Szalejące ceny węgla i braki u pośredników. Dlaczego tyle płacimy? Akcja PGG

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
Arkadiusz Lawrywianiec
Udostępnij:
Braki węgla w składach, wysokie ceny, problemy z dostawami. Ile kosztuje obecnie tona luzem i dlaczego mamy taki stan rzeczy? PGG próbuje interweniować.

Przyczyny drożyzny

— 20% węgla w kopalniach (w niektórych 30%) to lepsze gatunki. Reszta to miał. On idzie do palenia w elektrowniach – wyjaśnia przewodniczący górniczej Solidarności w Polskiej Grupie Górniczej Bogusław Hutek.

Węgiel wysokiej jakości jest często sprzedawany z myślą o odbiorcy detalicznym. Wiele osób, widząc braki na rynku, chce zakupić opał już teraz.

— Pierwszym powodem wzrostu cen jest embargo na rosyjski węgiel. Dodatkowo wysokie ceny za granicą oraz wysokie ceny gazu. Wszyscy (w tym spółki energetyczne) chcą polskiego węgla, bo go sprzedajemy w granicach 12 zł za gigadżul (jednostka wytwarzanej energii – przyp. red.) - mówi Bogusław Hutek.

To jednak niejedyny powód, dlaczego obecnie podaż węgla nie nadąża za popytem. Według przewodniczącego górniczej Solidarności w PGG, w Polsce ograniczano wydobycie w latach 2019-2021. Występowało wtedy niskie zapotrzebowanie sektora energetycznego. Obecnie jednak popyt jest ogromny. Wielkie spółki nie mogą nagle z dnia na dzień zwiększyć wydobycia na tyle, by zaspokoić oczekiwania rynkowe. Kopalnie obawiają się także, że taka eksploatacja złóż przyspieszy ich zamknięcie.

"Historyczna granica"

— Węgiel dla odbiorców detalicznych pochodzi w znakomitej większości z importu. A ceny na rynkach importowanych są cenami światowymi. Ceny w ciągu ostatniego półrocza wzrosły o 300 -400% w Amsterdamie, Antwerpii, Rotterdamie. To historyczna granica dla węgla kamiennego – ponad 300-400 dol. za tonę – mówi Jerzy Markowski – były wiceminister gospodarki i z wykształcenia inżynier górnictwa.

Według byłego wiceministra w Polsce wydobywa się zaledwie 2-3 milionów ton węgla grubego przeznaczonego do ciepłownictwa, choć popyt wynosi ok 9-10 milionów ton rocznie. Reszta węgla była uzupełniana importem przede wszystkim z kierunku Rosyjskiego (aż 9 milionów ton w roku ubiegłym).

— Po pierwsze: świat mimo iż wydobywa coraz więcej węgla, to coraz więcej go potrzebuje. Po drugie nie sprawdziła się alternatywa w postaci gazu (zwłaszcza w systemie ciepłowniczym). Drożeje on jeszcze bardziej niż węgiel i pochodzi z kierunków wschodnich, gdzie obarczony jest ryzykiem embarga, lub niedostarczenia przez producentów - wymienia powody zwiększenia popytu Jerzy Markowski

Ceny u pośredników szybują w górę

Zadzwoniliśmy do kilku pośredników i składów węgla obsługujących klientów detalicznych. W niektórych nie sprzedawano już produktów węglowych z powodu trudności z zaopatrzeniem i cen na kopalniach lub u dealerów. W wielu asortyment jest ograniczony – czy to do rodzaju (np. sam orzech i ekogroszek), czy do pochodzenia (np. dany typ produktu występował, ale tylko z jednej kopalni). Ceny kształtowały się mniej więcej tak (zazwyczaj z darmowym transportem w najbliższej okolicy):

  • kostka – ok. 1650 zł,
  • orzech I – 1500 – 1650 zł,
  • orzech II – ok. 1550 zł,
  • ekogroszek – 1850 zł – 1900 zł,
  • ekogroszek pakowany – 2050 zł – 2100 zł,
  • ekomiał – ok. 1500 zł.

Oczywiście są to orientacyjne wartości, które - w zależności od miejsca - mogą się różnić. Czasem zdarzają się również duże okazje lub jeszcze większa drożyzna. W jednym ze składów proponowano nam orzech I za 1200 lub 1400 zł, choć ekogroszek pakowany, dobrej jakości, w tym samym miejscu kosztował już 2100 zł.

— Kiedyś najczęściej brakowało grubego węgla, a teraz jest na opak. Najgrubszy jest najłatwiej dostępny, miał najsłabiej. On powstaje tylko przy produkcji ekogroszku (na sprzedaż detaliczną – przyp. red.). Gdybym miał teraz węgiel w cenach z lutego, to miałbym już pusty plac – mówi anonimowo jeden z pośredników.

— Ceny są tak kosmiczne, że nic nie idzie dostać – wspomina inny sprzedający.

Wspomina także, że kwiecień od lat był najsłabszym miesiącem w handlu węglem, ale pandemia i obecna sytuacja związana z wojną wiele zmieniła. Pamiętać trzeba również, że węgiel węglowi nierówny. Na cenę ma wpływ nie tylko wielkość ziaren i kaloryczność, ale i takie parametry jak spiekalność czy zawartość popiołu. Najtańszy sort częstokroć nie oznacza największych oszczędności.

„Spróbujemy zwiększyć sprzedaż”

Naprzeciw oczekiwaniom społeczeństwa i problemom klientów detalicznych wyszła Polska Grupa Górnicza. W marcu na portalu Dziennika Zachodniego pisaliśmy o tym, że spółka rozpoczęła sprzedaż detaliczną przez Internet po dużo niższych niż rynkowe cenach. Były one na tyle atrakcyjne, że zakupu chciało dokonać nawet 30 000 osób dziennie.

O 18:00 w sklepie internetowym od poniedziałku do piątku dodawany jest nowy asortyment. Spróbowaliśmy zakupić węgiel (13.04), ale kilkukrotnie wyświetlał nam się jedynie komunikat: „Została przekroczona maksymalna liczba jednoczesnych transakcji zakupu. Proszę spróbować ponownie później”. Wieczorem wszystko zostało wyprzedane. Czasem wyświetlał się nawet mechanizm weryfikujący, czy nie jesteśmy aby internetowym programem – zapewne stworzonym z myślą o automatycznym zakupie.

— Dla wszystkich mieszkańców, którzy wypominali, że to my odpowiadamy za takie ceny, uruchomiliśmy sprzedaż. Spróbujemy ją także zwiększyć, choć Polska Grupa Górnicza nie jest stanie wydobyć więcej niż 23,5 mln ton - wyjaśnia Bogusław Hutek.

Z danych spółki wynika, że nie jest w stanie zaspokoić aktualnego popytu – co potwierdzają także nasi czytelnicy. Od początku sprzedaży „luzem” obsłużono ponad 10 i pół tysiąca klientów. Do gospodarstw domowych trafiło 52680 ton węgla. Kropla w morzu potrzeb.

— Polskie kopalnie nie są w stanie wydobywać więcej węgla, ponieważ od 15-20 lat nakłady inwestycyjne w górnictwie maleją o połowę co roku. Zwiększone wydobycie w dłuższej perspektywie czasowej skróciłoby funkcjonowanie kopalni.

Zbyt prędko chcieliśmy zamykać kopalnie?

Były wicepremier krytykuje także porozumienie związkowców z rządem dotyczące zamykania kopalń i wydawanie na to pieniędzy. Rozwiązania upatruje w inwestycjach w górnictwie. Wspomina także o tym, że inne kraje europejskie także nie mają węgla i importują go z Polski.

— To jest kuriozalna sytuacja, że w momencie deficytu budżetowego, sięgamy po pieniądze, aby zamykać kopalnie i ograniczać wydobycie – twierdzi Jerzy Markowski.

Musisz to wiedzieć

Ceny w PGG

Należy jednak pamiętać, że ceny w PGG nie uwzględniają transportu. W przypadku pośredników – niejednokrotnie przy bliższych odległościach biorą oni ten koszt na siebie. Obecnie ceny za przewóz kształtują się na poziomie 70-120 złotych za tonę. Sporo zależy od rodzaju węgla i odległości od siedziby przewoźnika.

W PGG zapłacimy za poszczególne rodzaje:

  • kostka – 841,32 zł – 905,28 zł,
  • orzech I – 792,12 zł – 848,70 zł,
  • orzech II – 793,35 zł,
  • orzech (bez podziału na rodzaje) – 674,04 zł – 784,74 zł,
  • ekogroszek – od 745,38 zł – 779,82 zł,
  • ekogroszek pakowany – 925 zł – 1090 zł (przy czym najlepszy rodzaj („Pieklorz”) dostępny także „luzem” – 960 zł),
  • groszek – 649,44 zł,
  • ekomiał – 649,45 zł,

Nie przeocz

Jak wygląda zakup?

Od 1 kwietnia w ofercie dla klientów są wszystkie kopalnie PGG (z początku były tylko dwa i stopniowo dochodziły kolejne). Każdy klient, który wykorzystuje węgiel do ogrzewania gospodarstwa domowego, może zamówić do 5 ton luzem. Zakupu w ten sposób można dokonać raz na 12 miesięcy. W przypadku pakowanego ekogroszku jednorazowo tylko dwie tony (choć roczny limit pozostaje bez zmian). Następnie kupujący umawia się z osobami zarządzającymi sprzedażą na termin odbioru. Przyjeżdża sam lub upoważnia wybraną firmę transportową.

Termin roku liczy się od dnia wydania i dotyczy danej ilości węgla (możemy kupić np. tonę pakowanego ekogroszku w kwietniu i tonę w czerwcu 2022 roku. W 2023 w kwietniu będziemy mogli zakupić tonę, a dopiero dwa miesiące później kolejną).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Inflacja przyhamuje na jesieni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie