18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Śląsk przegrał w Krakowie z Korą, Mannem i Materną [ZDJĘCIA]

Katarzyna Pachelska
Niedziela jest ostatnim dniem czterodniowych, największych w Polsce, organizowanych po raz 15. Targów Książki w Krakowie. Organizatorzy cieszą się z sukcesu - przez imprezę (500 stoisk) przewinęły się tabuny ludzi. Mniej powodów do zadowolenia mamy my, bo Górny Śląsk był gościem specjalnym targów, ale w powodzi sław literatury polskiej i zagranicznej oraz celebrytów (autorów było w sumie prawie 400), którzy lansowali się na każdym stoisku, nie udało się zachęcić wielu krakusów do odwiedzenia stoisk Muzeum Śląskiego i Biblioteki Śląskiej czy wzięcia udziału w spotkaniach zorganizowanych w ramach Salonu Małe Ojczyzny.

Pomysł na naszą obecność na targach był słuszny - dwie instytucje odpowiedzialne za program merytoryczny chciały odejść od stereotypowego postrzegania Śląska i pokazać nasz region jako miejsce, w którym kultura odgrywa równie ważną rolę co przemysł. W sobotę o literaturze dyskutowali Tadeusz Kijonka, prof. Aleksander Nawarecki i prof. Krystyna Kłosińska (Wojciech Kuczok i Henryk Waniek nie dojechali), o pięknych katowickich willach i architekturze opowiadały dr Katarzyna Łakomy i dr hab. Irma Kozina. Odbyło się też spotkanie poświęcone katowickiej modernie, a fotoreporter "Dziennika Zachodniego", Arkadiusz Gola, pokazał zrobione w ciągu 20 lat kariery zdjęcia, składające się na wydany przez Muzeum Śląskie album "Stany graniczne". - Śląsk dotąd się nie wypowiedział w pełni - tłumaczył Tadeusz Kijonka. - Teraz zaczyna się jednak coś nieoczekiwanego u nas dziać, widać ferment w dziedzinie kultury - mówił. Przekonywał jednak przekonanych, bo na sali Małych Ojczyzn siedzieli głównie Ślązacy i Zagłębiacy, którzy przyjechali na targi do Krakowa.

Zresztą sala Małych Ojczyzn i stoiska Muzeum Śląskiego (ładnie zaaranżowanego, ze świetną grą propagującą gwarę śląską, która cieszyła się powodzeniem) oraz Biblioteki Śląskiej, znajdowały się nieco na uboczu głównej hali, w rejonie Salonu Nowych Mediów, co nie odpowiadało charakterowi naszej prezentacji. Ale za to niedaleko była "śląska jadłodajnia", gdzie można było zjeść oprócz rolady i klusek, również pyry i kotlet po hawajsku.

A w głównej hali targów trwało istne szaleństwo - tysiące ludzi, niektórzy z małymi dziećmi, sporo emerytów (mieli wstęp wolny) tłoczyło się w nagrzanym jak w saunie pomieszczeniu, szturmując stoiska wydawnictw (były spore zniżki) i ulubionych autorów. Rekordowa kolejka ustawiła się do Kory i Kamila Sipowicza (partner Kory napisał jej biografię) oraz Wojciecha Manna i Krzysztofa Materny (panowie wydali swoje wspomnienia z wojażowania po świecie za PRL-u). A w tym samym czasie można było też zdobyć autograf (bo o rozmowie nie można było marzyć w takim tłoku) Wojciecha Cejrowskiego, Beaty Pawlikowskiej, Jarosława Kreta, prof. Władysława Bartoszewskiego, Janiny Parandowskiej, Janusza Majewskiego, Izabeli Sowy, ojca Leona Knabita czy Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:):):)

Jak to nie chcecie skoro prezydentem Krakowa znowu jest człowiek z Sosnowca i znowu czerwony ? :):)

v
vermis

ale na śląsku też czerwonych nie chcemy ! zostaje madagaskar... tylko co Król Julian na to ?

k
krak

ale w Krakowie nie chcemy czerwonych

R
Raf25

A poza tym Zagłębie to Małopolska i mierzi mnie, że ciągle nas się kojarzy ze Śląskiem. Najlepiej podzielić to województwo, do Krakowa mamy blisko.

Dodaj ogłoszenie