spoza miejsca inwestycji. A więc dodatkowo muszą gdzieś spać, jeść. To napędza interes hotelarzy, handlowców i restauratorów. Może mieć także wpływ na wysokość zarobków w mieście.

Euro 2012 to wzrost aktywności przedsiębiorców, więcej inwestycji. które mają szansę nie tylko się zwrócić, ale też przynieść spore zyski. Takie wydarzenie sportowe niezwykle napędza regiony, w których będą odbywać się rozgrywki.

Spokojnie, wrócimy na II miejsce

prof. Andrzej Barczak, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach
Z zarobkami w Warszawie trudno się mierzyć choćby dlatego, że dane są mocno zafałszowane. Sporo firm, choć działalność prowadzi w naszym regionie to zarejestrowanych jest w stolicy, bo tak wypada.
Spadek Śląskiego w rankingu wysokości zarobków jest zdecydowanie przejściowy. Gdańsk, Poznań, Wrocław wyprzedziły nas z powodu mistrzostw i ogromnych inwestycji z nimi związanych, które nakręcają koniunkturę gospodarczą. EURO 2012 się jednak skończy, a my wrócimy na właściwe nam drugie miejsce. Wysokość zarobków u nas nakręcają nie tylko górnicy, ale też firmy informatyczne, które bardzo dobrze wynagradzają swoich specjalistów. To także szeroko pojęte usługi dla biznesu. Mamy też mnóstwo młodych emerytów, którzy pobierają wysokie świadczenia. To dla nich jak grzyby po deszczu powstają hipermarkety. Nigdzie indziej w Europie nie ma ich tylu co u nas.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

e
emeryt gornik
A czy slask byl kiedys lubiany w Warszawie...........
t
tress
a co wy tak to przeżywacie?jaki to ma sens?co z tego,że tu czy tam się więcej zarabia.Świadomość tego,że się jest na 1 czy 2 miejscu powoduje przyrost na koncie?Jeśli się więcej zarabia w jakimś regionie to i ceny z reguły są wyższe.Nie ma czego zazdrościć euro sie skończy a te stadiony będą utrzymywać z podatków mieszkańcy tych miast, nie ma co zazdrościć.
a
anty DUREŃ
CZYJA TO WINA TO TY WIESZ !!! ale teraz jest lepiej .... dużo lepiej !!!
f
fred
wykopki wnet.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie