Św. Mikołaj - patron daru człowieka dla człowieka. Najbardziej zapracowany święty

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
Mikołaje z ŁąkiZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Mikołaje z ŁąkiZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Jolanta Pierończyk
Udostępnij:
Św. Mikołaj - najbardziej zapracowany święty. Patronuje pannom na wydaniu, piekarzom, żeglarzom, mieszczanom, ubogim, dzieciom, uczniom rolnikom... W liczbie kościołów pod jego wezwaniem ustępuje tylko Janowi Chrzcicielowi. Znany jest na całym świecie. Kochają go przede wszystkim dzieci.

Patron daru człowieka dla człowieka. Tak świętego Mikołaja nazwał papież Jan Paweł II. A więc każdy może być tym świętym od prezentów. Stąd te wszystkie Szlachetne Paczki, biura św. Mikołaja (jak jest od lat w Mikołowie) i różne akcje świątecznej pomocy. Darujemy sobie po prostu radość. Dzielimy się nią niemal przez cały grudzień. Aż dziw, że dzieci nie pogubią się w tych wszystkich Mikołajach, których spotykają w przedszkolu, sklepach, na różnych imprezach... Bo ile tych Mikołajów tak naprawdę jest? I który z nich dostał ten mozolnie napisany list? Na szczęście, wszystkie wyglądają tak samo i mogą uchodzić za jednego, który tak krąży wokół nas, żeby dotrzeć do wszystkich dzieci.

Ale czy, my, dorośli, wiemy, że ten hojny jegomość przybywa do nas na saniach z Północy dopiero od niespełna dwóch wieków? Wcześniej ruszał w nasze strony z Południa. W średniowiecznym Amsterdamie Sinterklaas przypływał żaglowcem z dalekich ciepłych mórz, a wór z prezentami niósł mu ciemnoskóry sługa zwany Zwarte Piet.

Jak to się stało, że Mikołaj przyjeżdża z Północy?Przecież wcześniej przybywał z Południa

Problem w tym, że dzieje się to w grudniu. W zimie. Do niedawna prawdziwie zimowej, mroźnej, śnieżnej. Nic więc dziwnego, że tak entuzjastycznie został przyjęty opublikowany w 1823 r. wiersz Clementa Clarke’a Moore’a o św. Mikołaju, który z bieguna północnego przyjeżdża saniami zaprzężonymi w refnifery. Tak, ten Mikołaj jak najbardziej pasował do zimowego pejzażu w okolicach 6 grudnia.

A więc w 2023 roku będziemy obchodzić 200. urodziny Mikołaja z Laponii. Natomiast w tym roku mija dokładnie 140 lat, jak Thomas Nast, amerykański karykaturzysta, po raz pierwszy przedstawił go w elfiej czapce zamiast mitry. Był to rysunek dla „Harper’s Weekly”. Widać tam takiego „nowego” Mikołaja rozdającego prezenty żołnierzom uczestniczącym w wojnie secesyjnej.

Natomiast roześmiany grubas w czerwonym ubraniu to produkt reklamowy Coca-Coli lat 30. XX wieku.

Na początku miał zwiększać sprzedaż tego napoju w okresie zimowym, a dopiero z czasem stał się symbolem magii świąt, prezentów i czasu spędzanego w rodzinnym gronie.

I pewnie innego Mikołaja byśmy nie znali, gdyby nie Kościół, który od lat mówi: Nie, nie. To nie jest TEN Mikołaj. Święty Mikołaj był biskupem. I dzieci w kościołach spotykają zupełnie innego Mikołaja niż ten przechadzający się po galeriach handlowych czy odwiedzający ich w przedszkolu czy szkole.

6 grudnia w kościele, najczęściej podczas rorat, pojawia się postać w stroju biskupa, z mitrą na głowie i pastorałem w ręce.

Przychodzi w liturgiczne wspomnienie biskupa z Miry, który urodził się 15 marca 270 roku w Patarze, a zmarł 6 grudnia 342 lub 345 r. w Mirze. Jest on m.in. patronem Rosji oraz pojednania Wschodu i Zachodu.

Jest to postać, na temat której krąży wiele legend z różnych okresów. W pierwszej połowie IX wieku pojawiła się ta o trzech biednych dziewczynach, które św. Mikołaj uchronił przed domem publicznym.

Miało to być w młodości Mikołaja, kiedy jeszcze nie był biskupem. W swoim sąsiedztwie miał człowieka bogatego i chciwego, który bardzo drwił sobie z jego pobożności. I stało się tak, że ów człowiek stracił swój majątek i popadł w skrajną biedę. A miał trzy córki na wydaniu. Niestety, bez posagu nie miały szans na zamążpójście. Jedyne, co ojcu przyszło do głowy to sprzedać je do domu publicznego.

Gdy dowiedział się o tym Mikołaj, postanowił pomóc dziewczętom. Trzy razy pod osłoną nocy zakradał się na posesję sąsiada i wrzucał przez okno pieniądze na posag dla każdej z nich. Robił to w odstępach czasu.

Kiedy sąsiad wyprawił już dwa wesela, postanowił dowiedzieć się, skąd się biorą te podrzucane pieniądze. I pewnej nocy zobaczył Mikołaja, z którego sobie tak drwił. Zawstydził się bardzo, podziękował za prezenty i postanowił się zmienić.

Św. Mikołaj wystąpił w „Boskiej komedii” Dantego

Tę legendę wykorzystał ... Dante w „Boskiej komedii”. Podczas wędrówki przez piąty taras Czyśćca poeta spotyka Hugona Kapeta, który „…sławił dobrotliwość, / Przez którą dziewkom skłonionym na zgubę / Mikołaj dziewiczą ocalił poczciwość”.

Zainspirowała ta legenda również ks. Piotra Skargę (1536-1612) do założenia przy Bractwie Miłosierdzia tzw. Skrzynki św. Mikołaja na posagi dla ubogich i cnotliwych panien, aby z powodu ubóstwa nie zeszły na złą drogę (,,broniąc czystości pieniędzmi, zaopatrzeniem, jałmużną, za którą odpłata lepsza niźli żebraki karmić”). Fundusz ten istniał jeszcze na początku XX .

Od IX wieku Mikołaj był czczony w chrześcijaństwie wschodnim i zachodnim jako święty i cudotwórca.

Najstarszy przekaz o nadaniu wspomnieniu św. Mikołaja rangi święta pochodzi z akt synodów w Neapolu z lat 821 i 842. Na synodzie w Oksfordzie z 1222 roku podniesiono rangę tego święta w kalendarzu do najwyższej.

Natomiast w IX wieku w południowej Italii zaczęły powstawać pierwsze hymny ku czci św. Mikołaja.

I, oczywiście, zaczęły pojawiać się kościoły pod wezwaniem św. Mikołaja.W Polsce jest ich w tej chwili ponad czterysta (więcej ma tylko Jan Chrzciciel). Najstarszy drewniany kościół w kraju jest właśnie kościołem św. Mikołaja. Znajduje się w Tarnowie Połuckim, małej wsi w powiecie wągrowieckim, na szlaku cysterskim. Pochodzi z XIV wieku.

W Cieszynie mamy natomiast jedyną romańską rotundę zachowaną wraz ze sklepieniem nawy. I to jest rotunda św. Mikołaja, z XI lub XII wieku.
6 grudnia o godz. 18 ze Wzgórza Zamkowego, gdzie znajduje się cieszyńska rotunda, ruszy Orszak św. Mikołaja i ul. Głęboką przejdzie na rynek.

A w odpust św. Mikołaja w XVII-wiecznym drewnianym kościółku w pszczyńskim sołectwie Łąka można zobaczyć bardzo ciekawy zwyczaj chodzenia „po mikołajstwie”.

Mikołaj z pomocą spieszy dniem i nocą

To tradycja sięgająca niepamiętnych czasów. Przechodzi z ojca na syna. W odpust św. Mikołaja mikołajowe bandy (tak się je nazywa) zaraz po sumie odpustowej ruszają po mikołajstwie, jak się tu zwykło mówić.

Mikołaje z Łąki wnoszą w domy radość i mnóstwo pozytywnej energii. Najpierw wchodzą do domów tzw. święci, z Mikołajem na czele i śpiewają znaną wszystkim łączanom pieśń o Mikołaju: „Pragniesz cudów z nieba/ pragniesz cudów z nieba/ ufać błagać trzeba/ Mikołaj z pomocą/ spieszy dniem i nocą,/ ciemnymu wzrok wraco/ chromymu krok skraco/ i rodzaj niewieści/ w godzinie boleści/ gdy z wiarom go wzywo/ ratunek dobywo”.

Potem wpadają Diabły, Kozy, Śmierć, Żyd oraz Baba i porywają do tańca gospodynię i jej córki. Gra muzyka, jest wesoło.

Były czasy, gdy band było kilkanaście. XXI wiek przyniósł pewne załamanie tradycji. Liczba band spadła do pięciu, a nawet czterech. Na szczęście, powstało kilka nowych i od kilku lat jest ich siedem. Zgodnie z tradycją pierwszy raz spotykają się 1 listopada. Od tego czasu zaczyna się intensywne szkolenie nowych członków i dopracowywanie szczegółów.

Święci” mają stroje oryginalne ze sklepu z artykułami liturgicznymi. Po wielogodzinnym chodzeniu po mikołajstwie oddaje się je do czyszczenia, bo nie ma mowy o wrzuceniu do pralki.

Natomiast 6 grudnia, w samej Pszczynie na rynku, od kilkunastu lat odbywa się budzenie św. Mikołaja, który drzemie na ... dachu ratusza.

Budzenie św. Mikołaja (w tej roli - zawsze sam burmistrz Pszczyny, Dariusz Skrobol) zaczyna się zawsze o szesnastej. Zbudzony okrzykami dzieci Mikołaj spogląda z dachu pszczyńskiego ratusza, po czym podjeżdżają strażacy z drabiną i pomagają mu zjechać na dół.

Po drodze zabierają jego brata, który czeka w jednym z ratuszowych okien. Na dole obaj obdarowują wszystkie dzieci słodkościami. Prezentów jest zawsze tyle, że nie braknie dla nikogo.

Spotkanie imienników świętego na rynku w Pszczynie

Stałym punktem programu tego budzenia jest spotkanie pszczyńskich imienników św. Mikołaja. W ostatnim roku przed pandemią zgłosiło się ich 167. Są w różnym wieku. Okazuje się, że jest to imię, które w każdym pokoleniu miało wzięcie. Zawsze są imieninowe torty, którymi częstują się nie tylko Mikołaje, ale także goście tych wspólnych imienin.

Nie przeocz

Mikołaj to bardzo popularne imię w Polsce. W ostatnich latach zajmuje niezmiennie 8. miejsce w rankingu popularności imion męskich. W 2017 r. to imię otrzymało 6479 chłopców, w 2018 - 6008, w 2019 - 5786. Ale za każdym razem, jak już powiedzieliśmy, jest to 8. miejsce.

Zważywszy jednak, że np. w latach 2011-2014 rocznie to imię nadawano ok. 4 tys. chłopców, to można powiedzieć, że imienników biskupa z Miry przybywa.

Popularność tego imienia zaczęła się na początku lat 90. W Polsce jest ponad 13 tys. Mikołajów urodzonych w latach 1990-1999 oraz 36 tys. urodzonych w latach 2000-2009, a np. Mikołajów z lat 60. jest tylko ok. 750.

Z danych z bazy PESEL wynika, że najwięcej mężczyzn o imieniu Mikołaj jest zameldowanych w województwach wielkopolskim (14 961), mazowieckim (12 658) i śląskim (6 664).

Mikołaj to imię władców, papieży, biskupów (zwłaszcza prawosławnych). Najbardziej znane Mikołaje to m.in. Mikołaj Rej, Mikołaj Kopernik, aktor i reżyser Mikołaj Grabowski.

Musisz to wiedzieć

Fight Raport odc.1

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie