Sosnowiec: w Expo Silesia rozpoczęły się targi wędkarskie Rybomania [ZDJĘCIA i WIDEO]

Tomasz Szymczyk
Tomasz Szymczyk
Ponad stu wystawców z kraju i zagranicy pojawiło się na rozpoczętych w piątek Targach Wędkarskich Rybomania w Expo Silesia. Największą atrakcją imprezy, która potrwa do niedzieli, jest gigantyczne akwarium, dzięki któremu można zobaczyć ryby żyjące na co dzień w rzekach i stawach.

- Nasze targi to największa impreza wędkarska w Europie. Koniecznie trzeba ją zobaczyć. To niesamowite targi skierowane do profesjonalistów i amatorów, do wszystkich, którzy mają coś wspólnego z wędkarstwem, ale też tych, którzy do tej pory nie wędkowali, a chcieliby zacząć - mówi Piotr Kamiński, dyrektor projektu.

Największą atrakcją targów jest gigantyczne akwarium o pojemności 3 tysięcy litrów, które do Sosnowca przyjechało z Portugalii. Odbywają się na nim pokazy, ale jest też możliwością podejrzenia życia ryb na żywo.

- To największy zbiornik, jaki istnieje. Jest tam kilkanaście gatunków ryb. Są tam sandacze, szczupaki, leszcze, pstrągi. Robi to niesamowite wrażenie, ale przede wszystkim robi coś, czego wędkarze nie mogą na co dzień zobaczyć, czyli to jak ryby reagują na nowe przynęty - dodaje Piotr Kamiński.

Na jednym ze stoisk przygotowano też symulatory wędkowania, dzięki którym każdy będzie mógł poczuć, jak ciągnie ryba. Nie zawiodą się również amatorzy sprzętu wędkarskiego, bo tego też w Expo Silesia nie brakuje.

Na targach spotkać można również przedstawicieli katowickiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego. Dla nich to znakomita okazja do promocji ich hobby.

- Myślę, że w sobotę i niedzielę będzie dopiero widać, ile osób jest zainteresowanych odwiedzeniem tych targów. W sobotę zaprezentujemy pokaz dyscypliny rzutowej w wykonaniu ubiegłorocznych mistrzów świata Oliwii Mośko i Olafa Michalika. Chcemy propagować w ten sposób uprawianie wędkarstwa, a niekoniecznie łowienie ryb. To zupełnie coś innego. Konkurujemy z internetem. Robimy wszystko, żeby młodym ludziom wpoić, że wędkarstwo to nie tylko i wyłącznie zabieranie ryb, ale też wspaniały sposób na miłe spędzenie czasem - mówi Dariusz Gacek, przewodniczący koła PZW Racibórz-Miasto, członek Prezydium Zarządu Okręgu PZW w Katowicach i sekretarz Głównej Komisji Rewizyjnej PZW w Warszawie.

Rybomanię można odwiedzać w sobotę od 10 do 18 i w niedzielę od 10 do 17. Bilety po 15 i 10 złotych.

Historyczne kontrowersje wokół kampanii piwa "Tyskie". Marka...

Wolne miejsca w przedszkolach. Sprawdź swoje miasto. Rekruta...

Policjantki i ich pasje. Zobaczcie piękniejszą twarz policji [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
ERYK

Ja byłem wczoraj i jestem szalenie rozczerowany ,za parking dycza za cztery osoby w tym dwoje dzieci sześciesiąt zł. W reklamie powinni klientów oświecić że tam sami sprzedawcy ze sklepów będą .Karp górą tylko pytam dlaczego?Obiad beznadziejny zero wyboru tylko kromy z chlebem i cebulą lub jakiś kiepski żurek ,piwo ala Tyskie po jakim zbiera na wymioty.Dzieci zjadły frytki ,ja kupiłem tylko podbierak a żona zniesmaczona imprezą poszła do samochodu.Akwarium malutkie i rybki w nim pływające już na skraju wyczerpania .Nawet zdjęcia z impry słabe ,więcej nie jade i każdemu odradzę ,załuję bo mogliśmy wczoraj fajną mieć niedziele.

H
Haja

karpiarstwo i jeszcze raz karpiarstwo - mało było stoisk, na których nie podstawiano by pod nos jakichś zadipowanych kulek. Organizacja sprzedaży biletów - fatalna. Stałem przy paskudnej pogodzie z synkiem ponad godzinę. Nawet ci co mieli wejściówki musieli swoje odstać. Podobało mi się, że była ekipa z No Limit - jak zwykle sympatyczni i otwarci. Lucio też spoko, pomimo tego, że sprzedawał pellety, to można było z nim porozmawiać, zrobić foty. Ogólnie jednak oceniam tą imprezę nie jako największe targi wędkarskie w Europe ale jako największy w roku bazar wędkarski w Polsce.

R
Rafał z południa

Byłem pierwszy raz na tego typu imprezie. Jadąc tam w sobotę z małej wioski byłem podekscytowany, że będę uczestniczył w "największych targach wędkarskich w Europie!", jak szumnie reklamowano tę imprezę. Jeszcze nie wszedłem do hali, a już pierwsze rozczarowanie. Kolejka jak za czasów PRL, ludzi stali ponad godzinę na zewnątrz, przy paskudnej pogodzie, żeby kupić sobie bilet za 15zł. Szkoda, że organizatorzy nie słyszeli tych komentarzy... Nawet ci, co kupili bilety on-line, stali na początku w kolejce, dopiero później skoczono po rozum do głowy i wpuszczono ich do środka jako pierwszych. Armia ludzi ruszyła do drzwi, kolejka trochę się rozładowała, ale nadal ludzie stali zziębnięci i przeklinali na żółwie tempo, w jakim to wszystko się odbywało. Organizacja była pod psem - jeśli tak ma to wyglądać, to gratuluję. Jadąc tam, myślałem, że spotkam się bezpośrednio z przedstawicielami producentów i firm wędkarskich, że kupię dużo taniej, niż w sklepach detalicznych. Nic z tego, zdecydowana większość wystawców to sklepy, które przywiozły ze sobą część towaru i próbowały go sprzedać. Gdybym wiedział, że tak to będzie wyglądać, to wolałbym kupić sobie taniej na allegro lub w jakimś sklepie internetowym, nie ruszając się z miejsca, nie tracąc czasu i kasy na dojazd no i uniknąłbym stania w tej kolejce jak za czasów komuny. Mimo to, kupiliśmy coś z kolegami, żeby nie wracać do domu ponad 100km z pustymi torbami. Nazywanie akwarium "gigantycznym" to spore nadużycie tego słowa, choć ryby, muszę przyznać, były fajne i miło było popatrzeć z boku jak pływają. I na koniec wisienka na torcie - żarcie, bo inaczej tego nazwać nie można. Jeśli ktoś chce sobie podnieść poziom trójglicerydów we krwi, to jeszcze ma czas w niedzielę, żeby odwiedzić targi expo silesia w Sosnowcu. Krew mnie zalewała, gdy zobaczyłem i, o matko, skosztowałem tej gastronomii z "największych targów wędkarskich w Europie". Kupiliśmy z kolegami po pajdzie chleba, posmarowanej smalcem, okraszonej... zmielonym mięsem, podsmażoną cebulą i plastrami ogórka kiszonego. Koszt, uwaga, 14 zł! Siadamy przy stole, na którym zostały resztki pożywienia po poprzednikach, ale nikogo to nie obchodziło. Patrzę na kolegę, jak próbuje się dobrać do tej pajdy, a jemu aż spływa tłuszcz po rękach i wpada za rękaw bluzy! Cudownie. U mnie to samo. We trzech chodziliśmy na zmianę po chusteczki, żeby się powycierać po tym badziewiu, które zjedliśmy, a później do łazienki, żeby się umyć i nie wyglądać jak świnie. Ludzie, żeby była jasność, nie jadam po restauracjach z chustą na kolanach, nie jestem wymagający w jedzeniu, ale nawet na rybach w plenerze potrafię zrobić o niebo lepsze potrawy. Żeby na targach wędkarskich, o ironio, nie było nawet... usmażonej ryby do zjedzenia? Szczęście od Boga, że wzieliśmy sobie kanapki z domu... Jeśli gastronomia myślała, że na targi przyjechały chłopy, które wpier... wszystko, co im się podrzuci, bo tak są nauczeni na rybach, gdy żony nie ma przy boku i nie ma kto upitrasić, to bardzo się pomyliła. Jedząc to żarcie poczułem się jak człowiek "gorszego sortu", jakby to powiedział pewien prezes... Podsumowując - pomysł super, co widać było po frekwencji i wynoszonych zakupach z hali, jednak było za dużo błędów organizacyjnych, które wynikały w głównej mierze z nastawienia na komercję - byle więcej zarobić, nieważne jakim kosztem. Jeśli tak ma to wyglądać w przyszłości, to ja dziękuję i nigdy więcej już nie pojadę.

g
gosc

typowe tagi nastawienie na kasę brak producntów z wystawionym sprzęntem wiekszosc boksuów normalne sklepy 90%^ karpiarze nastawienie na dużą rybę brak inormacji o nowosciach za bilety płacimy jakby zapłacic za wejscie do marketu przereklamowane

Dodaj ogłoszenie