Sprawa Blidy: Prokurator nie podpisał

Teresa Semik
Barbara Blida popełniła samobójstwo w swoim siemianowickim domu 25 kwietnia 2007 roku
Barbara Blida popełniła samobójstwo w swoim siemianowickim domu 25 kwietnia 2007 roku Fot. Karina Trojok
Katowicki prokurator Jacek Krawczyk zakwestionował swój podpis na postanowieniu o wszczęciu śledztwa w sprawie domniemanego korumpowania osób pełniących publiczne funkcje, w tym Barbary Blidy.

Nie wiadomo, kto i dlaczego sporządził dokument firmowany jego nazwiskiem. Sprawą zajęły się już prokuratury warszawska i łódzka.

Postanowienie o wszczęciu śledztwa nie dotyczy jednak tzw. afery węglowej, gdzie byłą posłankę SLD podejrzewano o pośredniczenie we wręczeniu łapówki. Dotyczy wątku pobocznego, m.in. nielegalnego finansowania partii politycznych, które katowicka prokuratura prowadziła po doniesieniu byłego posła lewicy Ryszarda Z. i który ostatecznie umorzyła z powodu braku dowodów.

Jacek Krawczyk prowadził w prokuraturze Rejonowej Katowice Centrum-Zachód śledztwo przeciwko wpływowej na Śląsku bizneswoman Barbarze K. (zwanej Alexis), podejrzanej o płatną protekcję. To z tego postępowania wyłączył do odrębnego rozpoznania dwa wątki: jeden dotyczył finansowania przez Alexis rozbudowy domu Barbary Blidy w Szczyrku, a drugi domniemanego korumpowania w latach 1994-2004, również przez Alexis, osób publicznych w związku z zeznaniami Ryszarda Z., znajomego obu kobiet. Problem pojawił się właśnie w związku z tym drugim śledztwem: kto 3 marca 2006 roku wydał postanowienie o jego wszczęciu? Kto odręcznie napisał uzasadnienie?

- Nie mam pojęcia, kto to zrobił i po co - mówi prokurator Krawczyk. - Ani nie napisałem odręcznie uzasadnienia, które następnie trafiło do maszynistek, ani nie parafowałem przepisanego dokumentu.
Prokurator Krawczyk, przesłuchiwany i przez łódzkich prokuratorów badających okoliczności śmierci Barbary Blidy i przez posłów z komisji śledczej, nie podważał decyzji o wszczęciu takiego śledztwa.
- Po prostu szczegółów nie pamiętałem - wyjaśnia. Dopiero teraz, w kwietniu tego roku, kiedy w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej okazano mu ten dokument, zaprzeczył, że to jego pismo.
Prokuratura w Warszawie wezwała go na przesłuchanie w związku ze wszczętym w grudniu 2008 roku śledztwem w sprawie zeznania nieprawdy lub zatajenia prawdy przed sejmową komisją śledczą przez Krzysztofa Sieraka, prokuratora związanego ze Zbigniewem Ziobrą, a zarazem przełożonego Krawczyka. Chodzi o to, że Sierak zaprzeczał, by w jakiś szczególny sposób interesował się sprawą prowadzoną przez Krawczyka, w tym rolą Barbarą Blidy. Krawczyk zarzucił mu kłamstwo.

Warszawska prokuratura zwróciła się pod koniec kwietnia do katowickiej Prokuratury Okręgowej o nadesłanie jej oryginalnych dokumentów z akt korupcyjnego śledztwa.

Z akt katowickiego śledztwa dotyczącego tzw. afery węglowej wynika, że prokurator Krawczyk wszczął z urzędu sprawę wręczania korzyści majątkowych osobom publicznym, głównie politykom lewicy. Chodziło m.in. o wpłaty na fundusze wyborcze i Aleksandra Kwaśniewskiego, i Lecha Wałęsy, o ufundowanie przez Alexis luksusowej wycieczki zagranicznej prezesowi wielkiej elektrociepłowni w zamian za korzystne umowy na dostawę węgla. Mowa była także o nieodpłatnym przekazaniu Blidzie mercedesa do użytkowania.
- Ryszarda Z., który o tych przypadkach nas informował, przesłuchiwał prokurator Tomasz Pałka, ale postanowienie o wszczęciu śledztwa także nie jest sporządzone jego pismem. To musiał być ktoś inny - twierdzi Krawczyk. Kilka dni później, 23 marca 2006 roku, akta trafiły szczebel wyżej, do Prokuratury Okręgowej w Katowicach, ale i tam donosu Ryszarda Z. w żaden sposób nie udało się potwierdzić.
Wszczęcie i umorzenie tego wątku nie miało zasadniczego związku z zamiarem katowickich prokuratorów przedstawienia zarzutu Barbarze Blidzie, kiedy 25 kwietnia 2007 roku posłali po nią funkcjonariuszy ABW. Zamierzali jej postawić zarzut pośredniczenia w przekazaniu 80 tys. zł byłemu prezesowi spółki węglowej w zamian za umorzenie odsetek od niezapłaconych rachunków za węgiel. Miała domagać się tego Alexis i to od niej miały pochodzić te pieniądze.

Ustaleniami warszawskich prokuratorów zainteresowali już śledczy z Łodzi, który od ponad dwóch lat badają, co zdarzyło się w domu Blidów w Siemianowicach Śląskich i czy zgromadzone dowody uzasadniały taką akcję. - Zwróciliśmy się już do warszawskiej prokuratury o przesłanie nam protokołów z przesłuchania Jacka Krawczyka. Dopiero po zapoznaniu się z ich treścią będziemy mogli ocenić, czy mają znaczenia dla naszego postępowania - twierdzi prokurator Krzysztof Kopania z Łodzi.

Sfałszowanym dokumentem zainteresowali się posłowie z komisji śledczej. - Czekamy na ustalenia prokuratury - mówi poseł Marek Wójcik (PO).

We wtorek sejmowa Komisja śledcza badająca okoliczności śmierci Barbary Blidy przesłuchała w trybie tajnym funkcjonariuszkę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przesłuchana pracownica wydziału operacyjnego ABW uczestniczyła w akcji zatrzymania Barbary Blidy w jej domu w Siemianowicach Śląskich. Przesłuchanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami ze względu na stan zdrowia świadka oraz konieczność zachowania pełnej anonimowości funkcjonariuszy operacyjnych.
a

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie