Studencki festiwal folklorystyczny: Włosi uczą się polki. Czesi grają

Iwona Makarska
Udostępnij:
Międzynarodowy Studencki Festiwal Folklorystyczny odbywa się w naszym regionie już po raz 28. Finałowe koncerty w ten weekend

Śpiew i taniec, pasja do folkloru oraz przyjaźnie zawiązane na długie lata. To, co już od wielu lat łączy uczestników Międzynarodowego Studenckiego Festiwalu Folklorystycznego, można zawrzeć w tych kilku słowach. Impreza odbywa się pod patronatem "Dziennika Zachodniego". W tym roku od 21 sierpnia gościmy zespoły m.in. z Serbii, Ukrainy, Czech i Węgier. Gospodarzem imprezy jest Studencki Zespół Pieśni i Tańca "Katowice". Finał festiwalu odbył się wczoraj, ale to nie koniec zabawy. Zespoły możemy jeszcze zobaczyć w sali widowiskowo-koncertowej "Muza" w Sosnowcu w sobotę 29 sierpnia o godz. 17 oraz podczas koncertu plenerowego w Istebnej w niedzielę 30 sierpnia o godz. 16. Wstęp wolny.

Odbywające się w miastach naszego regionu barwne korowody, spotkania z zaproszonymi artystami, różnorodnością kultur i koncerty przyciągają szeroką, zafascynowaną tradycją i kulturą ludową publiczność. Podczas wieloletniej historii MSFF, miasta Śląska, Zagłębia i Podbeskidzia odwiedziło ponad 230 zespołów.

Na te kilka festiwalowych dni miłośnicy folkloru, a także sami artyści, czekają cały rok. Co sprawia, że ciągle chcą na niego wracać? Na czym polega magia Międzynarodowego Studenckiego Festiwalu Folklorystycznego? Zapytaliśmy o to Aleksandrę Kwiatkowską, wiceprezesa Studenckiego Zespołu Pieśni i Tańca "Katowice". - Wspaniali artyści z całego świata spotykają się co roku, aby zaprezentować swój rodzimy folklor. My, jako gospodarze, czekamy na nich z niecierpliwością i robimy wszystko, aby przeżyli wiele niezapomnianych chwil - mówi. - Festiwal to całkiem inny świat. Koncertujemy, zwiedzamy, bawimy się, poznajemy inne kultury. Nigdzie nie spotka się Włochów uczących się poleczki razem z Polakami, do muzyki granej przez czeską kapelę. Dla mnie prawdziwa magia dzieje się za kulisami, kiedy wszyscy wkładają całą swoją energię w przygotowanie kolejnego koncertu i później dają z siebie wszystko na scenie - dodaje.

Impreza organizowana jest już od 1979 roku przez SZPiT "Katowice", przy współudziale Uniwersytetu Śląskiego, władz wojewódzkich i miejskich.

Historia zespołu, który jest jedną z wizytówek naszego regionu, jest niezwykle bogata. "Katowice", jako pierwsza w regionie studencka grupa artystyczna rozmiłowana w folklorze, powstała w 1969 r. z inicjatywy kilku studentów Uniwersytetu Śląskiego.
Pierwszym choreografem grupy był utalentowany Józef Zielina. Łączył on tradycyjne elementy tańca i śpiewu z twórczym ich opracowaniem dla wymogów sceny i współczesnego odbiorcy. Jego praca zaowocowała układami choreograficznymi, które do tej pory są niezwykle popularne np. krakowiakiem, tańcami cieszyńskimi czy suitą śląską. Z kolei autorem kompozycji i aranżacji muzycznych był nieżyjący już Władysław Byszewski. Dziś to Barbara Uracz nadzoruje pracę w zespole. Taniec jest prowadzony przez Zofię i Jana Czechlewskich - wieloletnich tancerzy Zespołu "Śląsk". Śpiew szkoli chórmistrz Adam Kawa. Obecnie zespół liczy ponad 40 osób.

Joanna Czaplińska przygodę z folklorem zaczęła w wieku 12 lat. - Moja młodsza siostra kiedyś tańczyła w zespole folklorystycznym "Ślązaczek" i na zakończenie roku szkolnego były wystawiane małe pokazy. Gdy zobaczyłam wszystkich na scenie w tych pięknych strojach i układach, to szturchnęłam moją mamę i powiedziałam "ja też tak chcę". To trwa już 13 lat - wspomina. Najpierw tańczyła w "Ślązaczku", od 2009 roku jest związana z "Katowicami". - Folklor jest dla mnie odskocznią od codzienności. Tak jak dla sportowców bieganie czy pływanie, tak dla mnie to taniec i śpiew. Poza tym świadomość, że wiedza o tradycjach i obyczajach polskich nie zostanie zapomniana daje dużo energii, żeby kontynuować to, co się robi - dodaje.

Poza intensywnymi próbami, koncertami i miłością do folkloru członków zespołu łączą przyjaźń oraz wiele pięknych chwil wspólnie spędzonych na wyjazdach, zgrupowaniach. Dla jednych zespół to szkoła życia, szansa na zwiedzenie świata, dla drugich po prostu dobra zabawa, a dla innych - nabywanie umiejętności, które mogą być początkiem drogi artystycznej. Wspólne śpiewy, tańce i spotkania w niezwykłej, wręcz rodzinnej atmosferze, pozostają w pamięci członków grupy na zawsze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Akademik Frouov
Jak sie Wlosi polki nauczo, to beda wreczcie prawdziwymi Wlochami. Do tego musza jeszcze podspiewywac ...z ziemi wloskiej do polskiej.....
Eto megalomania zakompleksionych Poluskow.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie