Sprawa Blidy: Przesłuchania zdjęte z ekranu

Teresa Semik
Sejmowa komisja śledcza wyjaśniająca okoliczności samobójczej śmierci Barbary Blidy powoli traci prestiż.

Na oczach telewidzów nie udało się jej ujawnić żadnych szczególnych powiązań polityków z organami ścigania czy nacisków na katowickich prokuratorów prowadzących śledztwo dotyczące korupcji w handlu węglem. W dodatku od dwóch dni z ekranów telewizyjnych przebieg jej obrad został zepchnięty przez komisję w sprawie uprowadzenia i śmierci Krzysztofa Olewnika.

Przesłuchiwani od kilku tygodni funkcjonariusze katowickiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego najczęściej zasłaniają się tajemnicą służbową i przemilczają okoliczności, na przykład, rozpracowania operacyjnego głównego świadka w sprawie tzw. afery węglowej - Barbary K., zwanej śląską Alexis. Jeszcze w czasie jej tymczasowego aresztowania, do innej prowadzonej sprawy spotkali się z nią w katowickim areszcie funkcjonariusze ABW. Potem doszło do rozmowy Barbary K. z dyrektorem katowickiej delegatury, na życzenie samej Alexis, co zdaniem ekspertów było praktyką niespotykaną. Alexis liczyła, że pomoc ABW pozwoli jej uniknąć ponownego aresztowania. Obciążające Barbarę Blidę zeznania złożyła właśnie ona. Agenci nadali temu rozpracowaniu operacyjnemu kryptonim: "Przełom".

Komisja śledcza przesłuchała już trzynastu funkcjonariuszy ABW, którzy prowadzili śledztwo w tzw. aferze węglowej bądź brali udział w nieudanej próbie zatrzymania Barbary Blidy 25 kwietnia 2007 roku w jej siemianowickim mieszkaniu. Nie wyszedł na jaw żaden istotny fakt, o którym nie pisały wcześniej media, albo nie było o nim wzmianki w aktach tej sprawy. Jeden z przesłuchiwanych wczoraj świadków wspomniał, że sprawą korupcji w handlu węglem interesowali się w Warszawie przełożeni katowickim prokuratorów, którzy to śledztwo prowadzili, ale co w tym złego?

Kolejne przesłuchanie komisja zaplanowała na 9 czerwca. Wtedy zeznawać będą członkowie ekipy, która miała sfilmować wyprowadzanie Barbary Blidy z jej domu.

Po raz kolejny wezwany został przez posłów były prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum-Zachód, Jacek Krawczyk, a po raz pierwszy katowicki prokurator Jarosław Wilczyński. Ich planowane przesłuchanie ma związek z domniemanym sfałszowaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa w sprawie korumpowania polityków, m.in. Blidy. Krawczyk był pierwszym prokuratorem, który miał w swoim referacie tę sprawę, ale podczas nieobecności zastępował go właśnie Wilczyński i to on przygotował decyzję o wszczęciu tego śledztwa. Pojawiła się pogłoska, że ten dokument został sfałszowany.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie