Snajper z Rybnika trafi na przymusowe leczenie psychiatryczne

Barbara Kubica
Wczoraj minął dokładnie rok od jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w Rybniku ostatnich lat. Dokładnie 28 sierpnia 2010 roku w rybnickiej dzielnicy Boguszowice, na spokojnym dotąd osiedlu domków jednorodzinnych, rozległy się strzały. Mieszkańcy luksusowych domów początkowo sądzili, że to któryś z sąsiadów odpalił petardy.

Nikt z nich nie spodziewał się, że ich bliski sąsiad 39-letni Krzysztof W. właśnie otworzył ogień do członków swojej najbliższej rodziny. W ciągu kilkunastu zaledwie minut ranił siedem osób - teścia, teściową, szwagra, syna, swoją żonę, interweniującego policjanta i sąsiadkę.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA I WIDEO Z DNIA STRZELANINY W RYBNIKU

Dziś przy ulicy Braci Nalazków, gdzie rozegrał się ten dramat panuje spokój. Jeden z mieszkańców kosi trawnik, dzieci grają w piłkę na głównej ulicy, a z oddali czuć zapach grillowanego mięsa. Chociaż od tragedii minął rok, nadal mieszkańcy w pamięci mają tamte wydarzenia. Nikt z lokatorów domów nie dopuszcza bowiem do siebie myśli, że za rok, dwa, Krzysztof W., po skończonym leczeniu znów może tam wrócić.

- Śledziłem w "Dzienniku Zachodnim" przez rok perypetie sąsiada z organami ścigania. Wiem, że jest chory, ale raczej nie powinien tutaj wracać. Jego rodzina nadal tu mieszka - mówi Michał Rybicki, mieszkaniec Boguszowic, wskazując na okazały dom w pobliżu.

- Ale stronią od ludzi. Ja im się zresztą nie dziwię, swoje przeszli. Słyszałem, że teraz tutaj trudno dom sprzedać, bo się wieść rozniosła, że tu same kryminały mieszkają - dodaje.

Teraz, po trwającym ponad roku śledztwie wiadomo już, że furiat jest niepoczytalny. Tak orzekli biegli psychiatrzy. - Prokuratura złożyła już wniosek o umorzenie śledztwa i skierowanie sprawcy na przymusowe leczenie psychiatryczne. Taką decyzję sąd podejmie w ciągu najbliższych tygodni. Teraz Krzysztof W. przebywa jeszcze w areszcie śledczym - mówi w rozmowie z naszym dziennikarzem Agata Dybek-Zdyń, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Na razie nie wiadomo, do którego szpitala psychiatrycznego i na jak długo trafi szaleniec, który sterroryzował osiedle.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie