Szczepański: Dłużej klasztora niż przeora

Marek S. Szczepański
Marek Szczepański
Marek Szczepański ARC
Bardzo wielu Polaków, i tych wierzących, i tych dalekich od wiary i Kościoła katolickiego, z zainteresowaniem śledziło kanonizację Jana Pawła II. Telewizja, radio i prasa przypomniały o cudzie przypisanym naszemu rodakowi, polegającym na uzdrowieniu mieszkanki odległej Kostaryki, dotkniętej nieoperacyjnym tętniakiem mózgu. Cud ten potwierdzony został przez teologów i - co równie ważne - lekarzy. Gdzieś, na dalszym planie, pojawiała się wiadomość, że kanonizowany zostanie również inny papież - Jan XXIII. Ale wraz z tymi ważnymi przekazami dowiedzieliśmy się o decyzji arcybiskupa Henryka Hosera z diecezji warszawsko-praskiej o bezterminowym zamknięciu kościoła w Jasienicy.

W tle ponownie odżył konflikt między hierarchą a księdzem Wojciechem Lemańskim, kapłanem niepokornym, zaangażowanym w dialog polsko-żydowski, cenionym przynajmniej przez część lokalnej społeczności.

To także znak, że w rodzimym Kościele dochodzi do otwartych, choć nie częstych przecież, konfliktów generacyjnych i światopoglądowych.

Kościół zawsze był instytucją hierarchiczną, opartą na lojalności i posłuszeństwie wobec biskupa. To niezwykle istotny element jego funkcjonowania, kto wie - może nawet fundament trwałości w najtrudniejszych czasach, także w powojennej Polsce.
Wydaje się jednak, że nadchodzi dobry czas na refleksję nad szerszym niż dotychczas dialogiem między kapłanami, biskupami i wiernymi.

Sam arcybiskup Hoser dał dobry przykład podejmując - co w polskim Kościele wcale nie jest częste - trudną rozmowę z jasienickimi parafianami. Doszło do wstępnego porozumienia, odprawiono mszę polową, a biskup pomocniczy poświęcił wielkanocne pokarmy. Załagodzono lokalny, gorszący jednak konflikt, budzący duże emocje i zainteresowanie w całej Polsce.
Przy okazji arcybiskup Henryk Hoser wypowiedział - w wywiadzie prasowym - istotne zdanie. "Kapłan nie jest urzędnikiem społecznym" - stwierdził. "Tym bardziej nie jest politykiem, liderem w znaczeniu socjologicznym".

Tak, to absolutna prawda, że kapłan nie jest urzędnikiem, ani - broń Boże - politykiem. Jestem przekonany natomiast, że powinien być liderem parafialnej społeczności. Parafia bowiem jest w znacznym stopniu taka, jaki jest jej proboszcz. Jeśli ma wiele pomysłów, kościół staje się miejscem nie tylko modlitwy, ale zarazem spotkań seniorów, ludzi samotnych, bezrobotnych, dzieci - także z rodzin nie najlepiej funkcjonujących.

Nie ma niczego złego, że przy parafii powstają boiska sportowe, miejsca rekreacyjne, kawiarnie, biblioteki czy lektoria. Bardzo wiele zależy jednak od rzutkości proboszcza, jego wyobraźni, wrażliwości socjologicznej czy szerzej: społecznej oraz empatii. No i umiejętności dialogu z lokalnymi samorządami.

Wszak na takie inwestycje trudno wygospodarować finanse wyłącznie z parafialnej kasy, nawet wtedy, gdy jest zasobna. Same władze samorządowe podejmują współpracę, ale głównie wtedy, gdy w księdzu dostrzegają partnera, który lepiej niż one same zna problemy swoich owieczek.

Kościół był - i jest - ważną instytucją wspierającą lokalny rozwój, choć nie jest to oczywiście jego główna rola.

Istotne jest jednak wyraźniejsze otwarcie na misję społeczną i pełnienie funkcji lidera socjologicznego - o którym z niechęcią mówił arcybiskup Henryk Hoser - przez księdza, a zwłaszcza proboszcza.

Gdzieś w tle pojawia się także konieczna dla tej instytucji demokratyzacja, otwarcie na dialog z wiernymi oraz trudnymi kapłanami.

Wszystkie te elementy są nieodzowne dla dobrego funkcjonowania parafii: tętniącej życiem, pełniącej - co warto podkreślić - rolę ośrodka społecznego skupienia i zgromadzenia, nie tylko dla wiernych, ale wszystkich potrzebujących wsparcia i nadziei. W przeciwnym razie wizja opustoszałych i wyludnionych kościołów stanie się rzeczywistością.

Zdarzyło się to przecież w kilku krajach Europy i świata, uważanych za opokę rzymskiego katolicyzmu, a nawet szerzej - chrześcijaństwa.

Gilbert K. Chesterton napisał przed laty. "Nie chcemy Kościoła który - jak piszą gazety - zmienia się ze światem. Chcemy Kościoła, który zmieni świat".


*Matura 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI + PRZECIEKI
*Pogoda na weekend majowy 2014: Będzie ciepło, ale nie upalnie MAJÓWKA 2014
*Weź udział w quizach Dziennika Zachodniego. SPRAWDŹ SWOJĄ WIEDZĘ]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
patriot

Można podziękować i podpisać się pod niezwykle trafnym kompendium pana Szczepańskiego o współczesnej roli i funkcji kościoła (każdego) w tworzeniu społeczeństwa sharmonizowanego, w której każdy zrozumiałby i znalazłby sam swoje miejsce i rolę.
Z drugiej strony jasne jest, że rzeczywistość polska prezentuje się mniej więcej dokładnie w kontrwydaniu. I tak jeszcze długo pozostanie.

Dodaj ogłoszenie