Sosnowiec: Baner wyborczy radnego Pawła Wojtusiaka stoi na terenie szkoły. Czy doszło do złamania prawa?

AD
Baner wyborczy radnego w Sosnowcu zawieszono na stelażu, stojącym na terenie Szkoły Podstawowej nr 42. Jeden z mieszkańców złożył doniesienie na policji o możliwości popełnienia przestępstwa
Baner wyborczy radnego w Sosnowcu zawieszono na stelażu, stojącym na terenie Szkoły Podstawowej nr 42. Jeden z mieszkańców złożył doniesienie na policji o możliwości popełnienia przestępstwa Marcin Twaróg
Baner wyborczy radnego Pawła Wojtusiaka spowodował w Sosnowcu nie lada zamieszanie. Zawieszono go na stelażu, stojącym na terenie Szkoły Podstawowej nr 42 w Sosnowcu. Miejsce pod stelaż szkoła dzierżawi prywatnej agencji reklamowej. W sprawie baneru wyborczego na terenie szkoły jeden z mieszkańców złożył doniesienie na policji o możliwości popełnienia przestępstwa, bo zgodnie z przepisami nie wolno prowadzić agitacji wyborczej na terenie szkół. Do naszej redakcji wysłał list, w którym informuje o opieszałości służb w tej sprawie.

"(...) Przy Szkole podstawowej numer 42 ul. B Prusa 253 a jeden z kandydatów umieścił przy głównej drodze olbrzymi bilboard wyborczy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że stoi on na ternie szkoły podstawowej, na terenie której urzędowo nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Mało tego, wspomniana szkoła jest jednocześnie Obwodową Komisja Wyborczą, czyli lokalem w którym odbędą się wybory. A to w myśl art.65 również jest zabronione, aby w takich miejscach agitować. Poinformowana Państowa Komisja Wyborcza odpowiedziała, że nic zrobić nie może, bo nie ma do tego ludzi i odesłała mieszkańców do organów ścigania. Kolejno straż miejska i policja zbagatelizowały sprawę. Po kolejnej interwencji, dzielnicowy udał się do szkoły, a ta stwierdziła że teren w części jest dzierżawiony i można coś takiego zrobić (...)" – czytamy w liście przsłanym do redakcji "Dziennika Zachodniego".
Policja odpiera zarzuty o opieszałości lub bagatelizowaniu sprawy.

- W tej sprawie trwa obecnie postępowanie o wykroczenie. Sprawdzamy okoliczności i uwarunkowania prawne tej sytuacji – powiedziała nam Sonia Kepper, rzeczniczka sosnowieckiej policji.

Radny Paweł Wojtusiak, którego plakat wisi na stelażu, stojącym na tyłach szkoły, twierdzi, że to atak na niego i efekt nieuczciwej kampanii. Owszem, istnieje przepis mówiący o tym, że nie wolno agitować na terenie szkół, ale przepis mówi dokładnie o agitacji"na terenie szkół wobec uczniów" – a tu do takiej sytuacji nie dochodzi.

- Moim zdaniem wszystko odbywa się zgodnie z prawem – mówi Paweł Wojtusiak, wykładowca akademicki na Uniwersytecie Śląskim i kandydat na radnego w Sosnowcu. - Tak się składa, że jednym z wykładanych przeze mnie przedmiotów na Uniwersytecie Śląskim było Projektowanie Kampanii Wyborczej, gdzie głównie omawiam ten kodeks, więc nie mam wątpliwości, że do żadnego naruszenia prawa z mojej strony, ani ze strony komitetu wyborczego nie doszło. Jednak ze względu na obawy dyrekcji szkoły oraz agencji reklamowej (od której komitet ten billboard wynajmuje) zadzwoniłem do Krajowego Biura Wyborczego, aby potwierdzić coś, co wiem od dawna sam: artykuł 494 paragraf drugi kodeksu wyborczego „zabrania agitacji wyborczej na terenie szkół "względem uczniów". Billboard stojący za płotem szkoły, kierowany do uczniów w żaden sposób nie jest. Agitację wyborczą można prowadzić nawet w szkole ale nie względem uczniów. Ustawodawca wprowadzając ten przepis miał na uwadze zwłaszcza licea, a nie szkoły podstawowe (bo po co agitować dziesięciolatka, który głosować nie może?) i sytuację, gdy np. startujący na radnego nauczyciel w liceum mógłbym nakłaniać do głosowania na siebie swoich uczniów.

Argument, że uczniowie go widzą idąc do szkoły, też trafny nie jest. Widzą też tabliczki na słupach przy samej szkole i inne billboardy kilka metrów wcześniej (chyba, że chodzą do szkoły z zawiązanymi oczami) – uważa Paweł Wojtusiak.

Deklaruje także "że plakat wyborczy zostanie zaklejony najpóźniej 19 października, czyli przed wyborami, kiedy to szkoła zacznie pełnić funkcję lokalu wyborczego".

Zapytaliśmy jak zaistniałą sytuację ocenia Państwowa Komisja Wyborcza?

- Agitacja na terenie szkół wobec uczniów jest zabroniona. Do oceny, czy w danym przypadku doszło do naruszenia prawa, uprawnione są wyłącznie organy ścigania i sądy – powiedział nam Wojciech Dąbrówka, rzecznik prasowy Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie. - Państwowa Komisja Wyborcza nie ingeruje w przebieg kampanii wyborczej. Po jej zakończeniu bada sprawozdania finansowe komitetów wyborczych – kończy Wojciech Dąbrówka.

Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wyborca
Kiedy te wszystkie ryje w końcu znikną z przestrzeni publicznej?! Teraz chwalą się na potęgę co to nie zrobili przez 4 lata a tak naprawdę są jak te goowna przyklejone do burty okrętu wołające głośno "patrzcie, płyniemy!
W przypadku Wojtusiaka to też kolejny wzorowy karierowicz; gdy 4 lata temu startował z komitetu Adamca pluł na Checińskiego i atakował jak mu Adamiec kazał a teraz bez mydła wlazł by mu do doopy! Wielki społecznik za dietę i etacik!
P
PAWLO
To musiał donieść PiSslamista, nie ma innej opcji !
D
DamianZ.
Żenujące, że jeden kandydat donosi na drugiego. Od lat na tej planszy wiszą materiały wyborcze i do teraz nikomu to nie przeszkadzało!
Dodaj ogłoszenie