Student Śląskiej Filmówki w Katowicach kandydatem do Oscara. "Mother's Day" o ciężarnej i lisicy poruszyła międzynarodową publiczność

Karolina Kos
Karolina Kos
Patryk Kaflowski z filmem "Mother's Day" znalazł się na tzw. długiej liście oscarowej doceniającej krótkometrażowe filmy fabularne.
Patryk Kaflowski z filmem "Mother's Day" znalazł się na tzw. długiej liście oscarowej doceniającej krótkometrażowe filmy fabularne.
Udostępnij:
Patryk Kaflowski urodzony w 1991 roku scenarzysta, reżyser i autor zdjęć filmowych. Mieszka w Krakowie. Student Szkoły Filmowej w Katowicach im. K. Kieślowskiego. Zaczynał od krótkich form, takich jak reklamy i teledyski. Film „Mother's Day" autorstwa Patryka Kaflowskiego, dzięki wygranej w Konkursie Międzynarodowym na Bengaluru International Short Film Festival w Indiach, otrzymał kwalifikację oscarową. Dzięki czemu znalazł się na tzw. długiej liście oscarowej doceniającej krótkometrażowe filmy fabularne. Dzień matki, to etiuda filmowa opowiadająca o macierzyństwie, osamotnieniu, strachu i kompatybilności człowieka z naturą.

Samica lisa przemierza las w poszukiwaniu jedzenia. Gdy dochodzi do skraju natrafia na osamotnione gospodarstwo. Staje się świadkiem burzliwych wydarzeń z udziałem młodej kobiety oczekującej dziecka, która musi się zmierzyć z komplikacjami podczas porodu.

Gdybyś miał opisać swój film trzema słowami, to jakich określeń byś użył?
Ascetyczny, liryczny, empatyczny.

Z pewnością nie jest to lekki, prosty w odbiorze film. Czy w związku z tym, nie towarzyszyła Ci obawa, że widzowie mogą go zwyczajnie nie zrozumieć?
Podczas próbnych projekcji udało nam się wyłapać i naprawić elementy, które nakierowywały niektórych widzów na całkowicie opaczne zrozumienie historii. Film z założenia miał zostawiać pole do interpretacji i wywoływać emocje przez odpowiedni dobór elementów wizualnych, dźwięków i muzyki niezależnie od tego, jak widz go odczyta, więc takiej obawy nie było.

Czy krąg życia, to odpowiednie podsumowanie puenty Twojego dzieła?
Na pewno krąg życia jest ważnym elementem tego filmu, jednak moim głównym założeniem było połączenie człowieka i natury oraz pokazanie, że mimo tak wielu różnic na pewnym, podstawowym poziomie mamy wiele wspólnego. Niezależnie od miejsca czy czasów, w których żyjemy potrzeby i instynkty są takie same dla wszystkich.

Który etap pracy twórczej jest dla Ciebie najciekawszy? W jakim momencie kręcenia filmu czujesz największą satysfakcję?
Każdy etap ma wiele satysfakcjonujących momentów i ciężko wybrać jeden. Mówi się, że film powstaje trzy razy - podczas pisania, zdjęć oraz na montażu. Dlatego też na każdym z tych etapów można się czymś zaskoczyć i poczuć, że tworzy film w pewnym sensie na nowo.

Na swoim koncie masz także reklamy, krótkie formy wideo i teledyski. Czy sposób pracy przy takich produkcjach znacznie różni się od pracy nad filmem?
W filmie fabularnym jest znacznie mniej miejsca na błędy jeśli chodzi o budowanie historii, która jest najważniejsza. Ze względu na dłuższy metraż i zazwyczaj mniej efektowną formę trudniej jest utrzymać uwagę widza. Z drugiej strony w filmie fabularnym możemy pracować dłuższymi ujęciami, czy budować emocje ciszą i zwolnieniem akcji, gdzie w przypadku teledysków i reklam raczej nigdy nie ma na to miejsca. Jeżeli wszystko się udaje, to tworzenie filmu fabularnego jest zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące, ponieważ seans ma działać przede wszystkim historią, którą my chcemy przekazać i nie odciąga nas od niej muzyka czy pokazanie produktu.

Co uważasz za swój największy dotychczasowy sukces?
Nie mam jednej konkretnej rzeczy, którą uważałbym za największy dotychczasowy sukces. Jestem przede wszystkim bardzo zadowolony, że pomimo trochę niestandardowej formy - film nie ma dialogów i jednym z głównych bohaterów jest lis - nasza produkcja jest dobrze odbierana i wywołuje u widzów emocje.

Studia podjęte na Śląskiej Filmówce, to nie pierwszy kierunek studiów, który Cię zainteresował. Uważasz, że bez nabytych wcześniej umiejętności, odnalazłbyś się w tym filmowym świecie?
Ukończyłem wcześniej studia w Akademii Górniczo-Hutniczej, Akademię Fotografii oraz Digital Design. Niektóre z tych miejsc dały mi trochę więcej, niektóre trochę mniej jeśli chodzi o szeroko pojęte umiejętności filmowe. Tworząc film z bardzo ograniczonym budżetem ogromnym plusem było to, że mogłem wszystkie efekty specjalne, których wbrew pozorom jest w filmie dosyć dużo, zrobić samemu i są one na takim poziomie jak powinny być, czyli nikt ich nie zauważa, a pomagają zbudować przedstawiony przez nas świat. Nie sądzę natomiast żeby ukończenie innego kierunku studiów przed Szkołą Filmową było konieczne. Ważne jest żeby znaleźć z własnych doświadczeń i zainteresowań sposób opowiadania interesujących nas historii.

Uważasz, że wsparcie ze strony uczelni i/lub miasta było wystarczające? Co mogłoby dodatkowo usprawnić i ułatwić proces twórcy początkującym artystom?
Najważniejszym wsparciem ze Szkoły było dla mnie wsparcie merytoryczne. Każdy z naszych filmów ma opiekuna artystycznego, ale oczywiście warto korzystać również z rad pozostałych profesorów, zbierać jak najwięcej uwag z różnych zakresów pracy nad filmem. Bardzo mi pomogły rady odnośnie scenariusza, montażu itp. Ogromnym plusem jest również to, że w Szkole Filmowej mamy wiele koleżanek i kolegów, z którymi możemy robić filmy. Jak wiadomo film jest pracą zespołową i bez ich wsparcia ciężko byłoby zrobić cokolwiek.

Patryk Kaflowski - zdobywca Oscara, słysząc te słowa, czułbyś się na tyle usatysfakcjonowany, że zaprzestałbyś robienia filmów? Czy wręcz przeciwnie byłby to zapalnik to twórczej pracy?
Nie sądzę, że zaprzestałbym robić filmy. Taka nagroda jak Oscar powinna być asumptem do jeszcze intensywniejszych działań dla reżysera ze względu na to, że otwiera wiele drzwi i pozwala dotrzeć do wielu osób - nie tylko widzów ale też ludzi z branży.

Dziękujemy za rozmowę, kibicujemy w walce o marzenia i życzymy dalszych sukcesów na drodze zawodowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Student Śląskiej Filmówki w Katowicach kandydatem do Oscara. "Mother's Day" o ciężarnej i lisicy poruszyła międzynarodową publiczność - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie