Strajk w szpitalu w Rybniku rusza we wtorek. Co z pacjentami?

Aleksander Król
ARC
Spór zbiorowy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku eskaluje. Rokowania i mediacje nie przyniosły efektu. Od wtorku związki zawodowe przystępują do strajku w szpitalu w Rybniku.

Strajk w szpitalu w Rybniku rusza we wtorek. Co z pacjentami?

Spór zbiorowy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku eskaluje.
- Zakończyły się rokowania i mediacje. Nie przyniosły efektu. Od wtorku związki zawodowe przystępują do strajku - informuje nas Ewa Wronikowska, pełnomocnik związków zawodowych będących w sporze zbiorowym z dyrekcją rybnickiego szpitala.

W poniedziałek swoją wizytę w lecznicy zapowiedział wicemarszałek.

- Dyrekcja jest już poinformowana o tym, że od wtorku jest strajk. Strajk w szpitalu w Rybniku będzie przebiegał w formie klasycznej – pracownicy powstrzymają się od wykonywania pracy, ale zostaną zabezpieczone te stanowiska, które mogłyby narazić pacjentów na utratę zdrowia bądź życia - mówi Ewa Wronikowska.

Co strajk oznacza dla pacjentów?
- Zabiegi planowe na pewno będą wykonywane z poślizgiem bądź przekładane – tylko w sytuacjach ratujących zdrowie i życie, lekarze i pracownicy będą podejmowali prace - dodaje.

Tłumaczy, że rokowania i mediacje nie przyniosły efektu, bo to co proponowała dyrekcja – to były "bardzo drobne pieniądze", podwyżka o 100 złotych. Tymczasem strajkujący chcieli podwyżki 1200 złotych.

- Natomiast z przedstawionych informacji o charakterze finansowym wynika, że szpital jest w dobrej kondycji finansowej – świadczy o tym m.in. fakt, że przy umowach cywilno-prawnych – te wynagrodzenia są dość wysokie i lukratywne - dodaje Wronikowska.

Co na to dyrekcja szpitala w Rybniku?

- Informacja jest bardzo nieprecyzyjna. Pismo, które otrzymaliśmy od związków mówi o tym, że od 16 października mogą rozpocząć akcje protestacyjną, włącznie ze strajkiem. My do końca nie wiemy, jak to będzie wyglądało
W poniedziałek są jeszcze rozmowy z udziałem wicemarszałka, nie wykluczamy niczego.
Oczywiście bierzemy pod uwagę strajk, organizacyjnie staramy się przygotować, ale ponieważ mamy się jeszcze spotkać i rozmawiać w poniedziałek, uważamy, że wszystko jest możliwe - mówi
Michał Sieroń, rzecznik szpitala

Co dalej jeśli spotkanie z wicemarszałkiem nie przyniesie efektu?

- Jeśli faktycznie dojdzie do strajku będziemy zatrzymywać szpital. Kwota podwyżki, jaką żądała strona związkowa - 1200 złotych jest zupełnie nierealna w obecnej sytuacji - mówi Sieroń, dodając, że takie obciążenie finansowe musiałby i tak wziąć na siebie marszałek.

Dodaje, że pracownikom zaproponowano od 100 do 200 złotych w zależności od stanowiska.

Co strajk oznacza dla pacjentów?

- Związki zawodowe nie informują nas o skali zjawiska. Ja rozumiem, że skoro 700 osób zagłosowało "za" – to ta grupa byłaby zainteresowana rozpoczęciem strajku.
Strajk w pierwszej kolejności oznacza zatrzymanie zabiegów planowych - będziemy pracować tylko w trybie ostrym - mówi Sieroń.

Jak nie będziemy mieć obsady na bloku operacyjnym to generalnie zatrzymamy szpital – poinformujemy wszystkie podmioty, łącznie z pogotowiem, sztabem zarządzania kryzysowego, by do nas pacjentów nie przywozić bo nie jesteśmy w stanie ich obsłużyć - dodaje Sieroń.

Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie