Sprawa o sfałszowanie podpisu została umorzona

Krzysztof Suliga
Klemens Podlejski (z lewej) wygrał w sądzie ze Zdzisławem Sewerynem
Klemens Podlejski (z lewej) wygrał w sądzie ze Zdzisławem Sewerynem Krzysztof Suliga
Udostępnij:
Wczoraj w Sądzie Rejonowym w Myszkowie zapadł wyrok w sprawie o sfałszowanie podpisu przez Klemensa Podlejskiego, obecnego burmistrza Żarek.

Wczoraj w Sądzie Rejonowym w Myszkowie zapadł wyrok w sprawie o sfałszowanie podpisu przez Klemensa Podlejskiego, obecnego burmistrza Żarek. Sędzia Marta Michalska umorzyła sprawę, która toczyła się od maja ubiegłego roku.

Na odczytaniu wyroku nie stawili się ani Klemens Podlejski, ani Zdzisław Seweryn, który w 2008 r. złożył do myszkowskiej prokuratury doniesienie w sprawie sfałszowania podpisu. Prokuratura wszczęła wówczas postępowanie i skierowała sprawę do sądu.

- Uważamy co najmniej za dziwne, że Zdzisław Seweryn nie był traktowany jako pokrzywdzony w tej sprawie, a zatem uniemożliwiono mu zgłoszenie dowodów. Będziemy składać apelację - powiedział nam reprezentujący Seweryna, adwokat Lech Kasprzyk.

- Nie będę komentował sprawy - skwitował wyrok przez telefon Podlejski.

Podlejski podpisał się nazwiskiem Seweryna w 2002 roku, pod złożonymi do Starostwa Powiatowego w Myszkowie oraz do Urzędu Miasta i Gminy Żarki wnioskami o wypis z rejestru gruntów dwóch działek sąsiadujących z gruntami Seweryna. Zanim został burmistrzem, prowadził kancelarię prawną i świadczył usługi m.in. właśnie dla Seweryna, z którym jest spokrewniony. W tamtym okresie stosunki panujące między nimi były bardzo dobre. Regularnie spotykali się na różnych rodzinnych imprezach. Seweryn pomagał nawet Podlejskiemu w kampanii wyborczej. Po wyborach samorządowych w 2006 r. stosunki między nimi uległy ochłodzeniu m.in. na tle konfliktu związanego z rekultywacją przez Seweryna i jego wspólnika działki w Żarkach toksycznymi odpadami i wystąpieniu burmistrza Podlejskiego przeciwko temu.
Seweryn twierdzi, że o wnioskach i sfałszowanym podpisie dowiedział się dopiero w 2007 r., podczas przeglądania dokumentacji firmy. Zeznał, że nigdy nie dawał Podlejskiemu upoważnienia do złożenia pod wnioskami swojego podpisu. Podlejski twierdził z kolei, że złożył go na prośbę Seweryna, którego nie było akurat na miejscu, a zależało mu na czasie.

Sędzia Michalska, w odczytanym wczoraj uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że Podlejski, w opinii sądu, składając wnioski, działał na korzyść Seweryna i za jego przyzwoleniem. Uruchomiona natomiast na jego wniosek procedura zmian w planie zagospodarowania przestrzennego przyniosła Sewerynowi korzyści, bo działki zyskały status budowlanych. Zdaniem sądu Seweryn, składając donos do prokuratury kierował się zamierzeniem usunięcia burmistrza z urzędu. Podlejski, jako prawnik, powinien mieć z kolei świadomość, że nie może podpisywać się czyimś nazwiskiem, ale w tym przypadku szkodliwość czynu była właściwie żadna.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie