Sprawczyni wypadku w Kozach pozostanie w areszcie

JAK
KMP Bielsko-Biała
Udostępnij:
20-letnia Karolina Z., która przed kilkoma tygodniami potrąciła śmiertelnie dwóch chłopców na przejściu dla pieszych w Kozach Gajach, pozostanie w areszcie - taką decyzję podjął dzisiaj Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej. Sędzia Jarosław Sablik, rzecznik bielskiego SO poinformował, że sąd utrzymał w mocy wcześniejsze postanowienie o zastosowaniu wobec Karoliny Z. aresztu.

Do wypadku w Kozach doszło 10 października. Tuż przed 14.00 w miejscowości Kozy - Gaje na ul. Krakowskiej 20-letnia kobieta kierująca peugeotem partnerem na oznakowanym przejściu dla pieszych potrąciła śmiertelnie dwóch chłopców w wieku 10 i 11 lat wracających ze szkoły. Badania wykazały, że wcześniej zażyła amfetaminę. Podczas przesłuchania w prokuraturze przyznała, że zażyła narkotyk, ale jak wyjaśniła, do wypadku doszło, gdyż chłopcy wtargnęli nagle na jezdnię, a ją oślepiło słońce.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z POGRZEBU OFIAR WYPADKU: PATRYKA I KONRADA

Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ 12 października wystąpiła do bielskiego Sądu Rejonowego o aresztowanie kobiety. Wtedy jednak wniosek został odrzucony. Jak wyjaśnił wówczas rzecznik Sądu Okręgowego Jarosław Sablik areszt nie został zastosowany, gdyż prokuratura uzasadniała jego potrzebę jedynie wysoką karą, która grozi podejrzanej. Dodał zarazem, że w obecnej sytuacji, gdy zebrane są praktycznie wszystkie dowody, nie występuje zagrożenie mataczeniem z jej strony.

MARSZ MILCZENIA W BIELSKU-BIAŁEJ PO WYPADKU W KOZACH - ZOBACZ ZDJĘCIA

Prokuratura złożyła zażalenie od tej decyzji. Kilka dni później bielski Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska sądu pierwszej instancji. Uznał, że wyjaśnienia podejrzanej i świadków, a także dowody, wskazują, iż kobieta popełniła czyny, za które może spędzić w więzieniu 12 lat. Ze względu na to istnieje prawdopodobieństwo utrudniania postępowania. 25 października Karolina Z. wprost ze szpitala trafiła do aresztu w Katowicach.

Kilka dni później jej obrońca złożył odwołanie od decyzji sądu drugiej instancji, ale dzisiaj zostało ono odrzucone.


*Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
*Wszystkie barwy Niepodległości w obiektywach reporterów Dziennika Zachodniego ZDJĘCIA
*Euforia na koncercie Kultu w Spodku [ZDJĘCIA i WIDEO]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pewny
Jak ustalono podczas śledztwa, 10 października ub.r. kobieta po zjedzeniu śniadania zażyła w celach pobudzających środek odurzający w postaci amfetaminy. Kilka godzin później przejeżdżała swoim samochodem przez miejscowość Kozy. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, spostrzegła tuż przed autem dwójkę dzieci. W tym momencie nacisnęła hamulec, ale było za późno. Kobieta przednią częścią pojazdu potrąciła przechodzących chłopców. Jeden z nich poniósł śmierć na miejscu, a drugi zmarł w szpitalu (o wypadku pisaliśmy m.in. w artykule Śledztwo w sprawie tragedii).

Biegły uznał, iż bezpośrednią przyczyną wypadku było poruszanie się oskarżonej z nadmierną prędkością zbliżoną do 98 km/h. Materiał dowodowy nie wskazuje, aby oskarżona przed potrąceniem wykonała "manewry obronne". Nie stwierdzono też, aby miała w jakikolwiek sposób ograniczoną widoczność przedpola jazdy, zaś dzieci - znajdując się w odległości ok. 106 metrów od nadjeżdżającego samochodu - w sposób prawidłowy przechodziły oznakowanym przejściem dla pieszych. W ocenie biegłego, dzieci nie spowodowały powstania stanu zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego i nie przyczyniły się do zaistnienia wypadku.

Zdaniem biegłych, oskarżona w chwili zdarzenia pozostawała pod wpływem amfetaminy. Podkreślili, że kierowca po przyjęciu amfetaminy jest nadmiernie pobudzony i nabiera przesadnego przekonania o swoich umiejętnościach, co skutkuje agresywną i ryzykowną jazdą. Traci zdolność obiektywnej oceny sytuacji na drodze, co zwiększa znacznie ryzyko wypadku. Zwiększona aktywność układu nerwowego utrzymuje się nawet do 8-10 godzin po spożyciu. Po tym następuje gwałtowny spadek sił fizycznych i psychicznych, stan wyczerpania i przygnębienia, senność, obniżenie nastroju, wahania nastroju, zanik poczucia własnej wartości, obniżenie napięcia mięśni, spowolnienie psychoruchowe.

Biegli psychiatrzy nie stwierdzili u oskarżonej cech uzależnienia ani od narkotyków, ani do alkoholu. W ich ocenie była w pełni poczytalna. Oskarżona początkowo przyznawała się do popełnienia zarzucanych jej czynów, wyjaśniając, iż oślepiło ją słońce. Następnie zmieniła stanowisko i nie przyznała się do popełnienia zarzutów. Kobieta nie była wcześniej karana sądownie. Grozi jej kara więzienia do lat 12. Proces odbędzie się wkrótce przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej.
d
dz
To nie był wypadek, ona zabiła dwóch chłopców.
Dodaj ogłoszenie