Szczepański: Mewki, świnki i gruzinki. „Zawód” i jego problemy stare jak świat

Marek S. Szczepański
Marek S. Szczepański
Marek S. Szczepański arc.
Udostępnij:
W połowie stycznia podróżowałem z Opola do Tychów. Pogoda była odstręczająca: zimno, mżawka, szaroburo, niebo zaciągnięte chmurami - słowem czarny sen meteoropaty. A jednak po obu stronach malowniczej - leśnej - drogi między Opolem a Strzelcami Opolskimi stało, siedziało, kucało - równo dwanaście prostytutek, oczekując, zapewne niebezpodstawnie, na klientów.

Przez długie lata z okna mojego uniwersyteckiego gabinetu oglądałem ten sam spektakl. Wzdłuż Rawy, na ulicy Bankowej i Uniwersyteckiej, swoje miejscówki miało kilkadziesiąt pań, wspieranych przez sutenerów pieszczotliwie nazywanych przez nie „alfami”, o charakterystycznej aparycji, w rozchełstanych koszulach i z obowiązkową złotą „ketą” na szyi. Wkraczali do akcji wtedy, gdy córa Koryntu nie potrafiła ustalić warunków transakcji lub kontrahent był zbyt natarczywy i emocjonalnie niepewny.
Szczególnie pedantyczni w negocjacjach byli kierowcy samochodów wyposażonych w dziecięce foteliki. Nie jestem tutaj moralizatorem, ale jedynie przywołuję fakty, o których niektórzy powiedzieliby, że są autentyczne.
Przed laty w samym środku Katowic doszło do tragicznego zdarzenia. Zginął wtedy młody mężczyzna, śpieszący do pracy, a pomylony został przez „alfów” z przedstawicielem konkurencyjnej grupy. Wtedy też nabrała tempa i rozmachu trudna dyskusja o prostytucji.

To zjawisko socjologicznie ważne, słabo jednak - wręcz nieudolnie - opisane w nauce i marnie zdefiniowane. Mamy tutaj do czynienia z jednoznaczną porażką dyscypliny, którą staram się reprezentować. Będę szczery - jest ona w większości przypadków bezradna w wyprowadzaniu z tego „zawodu” dziewcząt, kobiet, chłopców i mężczyzn.

Termin prostytucja pochodzi od łacińskiego „prostitutio”, czyli wystawiam na sprzedaż. Chodzi tutaj o sprzedaż ciała i usług seksualnych przez przedstawicieli obojga płci. W socjologii przyjmujemy zazwyczaj, że muszą zostać równocześnie spełnione cztery warunki, aby mówić o prostytucji. Przede wszystkim - co szczególnie ważne - za świadczone usługi cielesne prostytutka, lub mówiąc językiem genderowym - „prostytut”, spodziewają się gratyfikacji. I nie ma mowy tylko o pieniądzach, ale także o prezentach w postaci kosmetyków, wynajmu mieszkania, zakupu garderoby czy nawet samochodu.

Po wtóre, trudno zakładać miłosne zaangażowanie prostytutki, choć niektóre z nich twierdzą, że zakochać się można w każdym niemal kliencie. Pojawiło się nawet w socjologii pojęcie „poliamorii”, „wielomiłości”, ale ono - wbrew pozorom - z tym procederem nie ma wiele wspólnego.

Po trzecie, w grę wchodzi duża liczba partnerów czy pa-tnerek, chociaż nikt nie potrafi zdefiniować precyzyjnie, co termin ten oznacza. I wreszcie, prostytutka, prostytut, co oczywiste, mają mały wpływ na dobór klientów czy klientek.
Kraje Unii Europejskiej przyjęły zróżnicowane strategie prawne wobec tego poruszającego zjawiska. Część z nich prowadzi politykę abolicyjną i wówczas prostytucja nie jest karana, prostytutki nie odprowadzają podatków ani trybutów emerytalno-rentowych i nie prowadzą książek medycznych.
Taką właśnie politykę realizuje transformacyjna Polska, choć niektóre partie, dzisiaj w głębokiej defensywie politycznej, chciały definiować prostytucję w kategoriach zawodu ze wszelkimi tego słowa konsekwencjami.

Inne państwa Starego Kontynentu deklarują politykę reglamentacyjną, wpisując prostytucję do rejestru zawodów i obciążając pracowników tego segmentu gospodarki stosownymi daninami na rzecz państwa i jego instytucji. Tak właśnie postępuje Republika Federalna Niemiec i niektóre państwa skandynawskie. I wreszcie kolejne kraje prowadzą srogą politykę punitywną, karzącą prostytutki i ich klientów.

Warto pamiętać, że w całkiem licznej grupie państw arabskich prostytucja jest karana ukamienowaniem. W Szwecji wprawdzie tak drastycznych sankcji nie przewidziano, ale to liberalno-socjalistyczne państwo obciąża administracyjnie i finansowo prostytutki oraz ich klientów.

Grupa rodzimych kobiet i mężczyzn upadłych jest społecznie zróżnicowana, a hierarchia w tym procederze wydaje się być oczywista.

Na najniższym szczeblu osobliwej drabiny lokują się prostytutki przydrożne, tirówki, takie, które tłumnie zasiedlają między innymi wspomnianą już trasę Opole-Strzelce Opolskie. W przeszłości mówiono o nich „braminki” lub „gruzinki”. I nie chodzi bynajmniej o Boga Brahmę czy przedstawicielki narodu Gruzji. Pierwsze powojenne prostytutki świadczyły bowiem usługi w gruzach powojennej Warszawy, a inne w bramach, w tym jeszcze całkiem niedawno - katowickich.

Piętro wyżej lokują się dziewczyny i chłopcy nazywani zbiorczo „lokalówkami”, związani z restauracjami i hotelami różnej zresztą klasy. I wreszcie kobiety czy mężczyźni na telefon, prostytucyjna elita, nieźle wykształcona, znająca przynajmniej niektóre zwroty w językach obcych, zdeterminowana i oddana temu szczególnemu fachowi.

Przy okazji warto może pamiętać, że męskie prostytuty, z najskromniejszymi metrykami zawodowymi, nazywane są w języku tego środowiska „świnkami”, a terminologia jest regionalnie zróżnicowana. Na Wybrzeżu na przykład mieszkańcy mówią o „mewkach”, gdzie indziej o „przydróżkach”, „szprychach”, „rurach”, „raszplach” i w końcu „szaletach”. Jak zwał, tak zwał.
Jedno jest absolutnie pewne. Sukcesy instytucji pomocowych i zatrudnionych w nich socjologów, psychologów czy pedagogów, podających pomocną dłoń prostytutkom, są ograniczone, a w większości przypadków - nie ma ich wcale. Po prostu.


*Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy NA ŻYWO + ZDJĘCIA + WIDEO
*Abonament RTV na 2016: Ile kosztuje, kto nie musi płacić SPRAWDŹ
*Horoskop 2016 dla wszystkich znaków Zodiaku? Dowiedz się, co Cię czeka
*Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz
*1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie