Spis powszechny 2021 na Śląsku. Którzy politycy zadeklarowali narodowość śląską lub polską i śląską?

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Deklaracje narodowościowe na Śląsku to jedna z niewielu emocjonujących kwestii do rozstrzygnięcia w trwającym Narodowym Spisie Powszechnym. Również dlatego, że to jedna z niewielu spraw, które są w stanie połączyć polityka PiS, PO, Lewicy oraz śląskich regionalistów.

Po pierwsze, mieszkańcy województwa śląskiego potraktowali spis całkiem poważnie i w pierwszych 40 dniach wzięła w nim udział ponad jedna piąta całego regionu. Biorąc pod uwagę intensywną akcję promowania deklarowania narodowości śląskiej przez środowisko regionalistów, można przypuszczać, że to właśnie śląskie miasta mogą pochwalić się największym odsetkiem spisanych. Promocja jedno, ale – jak komentowano pierwsze wyniki frekwencyjne – wpłynąć na nie mogło też niezadowolenie Ślązaków, którzy, podobnie jak 10 lat temu, nie mogą bezpośrednio wybrać w spisie narodowości i języka śląskiego. Obie kategorie można jedynie w formularzu dopisać.

Deklarowanie narodowości i języka śląskiego przez europosła Wiosny, Łukasza Kohuta czy posłankę Koalicji Obywatelskiej, Monikę Rosę nie jest niczym zaskakującym. Oboje firmują akcję „Ślonskiej Sztamy”, razem z liderami śląskich organizacji regionalnych (m.in. Ruch Autonomii Śląska, Ślonzoki Razem, Ślonsko Ferajna czy Demokratyczna Unia Regionalistów Śląskich), takimi jak Jerzy Gorzelik czy Henryk Mercik. Wśród liderów tego porozumienia są także senator KO Marek Plura oraz poseł Wiosny, Maciej Kopiec. Co ciekawe, ten ostatni, obok narodowości śląskiej, w spisie podał także narodowość… europejską.

Gdy 10 lat temu narodowość śląską podało 809 tys. osób (w tym jako pierwszą 418 tys.), publiczne deklaracje narodowościowe regionalnych polityków jednak należały do rzadkości i to mimo gorącej atmosfery towarzyszącej spisowi. Dziś tylko w Platformie Obywatelskiej do podania narodowości śląskiej i polskiej przyznają się m.in. senator Halina Bieda i poseł Michał Gramatyka.

Narodowy Spis Powszechny 2021? Sprawdź pytania: jak się spis...

- Tak jak 10 lat temu, wpisałam narodowość polską i śląską oraz język polski i śląski. Uważam, że Ślązacy nie mogą wstydzić się swojej tożsamości – podkreśla senator Bieda.

Otwarcie do deklarowania narodowości i języka śląskiego zachęca w swojej kampanii w mediach społecznościowych miasto Rybnik. Takie są też wybory prezydenta tego miasta, Piotra Kuczery.

- Narodowość i język śląski to wybory serca. To coś bardzo naturalnego. Kultura polska i język polski jest dla mnie czymś ważnym, ale jestem z rodziny, w której wzorce kulturowe były zawsze śląskie. To jest dla mnie wartość, której chcę się trzymać – wyjaśnia Kuczera.

Narodowość śląską i polską podał w spisie również prezydent Gliwic, Adam Neumann. Podobne deklaracje złożyły inne postacie ze śląskiego życia publicznego, m.in. Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego, prof. Tomasz Pietrzykowski, prorektor Uniwersytetu Śląskiego czy Jarosław Gwizdak, były sędzia, członek zarządu Instytutu Prawa i Społeczeństwa.

- Skłonność do deklarowania narodowości śląskiej może być w największej mierze wynikiem nadgorliwości i propagowania takiej wizji polskości, która zachęciłaby do uznania się raczej za Eskimosa – podkreślał prof. Pietrzykowski w niedawnym wywiadzie w DZ, nawiązując m.in. do akcji marszałka województwa, Jakuba Chełstowskiego, który w wydawanej przez Park Śląski gazecie „Dwa kwadranse” zachęcał do „spisania się jak powstańcy i głosowania za Polską”.

W trakcie spisu to właśnie marszałek Chełstowski najmocniej wyraził zdanie odrębne.

- Narodowość śląska? To przykre, że pewna grupa takimi historiami próbuje budować sobie pozycję polityczną, nie załatwiając dla Śląska żadnej sprawy, nie rozwiązując żadnego problemu. Patrząc obiektywnie, to nic więcej niż lans poszczególnych polityków, co widać na billboardach w śląskich miastach – mówił Chełstowski.

Inne powody niedeklarowania narodowości śląskiej podał prof. Tadeusz Sławek, sejmikowy radny Koalicji Obywatelskiej, były rektor Uniwersytetu Śląskiego.

- Jestem uczciwy. Nie zadeklaruję narodowości śląskiej, bo miałbym poczucie, że się podszywam. Moje korzenie nie są śląskie, zresztą nie jest też tak, że mam potrzebę deklaracji narodowościowej w kategoriach patriotycznych. Nie chciałbym też zaciemniać tego obrazu spisowego. Chciałbym wierzyć, że deklarujący narodowość śląską to ludzie związani ze Śląskiem od kilku pokoleń – podkreślił prof. Sławek.

Trwa głosowanie...

Jaką narodowość zadeklarujesz w Spisie Powszechnym?

Biorąc pod uwagę główną linię partyjną we wszystkich aspektach śląskiej kulturowej odrębności, najbardziej zaskakujące będą deklaracje narodowości śląskiej wśród polityków PiS. Pierwsza była kobieta: do wpisania narodowości śląskiej i polskiej przyznała się senator Dorota Tobiszowska.

- Tak jak zawsze: narodowość śląska, obywatelstwo polskie – mówi Tobiszowska.- Jestem zadeklarowaną Ślązaczką, za każdym razem podkreślam swoją przynależność do Śląska. Tego się nie wstydzę, wręcz przeciwnie. Jestem stąd, tu się urodziłam, tu pracuję, tu żyję. Śląsk to mój dom. Jestem bardzo związana ze Śląskiem: historia, praca, wartości. Jestem Ślązaczką, ale też Polką. Nie jestem absolutnie separatystką, wiem, co to oznacza. Jeżeli będzie taka potrzeba, to to wyjaśnię.

Analogicznie swoje deklaracje spisowe uzasadniali posłowie PiS: Andrzej Gawron i Marek Wesoły. Wpisanie narodowości śląskiej zapowiadał także radny sejmiku Jarosław Szczęsny oraz poseł Andrzej Sośnierz. Obaj są członkami Porozumienia Jarosława Gowina.

- Przede wszystkim jestem Polakiem i wpiszę narodowość polską. Ale w formularzu jest jeszcze jedna rubryka i w niej wpiszę śląską. Język: polski i śląski – mówi Wesoły.

Trudno oczekiwać, by te deklaracje, podobnie jak – załóżmy – powtórka wyników spisu z 2011 roku, przełożyły się na konkretne polityczne decyzje dotyczące śląskich postulatów tożsamościowych. Choć i tu widać delikatny postęp. Poseł Wesoły z PiS przyznał, że o uznaniu śląskiego za język regionalny rozmawiał ostatnio z szefem klubu PiS, Ryszardem Terleckim.

- Język regionalny? Jestem za tym, żeby to uregulować i żeby Ślązacy mogli dbać nie tylko o swoje wartości, ale i język, który umiera. Rozmawiałem o tym z marszałkiem Terleckim, czy nie moglibyśmy docenić Ślązaków językiem regionalnym, by zmienić myślenie o tej sprawie – mówił parlamentarzysta PiS.

Nic lub niewiele to oznacza, ale Terlecki nie powiedział nie.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie