MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Śmigłowiec bielskiej firmy Helipoland gasił nietypowy pożar wiatraka pod Poznaniem

Jacek Drost
Jacek Drost
Śmigłowiec bielskiej firmy Helipoland gasił nietypowy pożar wiatraka pod Poznaniem.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Śmigłowiec bielskiej firmy Helipoland gasił nietypowy pożar wiatraka pod Poznaniem.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Firma Helipoland
Śmigłowiec z bielskiej firmy Helipoland brał udział w akcji gaszenia pożaru śmigła wiatraka w Ciołkowie w województwie wielkopolskim. - To była pierwsza taka akcja w Polsce, inna od dotychczasowych pożarów, które gasiliśmy - mówi w rozmowie z DZ pilot śmigłowca AS 350 uczestniczącego w akcji gaśniczej.

Do pożaru skrzydła wiatraka w Ciołkowie doszło w poniedziałek 20 lipca najprawdopodobniej skutek burzy, która przeszła nad regionem. Na miejsce zostały zadysponowane liczne jednostki z okolicznych miejscowości.

Była to trudna akcja gaśnicza ze względu na lokalizację źródła ognia. Skrzydło paliło się na wysokości około 180 metrów nad ziemią. W akcji brała udział również grupa Ratownictwa Wysokościowego z JRG 5 z Poznania wraz z drabiną Bronto Skylift o zasięgu do 53 metrów. Nie pozwoliło to jednak na skuteczne dostarczenie prądów wody do zarzewia ognia.

Dlatego na miejsce wezwany został śmigłowiec firmy Helipoland z Bielska-Białej, która ostatnio na zlecenie Lasów Państwowych brała udział w gaszeniu pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym.

Nie przeocz

Pilot śmigłowca AS 350 należącego do bielskiej firmy opowiada, że z lotniska w Brynku koło Tarnowskich Gór wyleciał po godz. 23.00, po około godzinie był na miejscu. Do akcji gaśniczej śmigłowiec przystąpił dopiero o świcie, bo w nocy nie prowadzi się takich działań, poza tym w okolicy znajdują się także inne wiatraki, co stwarzało dodatkowe zagrożenie.

Palące się skrzydło wiatraka zostało zalane wodą. Za jednym razem śmigłowiec AS 350 może wziąć zbiornik z 700 litrami wody. W sumie wykonał osiem nawrotów.

- Wodę trzeba było precyzyjnie zrzucić w jedno miejsce, inaczej niż w przypadku pożarów lasów, które gasiliśmy - wyjaśnił w rozmowie z DZ pilot AS 350.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni