Stłuczka na drodze? Ubezpieczyciele odradzają załatwianie sprawy odszkodowania na własną rękę

Paweł Pawlik
Niegroźne kolizje, które zdarzają się w Polsce co dnia, mają potem swój dalszy ciąg w towarzystwach ubezpieczeniowych. Poszkodowani nierzadko kwestionują wysokość przyznanego odszkodowania Piotr Krzyżanowski
Jak należy postąpić, gdy przyznana przez ubezpieczyciela kwota odszkodowania nie pokrywa wydatków na zlikwidowanie szkody

Wnioski ze zdarzenia, które opisujemy i komentujemy, mogą się przydać każdemu zmotoryzowanemu. Oto jesienny wieczór na parkingu przy jednym z supermarketów w naszym regionie. Starszy pan za kierownicą kilkunastoletniego lanosa uderza w terenową toyotę. To drobna kolizja, do jakich dochodzi codziennie w Polsce setki razy.

Ale finał różni się od podobnych zdarzeń, w których kierowcy starają się jednak dojść do porozumienia, zwłaszcza jeżeli nikomu nic złego się nie stało.

Sprawa zostaje formalnie załatwiona: policjant wypisuje mandat, a z ubezpieczenia spra-wcy zostaje sfinansowana naprawa terenówki. To auto wysokiej klasy, więc naprawa kosztuje - 2,5 tysiąca złotych - mimo że ślady po uderzeniu są ledwo zauważalne. Na tym jednak incydent się nie kończy.

Pismo z kancelarii

Sprawca zdarzenia, 75-letni kierowca, otrzymuje bowiem pismo z kancelarii prawniczej, która domaga się w imieniu poszkodowanego - właściciela toyoty - dodatkowych pieniędzy, gdyż - ich zdaniem - wypłacona przez ubezpieczyciela kwota jest zbyt niska.

- Poszkodowany próbuje być sędzią we własnej sprawie, wyznaczając na pełnomocnika swojego wspólnika, co można wywnioskować na podstawie pieczątki pisma, które otrzymał mój tata - mówi syn sprawcy zdarzenia.

Zdaniem syna naszego Czytelnika, cała sprawa "brzydko pachnie", bo poszkodowany namawiał sprawcę, aby ten się przyznał do winy, a całe to zdarzenie zostanie załatwione szybko i sprawnie.

- Domaganie się odszkodowania przez prawnika reprezentowanego przez swojego wspólnika należy traktować jako złamanie podstawowych zasad etyki zawodowej - dodaje rozżalony.

Spór o pieniądze

Czy mamy tu do czynienia z próbą wyłudzenia pieniędzy, czy raczej z zasadnym roszczeniem swoich praw w sytuacji, kiedy przyznana przez ubezpieczyciela kwota na pokrycie strat jest zbyt niska, co zdarza się czasem?

Zdania są podzielone. Przedstawiciel ubezpieczyciela uspokaja i odsyła do ustawy, która jasno precyzuje, kto ma zająć się stroną finansową zdarzenia.

Rzecznik ubezpieczalni przestrzega przed podobnymi sytuacjami i odradza załatwianie sprawy "na własną rękę", bo stroną jest firma ubezpieczeniowa, a nie sam sprawca zdarzenia.

Tymczasem poszkodowany nie daje za wygraną i ustami przedstawiciela kancelarii prawniczej informuje, że sprawa jest w toku i skończy się przed sądem.


*Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
*Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
*Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie