Śląska policja: lepiej pouczać niż wlepiać mandaty [TARYFIKATOR MANDATÓW]

Paweł Szałankiewicz
Policja woli edukować niż karać mandatami śląskich kierowców
Policja woli edukować niż karać mandatami śląskich kierowców arc.
Jednoznaczne określenie, jakie przewinienia najczęściej popełniamy prowadząc samochód, jest trudne. Policjanci wśród popełnianych błędów wymieniają niestosowanie się do znaków poziomych i pionowych, wykonywanie niebezpiecznych manewrów, brak zapiętych pasów bezpieczeństwa czy... rozmowy przez telefon komórkowy, za co kierowców spotykają coraz dotkliwsze kary. A mają być jeszcze bardziej dotkliwe. POZNAJ PROPOZYCJE

Nie spada liczba ujawnionych nietrzeźwych kierowców, ale co warte podkreślenia, skutki ich nieodpowiedzialności z roku na rok są coraz mniejsze za sprawą prowadzonych, wzmożonych działań kontrolnych, których zadaniem jest wykrywanie nietrzeźwych. By wymienić choćby cykliczną akcję pod nazwą "Trzeźwy Poniedziałek". Działania te bezpośrednio przekładają się na zmniejszenie ilości wypadków i eliminację z dróg pijaków za kółkiem.

Policjanci mają jednak wciąż pełne ręce roboty, bo choć zmiany w taryfikatorach są coraz częstsze i wiążą się z dotkliwszymi karami, nie zawsze odnoszą one pozytywny skutek. Po wprowadzeniu w tym roku "nowych stawek" jesteśmy znów w przededniu wprowadzenia kolejnych, nad którymi pracują ustawodawcy.

Jedną z proponowanych kar, która ma być wpisana do nowego mandatownika ma być zamiast mandatu, odebranie kierowcy prawa jazdy na okres od 1 do 3 miesięcy. To pomysł zaciągnięty z innych krajów i - jak podkreśla Włodzimierz Mogiła ze śląskiej drogówki - wydaje się być skutecznym straszakiem wymuszającym stosowanie się do przepisów.

- Jednak zapewniam, że nam jako policjantom nie zależy na tym, aby karać kierowców i spotykać się z nimi przy prowadzeniu czynności karnych. Chcemy raczej ich spotykać w czasie spotkań szkoleniowych czy edukacyjnych - mówi Mogiła.

Szef śląskiej drogówki jest zdania, że w przypadku kierowców o wiele bardziej skuteczne są pouczenia niż wlepianie mandatów. Choć, jak zaznacza, nie ma w tej kwestii idealnego środka i nie zawsze pouczenie jest właściwym rozwiązaniem. - W niektórych sytuacjach kary powinny być dotkliwe, ale są sytuacje, że po prostu trzeba pouczyć - podkreśla Mogiła i dodaje: - Zmiany w taryfikatorze nie powinny się opierać na surowym karaniu. Kierowcę trzeba edukować, a czasem postraszyć konsekwencjami jego czynów, ale też dać mu sporą dawkę informacji, jak uniknąć niebezpiecznych zdarzeń.

Pouczenie to jedno, ale dotkliwszy wydaje się mandat, zwłaszcza w oparciu o zasady, jakie obowiązują w Skandynawii. Tam wysokość mandatu zależy od możliwości finansowych kierowcy. W skrócie: jesteś bogaty, zapłacisz grube pieniądze, ale jeśli ledwo wiążesz koniec z końcem, mandat również się odbije na twoim portfelu, ale już nie tak mocno.

- Do mandatów progresywnych mam jednak sceptyczne nastawienie. Przede wszystkim trudności widzę z wprowadzeniem takiego systemu, ponieważ policja musiałaby mieć dostęp do danych ZUS - mówi Mogiła dodając, że stworzenie takiego systemu byłoby na chwilę obecną trudne.

KUP DZISIEJSZE PAPIEROWE WYDANIE DZIENNIKA ZACHODNIEGO. ZNAJDZIESZ W NIM PRAKTYCZNY I AKTUALNY TARYFIKATOR MANDATÓW

Stasiak: Kierowcy myślą, że startują w Formule 1

Policja wśród najważniejszych przewinień kierowców wymienia między innymi niestosowanie się do znaków poziomych i pionowych na drodze czy rozmowy przez telefony komórkowe. Inne spojrzenie na to ma Grzegorz Stasiak, słynny instruktor jazdy z emitowanego 10 lat temu programu "Nauka jazdy". Wśród największych przywar kierowców Stasiak wymienia… nieużywanie migaczy przy zmianie pasa ruchu lub wyprzedzaniu.

- Ale nie to jest najgorsze, bo kiedy na przykład kierowcy chcą się włączyć do ruchu na Drogowej Trasie Średnicowej zjeżdżając ze ślimaka na wysokości Świętochłowic, to wbijają się na drogę nie patrząc, czy ktoś inny czasem nie jedzie - grzmi znany śląski kabareciarz.

Stasiak podkreśla, że takie zachowanie cechuje i kobiety, i mężczyzn. - Policja nie powinna się chować po wsiach czy lasach, tylko ruszyć do miast, gdzie jest najwięcej zagrożeń stwarzanych przez kierowców.

O przywarach polskich kierowców Stasiak mógłby opowiadać godzinami. Ma zresztą o czym, bo wielu z nich był świadkiem kręcąc program "Nauka jazdy". Po latach sam zresztą przyznaje, że większość kierowców, z którymi jeździł, nie nadawała się do tego, ponieważ nie mieli do tego zwyczajnie predyspozycji.

- Dlatego trzeba było na to patrzeć trochę z przymrużeniem oka, choć wartości edukacyjne również tam były - zaznacza ze śmiechem i dodaje, że ze wszystkich kursantów, jacy byli w programie, egzamin na prawko zdało niewielu.

Jednym z największych koszmarów drogowych, z jakimi się wtedy stykał, to wymuszanie pierwszeństwa przez kierowców. A trzeba zaznaczyć, że jest to jeden z ważniejszych grzechów polskich dróg. A już zwłaszcza na remontowanych, gdzie dwa pasy w wyniku prowadzonych prac są zwężane do jednego. Kierowcy zachowują się wtedy jak królowie dróg i wymuszają pierwszeństwo na innych. - I nawet do głowy im nie przyjdzie, żeby wcześniej zjechać na prawy pas, tylko w bezczelny sposób wpychają się na niego tuż przed samym zwężeniem - grzmi Stasiak.

Kierowcy małych samochodów to jednak nic w porównaniu z kierowcami tirów, którzy często zawalają dwa pasy ruchu. - I co ciekawe, jeden jedzie 110 km/h, a drugiemu to przeszkadza i chce go wyprzedzić. Ale potrafi tylko do 115 wyciągnąć. I tak się wyprzedzają zawalając dwa pasy - mówi Stasiak.

Stasiak zwraca też uwagę na inne sytuacje, bardziej prozaiczne, które również mogą być niebezpieczne. Jako przykład podaje samochody oczekujące na zmianę światła z czerwonego na zielone.

- Jeszcze nie ma nawet żółtego, a ten już dociska ten gaz, jakby się szykował do startu w Formule 1 i to z pole position! - śmieje się.

KUP DZISIEJSZE PAPIEROWE WYDANIE DZIENNIKA ZACHODNIEGO. ZNAJDZIESZ W NIM PRAKTYCZNY I AKTUALNY TARYFIKATOR MANDATÓW


*Dworzec w Katowicach zdemolowany przez pseudokibiców ZDJĘCIA i WIDEO
*Dyktando 2012. Poznaj pełny tekst [ZDJĘCIA ZWYCIĘZCÓW]
*Wypadek w Kozach. 20-latka zażyła amfetaminę i zabiła na przejściu dla pieszych dwóch chłopców ZDJĘCIA I WIDEO

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Po prostu powiedzmy uczciwie - od teraz za czatowanie w krzakach w baaardzo niebezpiecznych miejscach, będzie wyższa "nagroda", bo to najłatwiejszy łup.

Dodaj ogłoszenie