To element śledztwa prowadzonego przez kołobrzeską prokuraturę. Przypomnijmy, we wtorek, 2 października, po godz. 22, w Bezprawiu pod Kołobrzegiem, 30

Iwona Marciniak

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/5] Następne

Strzelał do dzików, postrzelił kobietę. W Bezprawiu odbył się tzw. eksperyment procesowy

To element śledztwa prowadzonego przez kołobrzeską prokuraturę. Przypomnijmy, we wtorek, 2 października, po godz. 22, w Bezprawiu pod Kołobrzegiem, 30 - letni myśliwy postrzelił jadącą skodą kobietę. Jechała trasą wyjazdową z Kołobrzegu na krajową „szóstkę”. W czwartek "odtwarzano" przebieg feralnego zdarzenia. W eksperymencie procesowym brał udział sprawca postrzelenia, prokuratura, policja.

Ta historia naprawdę mogła się zakończyć tragicznie. Również wtedy, gdyby raniona kobieta, kierująca autem, czując nagle przeszywający ból obu nóg, nie zapanowała nad samochodem. Kula przestrzeliła 36-latce prawe podudzie i utkwiła w lewym udzie.
Do postrzału doszło we wtorek w ubiegłym tygodniu, po godz. 22. Po chirurgicznym usunięciu pocisku i rekonwalescencji, ranna 36-latka, po ponad tygodniowym pobycie pod opieką lekarzy, opuściła kołobrzeski szpital.

30-latek, który ją zranił, został zatrzymany krótko po zdarzeniu. To mieszkaniec okolicy. Prokuratura postawiła mu zarzut, ale nie wystąpiła do sądu o nałożenie aresztu. Bo mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyczerpujące wyjaśnienia. Pozostaje do dyspozycji policji i prokuratury. Jednak za narażenie kobiety na utratę życia lub zdrowia grozi mu teraz do 3 lat pozbawienia wolności.
Jak ustaliliśmy, mężczyzna miał strzelać do dzików, które często pojawiają się w tej okolicy.

Strzały miały paść podczas polowania, na terenie, który należy do obwodu Koła Łowieckiego Rybitwa z Kołobrzegu (droga, którą jechała kobieta, jest granicą między terenami, którymi zawiadują dwa koła). O to, czy sprawca postrzelenia jest członkiem Koła Rybitwa, zapytaliśmy jego prezesa, Mariana Smoronia. - To sprawa, którą zajmuje się policja - uciął krótko.

Potwierdził jednak, że tego dnia, na wskazanym przez nas terenie, nie prowadzono żadnego polowania zbiorowego. W książkę ewidencji pobytu myśliwego na polowaniu indywidualnym wpisano za to dwa nazwiska, ale żaden z tych myśliwych ostatecznie nie strzelał. Gdyby więc okazało się, że mężczyzna strzelał nielegalnie, mogą mu przybyć kolejne zarzuty.

Zobacz także Kołobrzeg: Bomby wyciągane z morza

Polecamy