Sport i ACTA - kradnijmy czy ratujmy, co się da

Robert ZielińskiZaktualizowano 
Zaimponował mi ekscentryczny właściciel klubu NBA Dallas Mavericks Mark Cuban, który bez ogródek wypalił: "Te głupki z MKOl cieszą się, że za bezcen dostaną nasze gwiazdy na igrzyska. Dajemy się wykorzystywać korporacji, która zarabia na tym setki milionów dolarów". Nie chodzi mi o to, by miliarderzy z USA mieli dostać kolejne pieniądze za występ koszykarzy w Londynie. Mierzi mnie natomiast hipokryzja oligarchów z MKOl. Powołując się na szczytne olimpijskie idee, żądają, by gwiazdy u nich grały, ale nie chcą za to zapłacić ani grosza ani wziąć na siebie odszkodowań dla klubów w przypadku ich kontuzji.

Byłoby to OK, gdyby - tak jak sto lat temu - organizatorzy igrzysk robili je dla idei. Teraz jednak zarabiają na tej bardziej komercyjnej niż sportowej imprezie gigantyczne sumy, dając w zamian tylko obłudę. O skandalach i przekupstwach przy okazji wyborów gospodarzy igrzysk przypominam tylko dla przyzwoitości.

Czytaj też: Stadion to nie miejsce, stadion to ludzie

Podobna hipokryzja związana jest ze słynnym sporem o ustawę ACTA. Nadużywane apele o wolność słowa, prawa człowieka to tylko przykrywka dla prawdziwego powodu torpedowania ACTA. Ludzie nie chcą się pogodzić z utratą dostępu do treści, które mieli w internecie za darmo dzięki temu, że były kradzione. I dorabiają do tego wzniosłe ideologie. Pal licho, że Kowalski obejrzy bez praw mecz, film czy wysłucha piosenki, bo ludzie klepią biedę i nie mają na płytę czy książkę. Problem w tym, że firmy, które wrzucają to do sieci, by inni kopiowali, zarabiają na tym setki tysięcy, a nawet milionów złotych czy dolarów. Zarabiają nielegalnie - albo na reklamach, albo bezczelnie sprzedając nam to, co ukradli - i to oni podburzają przeciwko tej ustawie (abstrahując od innych wad ACTA), by nie stracić złodziejskich fortun.

Czytaj też: "Oto jestem": Stadion Narodowy wypełnił się publicznością (ZDJĘCIA Z KONCERTU OTWARCIA)

Podobnie działają różni "prezesi", budując autostrady i stadiony za zawyżone sumy. Często felerne, i przyznają sobie za to premie. PZPN z kolei wyciska z ludzi kasę na karty kibica, z których ci nic nie mają, bo biletów na Euro i tak dla nich zabraknie. A kasa za karty wycieka do zewnętrznych spółek. Przełom XX i XXI w. to czas, którego mottem mogłoby być: Trzeba ukraść, co się da. Tym, którzy chcą z tym walczyć, dedykuję piosenkę Budki Suflera "Ratujmy, co się da". Do ściągnięcia z internetu. Na razie za darmo i bez grzywny.

Czytaj też: Fani Wisły Kraków wykupili wszystkie bilety na Superpuchar

Z innej beczki - wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski oświadczył, że mecz Legia - Wisła o Superpuchar na Stadionie Narodowym, to spotkanie najwyższego ryzyka i obawia się o burdy kibiców. Jego zdaniem stadion jest przystosowany do rozgrywek międzynarodowych, dlatego organizatorzy i policja nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Czy wydaliśmy po to dwa miliardy złotych, by na tym stadionie nie mogły grać polskie kluby? Czy zdaniem wojewody łatwiej będzie zapewnić bezpieczeństwo przed meczem Polska - Rosja na Euro i w trakcie niego niż wtedy, gdy grają Legia z Wisłą? Na razie wojewoda i policja nie mają sposobu, by przeprowadzić na Narodowy kilku tysięcy kibiców Wisły z Dworca Centralnego (około 3 km) lub z Powiśla (aż 1 km). Strach się bać o zabezpieczenia na Euro.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Sport i ACTA - kradnijmy czy ratujmy, co się da - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anon

Piraci zarabiają miliony :)hahaha może i zarabiają, ale na pewno nie polscy piraci, poza tym w porównaniu do zysków koncernów "produkujących" poszczególni MEGApiraci zgarniają tylko procenty. skoro stosuje pan analogie do sportu ;] to należałoby ją tez odnieść to tego wątku: mianowicie jaki procent zysków wielkich koncernów zgarniają artyści ;] sytuacja w większości przypadków taka sama jak u sportowców, osoba jest eksploatowana jak towar a profity zgarnia "amerykański miliarder". pytam się wiec jaka logika w porównywaniu miliardera do przeciętnego zjadacza chleba? ;) [oczywiście problem jest złożony i trochę generalizuje, ale czasem trzeba]. wypuszczenie na rynek płyty kosztuje [zawyżam] 10zł artysta dostaje z tego mały procent, producent zgarnia kokosy, a ostateczny odbiorca w dalszej kolejności musi zapłacić czasem nawet 80zł za dobry tytuł/muzykę na poziomie... jak rozumiem wg pana trzeba być wdzięcznym koncernom, że zdzierają z nas [konsumentów] skórę? :) I nie powinniśmy godzić się na to żeby amerykański milioner pirat okradał amerykańskiego miliardera producenta :) poza tym nie zgadzam się do końca z tym ze przeciętnego Kowalskiego trzeba było specjalnie podburzać żeby zaczął protestować przeciw ACTA. zamkniecie magaupload spowodowało lawinę znikających serwisów i zapewniam, że było to zauważalne NAWET DLA PRZECIĘTNEGO KOWALSKIEGO.
ps. gdyby z dnia na dzień zamknięto youtube [przecież większość zamieszczanych tam treści jest "spiracona"] nie zauważyłby Pan tego?

c
cezar

Jest on bardzo zręczny w rozgrywkach personalnych i gabinetowych, ale jest człowiekiem słabym, bez kręgosłupa. Nie potrafi przeciwstawić się komuś, kogo uważa za silniejszego od siebie: ani przedstawicielom Rosji, ani USA, ani też Niemcom. Rekompensuje to sobie zgrywając twardziela przed tymi, których uważa za słabszych i którymi z tego powodu pogardza. Szczególnie dobrze było to widać przy okazji podpisywania ACTA. Tusk najpierw powiedział internautom /których miał za nic/ : "Nie będę ustępował przed szantażem, po czym uległ naciskom Stanów Zjednoczonych /których się boi/ i osobiście kazał pani ambasador w Japonii podpisać to porozumienie.

J
Jinthek

głos w mętnych komentarzach i politycznych rozgrywkach w sprawie ACTA i EURO 2012. Wykorzystanie ruchu internetowego oraz zapalenie młodzieży było łatwe do zrealizowania i zmanipulowania w sieci. Teraz politycy opozycji prześcigają się w pomysłach jak zgarnąć ten ruch dla własnych partyjnych korzyści. Organizatorzy buntu jednak zacierają ręce - nadal będą kręcić lody i kasę w imię "wolności" dla maluczkich, których udało się porwać krzykliwymi i kłamliwymi hasłami o grożącej nam korporacjokracji. Dlaczego u nas ten ruch tak się rozwinął? - tu młodzi mają mniejsze perspektywy niż w Niemczech, a nawet w Czechach. A rynek jest większy, mentalność przyzwolenia na kradzież w sieci zakorzeniona, czyli zyski utracone po wejściu ACTA większe. Portale społecznościowe żyją z reklam, podobnie tam gdzie jest półlegalne lub nielegalne pobieranie plików. Dodano ideologię o zagrożeniu braku zamienników w życiu realnym (samochody, komputery, a nawet rolnictwo!) i prosi się o rozsyłanie tych bredni do członków różnych internetowych społeczności. Było i jest o co walczyć i dołożyć starań, by wyglądało to na naturalny bunt młodego pokolenia, które także było już podatne na manipulację i sfrustrowane nieudolnością rządzących. Wystarczyła iskra! - teraz trudno będzie racjonalnie wytłumaczyć, gdzie tkwią prawdziwe zagrożenia i kto na tym nielegalnie zarobi!
P.S.
Ci protestujący pracują w koncernach lub chcą tam pracować (studiują nawet za własne pieniądze, by mieć tytuł w swoim CV) - schizofrenia?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3