Supergabinet na kółkach będzie szukał dawców krwi

Aleksander Król
Cztery autobusy-ambulanse kursują już po ulicach śląskich miast
Cztery autobusy-ambulanse kursują już po ulicach śląskich miast mikoŁaj suchan
Racibórz za unijne pieniądze kupił ambulans do pobierania krwi.

Ponad milion euro z Unii Europejskiej otrzymało Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu na kupno pierwszego w tym regionie autobusu-ambulansu do poboru krwi. Bruksela dała pieniądze nie tylko na nowoczesny pojazd, ale także na paliwo oraz pensje dla pracowników na prawie dwa lata!

- To będzie pierwsza mobilna stacja poboru krwi w naszym kraju sfinansowana przez Unię Europejską - mówi Maria Wiecha, dyrektorka raciborskiego RCKiK.

Na drogach autobus-ambulans pojawi się w listopadzie. Cztery podobne pojazdy ma centrum krwiodawstwa w Katowicach. W Polsce jeździ ich zaledwie piętnaście.

- Nas nie było na to stać. Taki autobus kosztuje 2,7 mln zł. Zbieraliśmy przez kilka lat, ale nie daliśmy rady - mówi Wiecha.

W końcu postanowiono poszukać pieniędzy w Brukseli. Udało się. Unia sfinansuje napisany w Raciborzu projekt "Twoja krew moją szansą na życie". Pokryje 85 procent jego wartości (cały projekt jest wart 1,3 mln euro). Resztę wyłoży Ministerstwo Zdrowia.

- Mamy też zapewnione pieniądze na paliwo na dwa lata. Wystarczy również na akcje promocyjne, ulotki i gadżety. Uruchomimy nową stronę internetową, gdzie każdy będzie mógł sprawdzić, jaką miejscowość w danym dniu odwiedzi ambulans - mówi Wiecha.

Autobusu w Raciborzu jeszcze wprawdzie nie ma, ale mapa ze szczegółowym harmonogramem jego trasy jest gotowa od dawna.

- Będziemy mogli dotrzeć do najmniejszych miejscowości w regionie. Tam, gdzie jeszcze nigdy nas nie było. Nawet do takich wsi, gdzie nie ma szkoły ani żadnego zakładu pracy. Nasza ekipa będzie pojawiać się w osiedlach. W soboty będziemy dyżurować przed supermarketami, a w niedziele przed kościołami - wylicza Wiecha.

Wszystko po to, by znaleźć nowych dawców. Na Śląsku filarami honorowego krwiodawstwa są górnicy. Może się to jednak zmienić z powodu nowych przepisów, które zaczął stosować ZUS. Zgodnie z nimi górnik przed pójściem na wcześniejszą emeryturę musi odpracować nawet te dni, w których oddawał krew.
- Rzeczywiście wśród górników spadła nam frekwencja. Z kopalń dochodzą niepokojące sygnały, ale sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna - mówi Maria Wiecha. - Musimy szukać nowych dawców w szkołach - przyznaje.

Mniej krwi pobrano w styczniu i w lutym także w RCKiK w Katowicach, które rocznie pobiera 96 tysięcy donacji (jedna liczy 450 mililitrów krwi lub 600 mililitrów osocza).

- Górnicy stanowią 15 procent naszych dawców. Jednak "stara gwardia" powoli się wykrusza. Musimy więc docierać do nowych środowisk - mówi Stanisław Dyląg, dyrektor RCKiK w Katowicach. - W tej sytuacji bezcenne stają się właśnie autobusy-ambulanse.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie