Śledczy pomogą naiwnym, których nabito w... garnki

Michał Wroński
Osoby starsze nagminnie padają ofiarami firm działających na granicy prawa. Skalę tego zjawiska chce ograniczyć Prokurator Generalny.

Cudowne garnki za kilka tysięcy złotych, równie cenna pościel, której stosowanie "uchroni" przed wszystkimi chorobami świata, czy kredyty, których zaciągnięcie zapewnia długie lata spłacania tej pożyczki - o takich sprawach media informują niemal co dzień.

Stojące za takimi ofertami firmy często balansują na granicy prawa, bądź wręcz je przekraczają, a poszkodowanymi zwykle są osoby starsze. Śledczy zaś chyba niezbyt się garną do walki z tym zjawiskiem, a przynajmniej tak można sądzić z reakcji Prokuratora Generalnego.

Kilka dni temu Andrzej Seremet wystąpił do wszystkich prokuratur w kraju z zaleceniami dotyczącymi tego, jak prowadzić postępowania w sprawie oszustw, których ofiarami padają osoby starsze lub nieporadne życiowo, a sprawcy wykorzystują ich niezdolność do "należytego pojmowania konsekwencji własnego działania w relacjach z przedstawicielami przedsiębiorstw, zwłaszcza sektora teleinformatycznego lub finansowego oraz nieuczciwymi osobami doskonale poruszającymi się w meandrach prawa cywilnego". Prokurator Generalny apekluje, by w takich sytuacjach szczególnie wnikliwie i rzetelnie badać takie sprawy, mając na uwadze łatwowierność, a nawet naiwność pokrzywdzonych.

"W tych przypadkach prokuratorzy powinni podejmować wszelkie możliwe działania, także z zakresu prawa cywilnego i administracyjnego, aby doprowadzić do przywrócenia stanu sprzed przedstępstwa, w szczególności doprowadzić do odzyskania przez pokrzywdzonych wyłudzonego mienia" - czytamy w informacji Prokuratury Generalnej.

- Najwyższy czas. Dobrze, że w końcu Prokurator Generalny zainteresował się tym procederem, bo do tej pory śledczy odsyłali ludzi do sądów cywilnych i konsumenckich - komentuje Józef Kogut, prezes Śląskiego Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw. Tymczasem - jak podkreśla - spora część takich spraw powinna trafiać nie na biurko rzecznika praw konsumentów, lecz właśnie prokuratora.

- Jeśli firma sprzedaje warte kilkadziesiąt złotych dekodery po 600 złotych i do tego żąda jeszcze 160 złotych za montaż, to mamy do czynienia z wprowadzaniem pokrzywdzonej osoby w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - mówi Kogut.

- To nie są jednostkowe przypadki. Niektóre firmy urządzają wręcz "polowania" na seniorów. Aby tylko wcisnąć swój produkt, czy jakąś usługę obiecują paczkę kawy, czy jakieś bonusy - opowiada Elżbieta Ożarek, szefowa Polskiego Związku Emerytów i Rencistów w Katowicach.

Jak przyznaje mimo powtarzających się w mediach ostrzeżeń wiele osób w dalszym ciągu daje się nabierać na takie okazje. Dlatego też katowicka policja w najbliższym czasie przeprowadzi szereg prelekcji dla emerytów, w trakcie których uczyć ich będzie m.in. tego jak nie dać się oszukać podczas zawierania różnych transakcji handlowych. Ci zaś, którzy już dali wpuścić się "w maliny" powinni przede wszystkim skorzystać z przysługującym im praw i nie dać się zastraszyć opowieściami o karach umownych.

- Każdy ma prawo odstąpić od umowy w ciągu pierwszych 10 dni jej trwania. Jeśli zaś na umowie nie ma pouczenia o takiej możliwości, to ten okres wydłuża się do 3 miesięcy - informuje Józef Kogut.

Nie dostosowanie się firmy do tych regulacji jest wystarczającym powodem, by zgłosić sprawę do organów ścigania. Po ostatnich zaleceniach Prokuratora Generalnego można liczyć, że potraktują one takie sprawy z większą uwagą pod warunkiem jednak, że sami zainteresowani nie będą się obawiać ich zgłosić. A z tym niestety też jest problem, bo poszkodowani niechętnie przyznają, że tak łatwo dali się nabrać.

- Jak na razie zgłaszane są do nas pojedyncze przypadki. Jedna, dwie sprawy miesięcznie - mówi Artur Ott, szef Prokuratury Rejonowej w liczącym niemal 175 tysięcy mieszkańców Bytomiu. Zastrzega jednak, że przyjęcie sprawy to dopiero początek.

- Udowodnienie oszustwa w takich przypadkach jest bardzo trudne. Trzeba wykazać, że cena takiego towaru lub usługi drastycznie bowiem odbiega od faktycznej wartości - mówi prokurator Ott.

KLIKNIJ I PRZEJDŹ DO GŁOSOWANIA NA:
WYDARZENIE ROKU 2013 W WOJEWÓDZTWIE ŚLĄSKIM


*Zimy w styczniu nie będzie [PROGNOZA POGODY NA STYCZEŃ 2014]
*Abonament RTV 2014 [OPŁATY, TERMINY, ULGI]
*Urlop macierzyński i urlop rodzicielski 2014 [ZASADY I TERMINY]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

CZŁOWIEK KTÓRY UFA CZŁOWIEKOWI W SWIECIE NIYNASYCONYCH SZUJI OSZUSTUF ZŁODZIEJI KOPYTOLIZMU GOROLYNLANDI.

Dodaj ogłoszenie