Ślązaczka Roku 2018: Edyta Kowalska z Tarnowskich Gór Ślązaczką Roku 2018 na gali konkursu „Po naszymu czyli po śląsku” WIDEO + ZDJĘCIA

Teresa SemikZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (87 zdjęć)
51-letnia Edyta Kowalska gospodyni rolna z Tarnowskich Gór zadebiutowała w tegorocznym konkursie „Po naszymu czyli po śląsku” i od razu wygrała. W konkursowym monologu pochyliła się nad stroną obyczajową śląskiej ulicy, a szczególnie śląskiej kindersztuby.

- Myśmy byli wychowywani, teraz dzieci się chowie – mówiła z troską Ślązaczka Roku 2018. - Dawniej do kościoła ludzie się oblykali, dziś się seblykają.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Jest mamą dwóch córek i syna. Jak sama mówi, mamą wymagającą. - Jeśli dzieci wracają do domu, to znaczy, że ten dom był dobry, bo za nim tęsknią - przekonywała.

Finał 28. konkursu „Po naszymu czyli po śląsku” odbył się wczoraj w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Było to kolejne wzruszające święto Śląska i śląskiej kultury.

Debiutantami są także pozostali laureaci: 60-letni Norbert Rusin ze Smolnicy pod Gliwicami, były górnik kopalni Knurów, zdobywca drugiej nagrody oraz 58-letnia Elżbieta Kobiór gospodyni domowa z Bierunia.

Opowiadali o swoich troskach, radościach i o tym, co im się w życiu przytrafiło. To nie może być takie sobie gawędzenie, bo na widowni blisko dwa tysiące publiczności, a w jury: językoznawca prof. Jan Miodek, ks. prof. Jerzy Szymik i eurodeputowany dr Jan Olbrycht.

Elżbieta Kobiór przyszła z rekwizytem, nudelkulą służącą do wałkowania ciasta. Podobno przed tą nudelkulą respekt ma każdy chłop. Proponowała nawet eksportować to niekuchenne używanie nudelkuli na całą Polskę; policjantki zamiast służbowej pałki nosiłyby nudelkulę, miałaby ją marszałkini parlamentu, dyrygentka. Skoro nudelkula ma taki wpływ na karność rodziny śląskiej, może wtedy lepszy byłby świat.

Norbert Rusin dodał, że trzeba w życiu mieć dwie świętości: Ponboczka i familijo. Wtedy reszta miłości, która jest w człowieku, rozleje się na innych; sąsiadów, znajomych, na całą Polskę. W jego wystąpieniu słychać był także wszystkie krzywdy śląskie; tragedię górnośląską, poczucie wykorzystywania przez resztę kraju. - Gdyby na Polskę postawić krowę, to pysk miałaby na Śląsku, a wymiona w Warszawie - przekonywał i dostał głośne brawa.

Ripostował prof. Jerzy Buzek, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego: - Dziś ta krowa ma pysk w Brukseli, a wymiona na Śląsku.

Honorowi Ślązacy
Młodzieżową Ślązaczką Roku została 16-letnia Paulina Herzog z Krzanowic koło Raciborza. Wystąpiła w pięknym stroju śląskim po prababci. Profesor Miodek rozpływał się nad jej specyficzną, piękną śląszczyzną.

- Roku bez konkursu „Po naszymu czyli po śląsku” sobie nie wyobrażam - dodał prof. Miodek, przewodniczący jury.

Nie zawiodła publiczność, jak zawsze. Świętowano w gronie przyjaciół, laureatów poprzednich konkursów, ludzi rozmiłowanych w tradycyjnej kulturze i historii śląskiej. Na widowni byli europosłowie, samorządowcy, abp Wiktor Skworc metropolita katowicki, a także Marian Niemiec biskup diecezji katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Był także prof. Marian Zembala, kardiochirurg Honorowy Ślązak Roku, który, jak zauważyła Maria Pańczyk, dał nam ostatnio lekcje pokory.

W tym zacnym gronie Honorowych Ślązaków są m.in.: Gerard Cieślik, Franciszek Pieczka, Józef Skrzek, prof. Franciszek Kokot, bp Alfons Nossol, abp Damian Zimoń.

W tym roku statuetkę Ślązaka w Laurach oraz tytuł: Honorowego Ślązaka Roku 2018 odebrała Małgorzata Mańka-Szulik, wieloletnia prezydent Zabrza. Od pokoleń jest związana ze środowiskiem górniczym, bliski jest jej śląski etos pracy i troska o śląskie dziedzictwo kulturalne. Współtworzyła śląsko-zagłębiowską metropolię.

- Ślązacy zawsze mniej mówili, więcej robili - przekonywała - bo słowo poucza, czyny pociągają.

To jest jak święto rodzinne, na którym trzeba być
Wśród publiczności była 77-letnia Monika Organiściok z Chudowa, laureatka pierwszego konkursu „Po naszymu...”, Ślązaczka Roku 1993. To taki wewnętrzny przymus.

- Finałowa gala tego konkursu jest dla mnie jak rodzinne święto, na którym muszę być - mówi Leszek Jęczmyk, Ślązak Roku 2006. - Trzeba przywitać się z bliskimi, cieszyć razem z nimi i kibicować tym, co na scenie. Wiem, jakie to nerwy, jak trzeba powiedzieć konkursowy monolog przed tak dużą publicznością i przed jurorami. Czasem nie zgadzam się z wyborem jurorów, ale, jak mówi profesor Miodek, tych występów nie da się zmierzyć centymetrem, ani zważyć. Kibicuję wszystkim.

Maria Pańczyk, twórczyni konkursu i gospodyni finałowej gali, mówi, że nie chodzi w tym konkursie wyłącznie o mówienie śląską gwarą, ale przede wszystkim o to, co się w tej gwarze ma do powiedzenia.

Dr Jan Olbrycht dodaje, że uczestnicy konkursu odwołują się do wartości, które ich łączą, do głębokiego regionalizmu. Oni nie politykują.

- Charakterystyczne dla Ślązaków jest właśnie to, że są to ludzie „na serio”. Nawet, jak żartują, nie przestają być wewnętrznie ważni i poważni - dodał polityk.

Poseł Olbrycht od 2006 roku zaprasza do Brukseli w nagrodę uczestników tego konkursu. Już z setka z nich zobaczyła instytucje Unii Europejskiej, zwiedziła miasto. Kolejna grupa wyjedzie wiosną przyszłego roku.

Na widowni było kolorowo od strojów śląskich. Ale pewnie wiele prawdy jest w tym twierdzeniu, że młodzi ludzie wstydzą się gwary. Jednak nie dotyczy to dziewcząt i chłopców z zespołu ludowego „Vladislavia” z Wodzisławskiego Centrum Kultury, który wystąpił ze śląskimi pieśniami i tańcami podczas finałowej gali. Ci młodzi ludzie robią to z pasją i talentem. „Szła dzieweczka do laseczka” śpiewała z nimi cała widownia. Kierownikiem i choreografem zespołu jest Dominika Brzoza-Piprek.

Publiczności zaprezentował się w starych szlagierach także Rudi Schuberth z Big Silesian Band Joachima Krzyka.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:



Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zon

jak PiSkowy dziad nie skomentuje - temat nie istnieje

S
Sandman

Konkurs po naszymu czyli po śląsku jest dla nas, Ślązaków. Przebierańcy nic z niego nie zrozumią. Lepiej Gorzelika wysłać do Brukseli na jakąś delegację niż męczyć go wysłuchiwaniem tekstów, kierych borok nic a nic niy rozumi, hehehehe

o
obserwator

ta w tym zacnym gronie jurorow-polonizatorów brakuje jeszcze Bercika

z
zon

konkurs pt. "Każdy Ślązak=Polak"

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3