Strażacy i leśnicy proszą o deszcz i... rozsądek

Aldona Minorczyk-Cichy
Piotr Krzyżanowski
Co prawda dziś pada, ale tak sucho jak teraz rzadko bywa nawet w środku upalnego lata. Wilgotność ściółki w lasach w Śląskiem to zaledwie 16 procent!

Pewne jest jedno: wiosennej powodzi w tym roku nie będzie. Wręcz odwrotnie. Strażacy i leśnicy dzisiaj z nadzieją patrzą na deszcz. Od ponad tygodnia sytuacja jest wręcz dramatyczna. Niemal miesiąc wcześniej niż zwykle rozpoczęło się wypalanie traw. Przy okazji płoną lasy w województwie śląskim. Ściółka w tych ostatnich jest sucha niemal jak siano. Jej wilgotność na wczoraj to zaledwie 16 procent. Tak niska rzadko zdarza się nawet w środku upalnego lata! Wszystko to z powodu dziwnej tegorocznej zimy. Ciepłej i niemal bezśnieżnej. Pierwszej takiej od wielu lat. Zwykle o tej porze roku lasy pokryte są jeszcze sporą warstwą śniegu.

Trawy są podpalane. To przestępstwo

- To się zaczęło w ubiegły weekend. Nagle liczba wyjazdów do płonących traw ze stu urosła do 300 i więcej na dobę. To ewidentne podpalenia - mówi Jarosław Wojtasik, rzecznik prasowy śląskiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach.

Od początku roku strażacy w całym województwie do pożarów spowodowanych podpaleniami traw wyjeżdżali aż 3500 razy! To połowa wszystkich tego typu interwencji jakie straż miała w całym 2013 roku. Najwięcej było ich właśnie w ostatnim tygodniu - po 300 interwencji na dobę. Największy: 18 hektarów na granicy powiatów myszkowskiego i za-wierciańskiego. - Najwięcej pożarów było w Częstochowie i tamtejszym powiecie - 650! W powiecie będzińskim - 300, żywieckim - 220, kłobuckim - 140. W Sosnowcu takich interwencji było 180, a w Pyskowi-cach 170 - wylicza Wojtasik.

Niestety są dwie ofiary śmiertelne wypalania traw. To mieszkańcy Sosnowca i Bytomia. Kilkanaście innych osób zostało w trakcie takiego pożaru rannych lub poparzonych.

- Proszę nie wierzyć, że ogień wybucha od potłuczonej butelki. To celowe podpalenia, wynik ludzkiej bezmyślności - podkreśla Jarosław Wojtasik.

Przy okazji niestety płoną także lasy

Niestety przy okazji płoną także lasy. Od początku roku taki ch pożarów było już ponad 50. Największy w Rajczy (koło Żywca). Z ogniem poszło tam aż 8 hektarów lasu.

Mamy trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego w lasach. To nie oznacza, że nie można do nich wchodzić, ale trzeba zachować dużą ostrożność.

- Tak niska wilgotność nie jest nadzwyczajna o tej porze roku jeśli nie ma śniegu. Wystarczy kilka dni słońca - mówi Jan Plutowski, specjalista od zabezpieczeń przeciwpożarowych w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.
Podkreśla, że obecnie w lasach wybucha od 2 do 4 pożarów na dobę.

- Samo robienie porządków za pomocą ognia jest przejawem bezmyślności. Jeszcze gorzej, jeśli ogień przenowi się na las. Pamiętajmy, że przy tak niewielkiej wilgotności w dosłownie moment niewielkie ognisko może przeistoczyć się w wysoki na kilka metrów żywioł nie do opanowania. Nie trudno w takiej sytuacji o oparzenia, czy nawet o jeszcze większą tragedię - ostrzega Jan Plutowski i apeluje o rozwagę.

Lasy i trawy płoną, bo robimy porządki ogniem

Wypalanie traw jest zakazane przepisami. Grozi za to odpowiedzialność karna: grzywna od 20 zł aż do 5000 zł lub areszt. Jeśli w wyniku takiego pożaru dojdzie do śmierci lub dużej straty materialnej to dodatkowo podpalaczowi grozi od roku do 10 lat więzienia.

Przypadki podpalania traw z kilku ostatnich dni:

  • Sześć zastępów straży pożarnej gasiło w środę w Mysłowicach płonącą łąkę. Ogień tak się rozprzestrzenił, że zagrożone były pobliskie domy
  • W Milowicach, dzielnicy Sosnowca ktoś podpalił trawy tuż za ogrodzeniem zakładów mięsnych. Momentami płomienie miały kilka metrów wysokości.
  • Na prywatnej posesji w Bytomiu życie podczas wypalania trawy stracił 49-letni mężczyzna. Od trawy zapaliła się ponadto altanka oraz dom mieszkalny.

Pożary traw kosztują i to sporo. Średnio jeden wyjazd kosztuje około 300 zł. A takich wyjazdów każdego dnia jest obecnie około 300.
Strażacy zaangażowani w akcję gaszenia pożarów traw, łąk i nieużytków, w tym samym czasie mogą być potrzebni do ratowania życia i mienia ludzkiego w innym miejscu. Może się zdarzyć, że nie dojadą z pomocą tam, gdzie będą niezbędni.

Wypalanie traw niesie ze sobą wiele zagrożeń:

  • co roku w pożarach giną ludzie, w tym podpalacze, przypadkowe osoby i strażacy,
  • do atmosfery przedostaje się wiele związków chemicznych - trucizny dla ludzi i zwierząt,
  • duże zadymienie powoduje zmniejszenie widoczności, co może prowadzić do kolizji i wypadków drogowych,
  • wysuszone po zimie trawy pala się szybko, rozprzestrzenianiu się ognia pomagają powiewy wiatru,
  • giną zwierzęta domowe, duże zwierzęta leśne, gryzonie, płazy, gady a także owady które pełnią ważną rolę w ekosystemie ziemi,
  • płomienie niszczą miejsca bytowania zwierzyny łownej

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
O/S
...przyjechal do nas wraz z ruskimi czolgami w 45-tym, kiedys laki i nieuzytki grabiono i regularnie wykaszano i byly w ten sposob pielegnowane. Polska wprowadzila nowy zwyczaj wg. zasady - po co zgrabiac i w ogole pracowac przy tym jak "z tego nic nie ma" lepiej podpalic i...sie napic jednego, a robota sama sie zalatwi.
Pamietam, jak kiedys podrozujac po Polsce w latach 90-tych gdzies w okolicach Wloclawka w pewien upalny dzien widzac jak pali sie sciernisko - zadzwonilem na straz pozarna - panowie strazacy byli bardzo zdziwieni, ze ktos skuli takiej blahostki dzwoni...nawet nie wiem czy przyjechali ugasic ten ogien...A propo ruskich czolgow...w Rosji tez wypala sie trawy i scierniska...
m
mara slonsko
Tyn Gorny Slonsk i tak juz bardzo zdewastowany gospodarczo a ochrona srodowiska wola o pomste do nieba.Te male ziwerzatka w traie tez chca zyc,katoliku miej serce i do nich.
Ludzie dbajcie o ochrona srodowiska co chcecie swoim dzieciom i wnukom zostawic"spalono ziemia":-()
P
PiSda
to znow beda posly osly modlic sie o deszcz, takze trza poczekac hue hue hue
Dodaj ogłoszenie