MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Strażnica w Cieszynie jak szlaban

Jacek Drost
Tak według Roberta Koniecznego mógłby wyglądać zmodernizowany budynek po pogranicznikach
Tak według Roberta Koniecznego mógłby wyglądać zmodernizowany budynek po pogranicznikach Fot. Materiały Prasowe
Radni z Cieszyna przeznaczyli 250 tys. zł na przygotowanie dokumentacji do przebudowy budynku stojącego tuż przy moście Przyjaźni, w którym urzędowali celnicy i pogranicznicy.

Była strażnica na polsko-czeskim przejściu ma zostać gruntownie zmodernizowana. Architekt Robert Konieczny zaproponował, by budynek przypominał kształtem... złamany szlaban.

- To w mieście szczególne miejsce, więc musi być atrakcyjnie wyeksponowane, żeby było naszą wizytówką i przyciągało turystów - mówi burmistrz Cieszyna, Bogdan Ficek.

To w mieście szczególne miejsce, więc musi być naszą wizytówką

Nad Olzą dyskusja o tym, jak wykorzystać nieatrakcyjny obiekt po służbach granicznych, postawiony u stóp Wzgórza Zamkowego w latach 60. XX wieku, toczy się praktycznie od momentu, kiedy Polska przystąpiła do Schengen. W ub. roku miasto przejęło strażnicę od wojewody śląskiego. Jedni uważali, że powinna przejść pod skrzydła Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości (w efekcie tak się stało). Nie brakowało głosów, by przeniósł się do niego Zespół Pieśni i Tańca Ziemia Cieszyńska, który nie ma gdzie prowadzić prób, a także trzymać strojów i rekwizytów.

- Są nawet tacy, którzy uważają, że powinno się go zburzyć i odsłonić widok na zabytkowe budowle - mówi cieszyński radny opozycyjny, Jan Żurek, któremu marzyło się, żeby w strażnicy było muzeum 60-letniej głupoty panującej na przejściu. Żurek też uważa, że to miejsce powinno tętnić życiem.

Miesiąc temu radni nie zgodzili się na przyznanie pieniędzy na przygotowanie dokumentacji przebudowy obiektu. Zanosiło się na to, że nadal będzie stał niewykorzystany (40 tys. zł od gminy starcza tylko jego na bieżące utrzymanie) i straszył przyjezdnych. Tymczasem po drugiej stronie Olzy Czesi budują replikę kawiarni Avion, która w latach 30. XX w. była miejscem spotkań bohemy, a nawet przemytników.
Ceniony architekt, Robert Konieczny, zaproponował, jak można przebudować obiekt. Przygotował wstępną koncepcję, która zakłada, że strażnica mogłaby kształtem nawiązywać do złamanego szlabanu. Przeszklony obiekt miałby zostać podzielony na trzy części.

- W jednej byłyby punkty gastronomiczne i muzeum z pamiątkami granicznymi. Drugiej - biura dla administracji, a trzeciej - sala konferencyjna i inkubator przedsiębiorczości. Na dachu miałby się znajdować taras widokowy - dodaje burmistrz Ficek.

To, co znajdzie się w środku, ustalą radni. Taki był warunek tego, że pod koniec ub. tygodnia radni zaakceptowali przyznanie 250 tys. zł na opracowanie dokumentacji, dzięki której miasto mogłoby zdobyć unijne pieniądze na modernizację strażnicy.

Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, prace mogłyby ruszyć końcem 2010 lub wiosną 2011 roku. Na inwestycję potrzeba 5-7 mln zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni