Sześciolatka wypadła w Zawierciu ze szkolnego okna [WIDEO]

K. Domagała, A. Dziedzic
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Uczennica pierwszej klasy wypadła lub wyskoczyła wczoraj z pierwszego piętra szkolnego budynku. Złamała nogę. Wcześniej omyłkowo zamknięto ją w klasie. Policja wyjaśnia jak doszło do wypadku. Zobaczcie wideo.

Ta wiadomość wczoraj zelekryzowała rodziców uczniów Szkoły Podstawowej nr 6 w Zawierciu. Z okna pierwszego piętra wypadła sześcioletnia dziewczynka. Uczennica pierwszej klasy. Na szczęście jej życiu nic nie zagraża.

ZOBACZ KONIECZNIE:
DZIECKO SPADŁO Z OKNA W SZKOLE W ZAWIERCIU: NAUCZYCIELKA MOŻE STRACIĆ PRACĘ

(X-News)

Do wypadku doszło po godzinie 12. Potwierdziła to Anna Wietrzyk, rzeczniczka śląskiego Kuratorium Oświaty.

- Dziewczynka ma złamaną nogę. Wizytatorzy kuratorium oświaty sprawdzają, czy w szkole zostały dochowane wszystkie procedury związane z bezpieczeństwem dzieci. Kwestię zachowania nauczycielki, która nie zauważyła dziecka i zamknęła klasę zostanie skierowana do rozpatrzenia przez rzecznika dyscyplinarnego - dodaje Anna Wietrzyk.

Rodzice poszkodowanej dziewczynki nie chcieli wczoraj rozmawiać z dziennikarzami.

CZYTAJ TAKŻE:
Wypadek w szkole: Dziecko wypadło z okna w szkole w Zawierciu
[b]Jak doszło do wypadku?
[/b]

Z nieoficjalnych informacji, jakie udało nam się uzyskać na miejscu wynika, że dziecko po lekcji religii mogło schować się pod ławką, gdy nauczycielka wypuszczała pozostałe dzieci z klasy i zostało tam zamknięte na klucz.

- Słyszałam o tym wypadku - mówi nam jedna z uczennic SP nr 6. - Podobno dziewczynka się schowała pod ławką z plecakiem, tak by nauczycielka jej nie zauważyła. Potem pani ją zamknęła, a ona wyskoczyła z okna. Na beton. Ma złamaną nogę i nos - twierdzi dziewczynka.

Rodzice uczniów SP nr 6, których spotkaliśmy przed szkołą byli zdziwieni zaistniałą sytuacją. Niektórzy o wypadku dowiadywali się od nas.

- Córka chodzi do tej szkoły od pierwszej klasy, to pierwsza taka sytuacja w historii - mówi pani Justyna, mama 11-letniej uczennicy. - Pewnie tak małe dziecko nie wiedziało jak się zachować w takiej sytuacji, zamiast pukać do skutku w drzwi, próbowało wydostać się przez okno - zastanawia się.

Jej zdaniem ten nieszczęśliwy wypadek powinien wznowić dyskusję nad sześciolatkami w szkole. - Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł, to są za małe dzieci - podkreśla.

Sama jest zadowolona ze szkolnej opieki nad dziećmi. Nie ma w tej kwestii żadnych zastrzeżeń.
Szkoła bez zastrzeżeń

Pani Marta, mama 13-letniej uczennicy, którą spotkaliśmy, gdy odbierała córkę ze szkoły, o pracy placówki mówiła w samych pozytywach. - Nie mam zastrzeżeń do pracy szkoły, jestem z niej zadowolona, tak samo jak córka - mówi.

Szkoła jest przystosowana do tego by uczyły się w niej sześciolatki, bo Ministerstwo Oświaty przyznało jej nawet tytuł "Szkoły przyjaznej dla sześciolatków".

Dariusz Bednarz, dyrektor SP nr 6 w Zawierciu potwierdził, że na jej terenie doszło do wypadku. - Trwa kontrola z kuratorium, którą sam wezwałem. Takie są procedury. Nic więcej niestety na tę chwilę nie mogę powiedzieć - dodał.

Nadkomisarz Andrzej Świeboda, oficer prasowy zawierciańskiej policji potwierdza wersję, że dziecko zostało nieopatrznie zamknięte przez nauczycielkę, a potem usiłowało wydostać się z klasy.

- Do wypadku doszło po lekcji religii - dodaje Andrzej Świeboda. - Dziewczynka jest ranna, ma złamaną nogę, ale jej życiu nic nie zagraża.

Na razie nie jest pewne czy dziecko wypadło przypadkowo, czy też wyskoczyło z okna.

Zamknięta w autobusie

Do nieco podobnej sytuacji doszło w ubiegłym roku w Szczekocinach. Pięcioletnie dziecko zostało przypadkowo zamknięte na pięć godzin w szkolnym autobusie.

Pięciolatka prawdopodobnie zasnęła w autobusie, który miał ją zawieźć do przedszkola. Nie zauważył tego nauczyciel, który opiekował się wszystkimi dowożonymi do przedszkola maluchami. Nie zauważył tego również kierowca, który wjechał na parking i zamknął autobus. Rodzice dziecka nie złożyli wniosku o ściganie sprawcy, a prokuratura umorzyła dochodzenie.


*Najpiękniej oświetlone miasto na święta. Które? ZOBACZ TUTAJ
*Zboczeniec z Częstochowy nieuchwytny. Goni, straszy i chce gwałcić [PORTRET PAMIĘCIOWY]
*Napad na Club 80 w Siemianowicach. Bandyci zdemolowali lokal
*Prezent na Święta Bożego Narodzenia: Najfajniejszy prezent na święta TOP 10 PREZENTÓW
*Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

:)
kto zgadza się ze mną daje łapki w górę
j
ja;)
Nauczycielki i nauczyciele nie są idiotami dlatego nigdy by nie zamkneli 6-LETNIEGO dziecka w klasie w ramach 'nauczki'
N
Neo
Moim zdaniem znając "psychikę" nauczycieli religii było tak: dziewczynka na lekcji nie odpowiadała zaangażowaniu Pani z religii. Ta postanowiła ją zamknąć po lekcji w ramach "nauczki". Dziewczynka się nie poddała i pomimo rozpaczy z sytuacji w jakiej się znalazła skoczyła z okna.
Zobaczymy jaki też będzie wynik śledztwa.
Dodaj ogłoszenie