18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Spółka Giesche nie istnieje. Mieszkańcy Katowic odetchnęli z ulgą

Aldona Minorczyk
Aldona Minorczyk
Udostępnij:
Apelacja w sprawie spółki Giesche została oddalona. Sąd Okręgowy w Katowicach podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji. Spółka straciła byt prawny. Samorząd Katowic, spółdzielnia mieszkaniowa i Katowicki Holding Węglowy nie muszą się martwić jej żądaniami o zwrot majątku należącego do przedwojennych właścicieli.

Apelacja została oddalona. Sąd potrzymał wyrok I instancji. Zmieniono go tylko w jednym punkcie dotyczącym wysokości kosztów procesu, jakie należy zwrócoć Skarbowi Państwa - informuje sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach.
Co to oznacza? Roszczenia właścicieli reaktowanej kilka lat temu spółki są nieważne. Przed II wojną światową do spółki należała jedna trzecia Katowic: To były m.in. kopalnia Wieczorek, osiedla Giszowiec i Nikiszowiec.

Marek N. z Pomorza za symboliczną kwotę kupił od kolekcjonera 172 akcje spółki na okaziciela. Nabywca sprawdził, że spółka nigdy nie została wykreślona z rejestru. Był to błąd urzędnika, bo tak naprawdę Skarb Państwa wypłacił ostatnim właścicielom spółki z USA stosowne odszkodowanie. Akcje miały trafić na makulaturę. Zamiast tego rękę na nich położył antykwariusz.

8 lat temu Marek N. okazał w sądzie akcje i zażądał upoważnienia do zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy przedwojennej spółki. Sąd dał im takie prawo. Właściciele akcji podjęli uchwałę o reaktywacji firmy i wpisali ją do Krajowego Rejestru Sądowego. Zaczęli też żądać zwrotu majątku.

W Warszawie toczy się proces karny właścicieli spółki. Sprawę badała ABW.


*Zimy w styczniu nie będzie [PROGNOZA POGODY NA STYCZEŃ 2014]
*Abonament RTV 2014 [OPŁATY, TERMINY, ULGI]
*Urlop macierzyński i urlop rodzicielski 2014 [ZASADY I TERMINY]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mieszkaniec Katowic
Bodajże w 1928 roku Spółka Giesche została sprzedana Amerykanom za 172 miliony złotych ( 172 akcje po milionie złotych) Były to akcje na okaziciela. Tak więc Gische wystawił akcje a Amerykanie byli kupcami.
m
mieszkaniec Katowic
Nieprawdą jest że Marek N. posiadał wszystkie wyemitowane 172 akcje spółki Gische. Któraś musiała być sfałszowana.
D
Deutsch-Oberschlesier
Skarb Państwa wypłacił ostatnim właścicielom spółki z USA

no właśnie bo w okresie międzywojennym Giesches Erben nie była już niemiecka
S
Szeryf z Nottingham
Zgadzam się z opiniami że ta sprawa ciągnęła się niemiłosiernie długo – aż trudno uwierzyć, że tak siermiężny szwindel jaki zafundowali nam „byznesmeni” z Gdyni tak trudno było obnażyć w sądzie i pokazać prawdziwe intencje tych przekręciarzy. Swoją drogą ciekawie byłoby sprawdzić jeszcze dwa wątki w tej sprawie: kto i kiedy wyniósł z ówczesnego Ministerstwa Finansów akcje Giesche, które powinny zostać zniszczone (albo przynajmniej przedziurawione) przed wywaleniem ich na śmietnik? Przecież to jasne, że nie przepuścił ich przez niszczarkę ten, który później sam poszedł „wyrzucić worek na śmietnik”. Już dwa lata temu, kolekcjoner, który kupił na warszawskim bazarze „Na Kole” 171 akcji Giesche (kto mu je sprzedał?????) zeznał w prokuraturze, że wydębił od Marka Niegrzybowskiego cenę prawie 200 tys. zł. za komplet akcji ale że upierał się żeby w umowie sprzedaży zapisać że papiery mają wartość wyłącznie kolekcjonerską. Czyli i Niegrzybowski i pozostali, czyli Rybak, Steć i Krajka od początku wiedzieli co kupują, a mimo to użyli tego żeby ponownie zarejestrować spółkę i podając się za prawowitych właścicieli zażądać zwrotu majątku…

I jak tu przyjąć tłumaczenie że Sąd nie jest od weryfikacji przedłożonych dokumentów dla zarejestrowania spółki prawa handlowego? No to przecież standard Sierra Leone albo innej Gwinei Bissau…

Całe szczęście że ten numer się nie udał – teraz czekam na rozstrzygnięcie sprawy w sądzie. O ile wiem, przeciwko tym 4 panom oraz ich radcy prawnemu, panu Pachulskiemu toczy się postępowanie (jest akt oskarżenia) w Prokuraturze, ale wszyscy oskarżeniu już zapowiadają złożenie zażalenia… ;-) No, w końcu czują się tak oszukani – wydali 200 tys. a do zgarnięcia było ponad 300 milionów… A tu nic!

Mam taką propozycję dla Panów Niegrzybowskiego, Rybaka, Stecia i Krajki… A przyjedźcie no Panowie z gospodarską wizytą na Nikisz, albo na Giszywald. Tylko osobiście… Gestom gościnności nie będzie końca, a słowa ”gorące powitanie” nabiorą dla was nowego znaczenia… ;-)

Pyrsk!
A
Aldona Minorczyk
Też irytują mnie tak długo toczące się sprawy sądowe. Teraz czekamy na wyrok w procesie karnym, gdzie rzekomi właściciele Giesche odpowiadają za oszustwa. To też potrwa jeszcze ze dwa lata.
pozdrawiam
Aldona Minorczyk-Cichy
S
Spółdzielni Spożywców
Do kogo się zgłosić i kto mi wypłaci odszkodowanie?

Patrząc na tych wszystkich kombinatorów z całej Polski,którzy na Śląsku robią interesy korzystając z dziwnych przepisów-śmiać mi się chce,a raczej rzygać
Zaś opieszałość sądów jest rzeczywiście karygodna!
A
Akcjonariusz
Dlaczego jednak to wszystko tak długo się toczyło przed sądem?
To chyba oczywiste. Krótkotrwałe sprawy sądowe są nieopłacalne. Oczywiście nie dla stron w sprawie.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie