Szlakiem Zamków Gotyckich przez Warmię i Mazury

Materiał informacyjny WARMIŃSKO-MAZURSKA REGIONALNA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA
Hotel Krasicki Lidzbark Warmiński
Hotel Krasicki Lidzbark Warmiński
Udostępnij:

Szlak zamków gotyckich, na tym zagadnieniu przyjdzie nam się skupić przez najbliższe kilka minut. Szlak o tyle ciekawy, że umożliwia podróż przez jedną z bardziej urozmaiconych krajobrazowo krain polskich. Chcę przybliżyć czytelnikom to co działo się na Warmii i na Mazurach, i czasem miało znaczenie ponad regionalne.

Na początku musimy sobie jednak wyjaśnić, że nazwa Mazury odnosi się do krainy fizyczno-geograficznej. Jako Pojezierze Mazurskie obejmuje teren położony pomiędzy dolinami rzek Pasłęki i Rospudy. Nazwa Mazury odnosi się także do krainy ze swoim dziedzictwem kulturowym. Mazury nigdy nie tworzyły odrębnej jednostki administracyjnej, czy pod względem kościelnym, czy też świeckim, dlatego trudno wytyczyć wszystkie ścisłe granice.

Warmia była obszarem pierwotnie zajmowanym przez pruskie plemię Warmów, a później w latach 1243 – 1772 autonomicznym państwem kościelnym zarządzanym przez Biskupa warmińskiego i kapitułę warmińską z wytyczonymi granicami. Początkowo Warmia leżała w obrębie Państwa Zakonu Krzyżackiego w Prusach, a od II pokoju toruńskiego (1466) związana już była z Koroną Królestwa Polskiego.

Najważniejsze miasta Warmii to Frombork z siedzibą kapituły Warmińskiej, Lidzbark Warmiński jako główne miejsce Biskupa warmińskiego i Olsztyn – siedziba administratora dóbr kapituły. Chodziło o to, aby sprawować dobrze władzę na trenach oddalony nieco od Fromborka.

W roku 1226 Książę Konrad Mazowiecki poprosił Zakon o pomoc przy wprowadzaniu chrześcijaństwa na ziemiach zamieszkiwanych przez ludy Pruskie. Krzyżacy swoją pierwszą bazę zbudowali tam gdzie dziś leży Toruń, stamtąd prowadzili podboje: najpierw wzdłuż Wisły w stronę morza, później wyprawy krzyżowe były prowadzone w kierunku wschodnim.

Olsztyn jako największe miasto na Szlaku Zamków Gotyckich na pewno zasługuje na dłuższy pobyt. Stare miasto, katedra, zamek położone są blisko siebie, te miejsca dobrze się zwiedza, poznaje, bez większego zmęczenia.

W moim przypadku ważne były pierwsze wrażenia po wejściu na zamek, konkretna , wysoka bryła obiektu, z mocno czerwoną cegłą i wysoko świecącym popołudniowym słońcem i błękitem nieba od zachodu. Może jestem czuły na te kolory, ale takim zamek ciągle pozostaje w mojej pamięci. I posąg kamienny na zielonym trawniku. Oczywiście, że od razu pytałem przewodnika o znaczenie tej postaci. Kamienni wojowie (czasem z twarzą mało męską może dlatego nazywani Babą Pruską) to pomniki szczególnego pochodzenia stawiane prawdopodobnie jeszcze przez ludy pruskie. Ale znalazłem także i opisy , że pochodzą raczej z czasów Krzyżackich. Dziś nie wiemy jakie miały znaczenie, gdzie i po co były ustawiane , ale było ich dużo. Wiadomo, że Krzyżacy i mieszkańcy tych ziem ustawiali je na przykład na rozstajach dróg, a więc spełniały rolę znaków informacyjnych. Część z tych posągów przetrwała do czasów dzisiejszych, ta w Olsztynie dotarła tutaj z zamku w Barcianach, kilka takich figur zgromadzonych było w okolicach Iławy i Bartoszyc. Jest ich około 20.

Zamek nigdy nie został zniszczony podczas żadnej z wojen czy bitew, w związku z tym od piwnic po sam dach mamy czysty gotyk.

Pytajcie przewodników o wieżę i funkcje obronne, zamku, bo z nimi związanych jest dużo ciekawostek, jak choćby ta kojarzona z nadchodzącym wrogiem. Jeszcze nie było go widać, a obrońcy już wiedzieli, że nadchodzi. Zasięg obserwacji z wieży to około 12 km, ale wróg kiedy szedł na miasto to niszczył i grabił wszystko co się dało. Dymy palonych wsi już informowały o zbliżających się wojskach.

Na zamku w Olsztynie przebywał Kopernik, najsłynniejszy administrator dóbr kapituły. Wybrał Olsztyn, choć mógł zostać Biskupem i zasiadać w Lidzbarku Warmińskim. Wolał jednak spełniać się w życiu jako lekarz, matematyk, prawnik, obserwator gwiazd i nieba. Przybył do Olsztyna w listopadzie 1516, a od stycznia 1517 roku prowadził już obserwacje ruchu promieni słonecznych. Rezultaty jego pracy możliwe są do zaobserwowania na ścianie krużganków. To na jego plecenie ściana w tym miejscu została otynkowana, zaznaczał odbicie promieni słonecznych co 5 dni, a słońce obserwował przed południem. Promienie padały najpierw na zwierciadło bądź inną powierzchnię, a później jako odbite były widoczne na przykrytej tynkiem ścianie. Te znaki na ścianie to pierwszy przyrząd astronomiczny Mikołaja Kopernika. Oryginalny, nie zniszczony, widoczny i dostępny dla każdego. I to jest wyjątkowe na zamku w Olsztynie.

Na zamku można jeszcze wejść do komnaty, którą zajmował nasz uczony, tam pracował, tam układał swoje plany. Nie zapominajmy, że oprócz swoich badań, administrował Warmią, zajmował się sprawami gospodarczymi, lokował chłopów na opuszczonych gospodarstwach rolnych. Z pewnością był człowiekiem wyprzedzającym swoje czasy.

W pozostałych salach zamku często umieszczane są wystawy związane z Warmią, z Mazurami, z tym co istotne dla tych regionów dawniej i dzisiaj.

Nie zapomnijcie wejść na wieżę, tam widok w promieniu 12 km, i zobaczcie z bliska piętro spichrzowe z liczącymi kilka wieków drewnianymi elementami konstrukcji.

www.muzeum.olsztyn.pl

W moim przypadku wizyta na zamku zaowocowała chęcią poznania nie tylko zamków na szlaku gotyckim, ale także punktów na Szlaku Kopernikowskim.

Lidzbark Warmiński i zbudowany na polecenie biskupów (nie przez Krzyżaków) zamek zwany często Wawelem Północy, albo Kolorowym Zamkiem to również wyjątkowe miejsce na mapie turystycznej Polski. Dobrze się go zwiedza, bo jest dużo zakamarków, zakątków, miejsc gdzie trzeba zajrzeć.

Pamiętajmy, że początkowo Warmia była funkcjonującą jednostką w ramach państwa zakonu krzyżackiego, ale obszarem wydzielonym i zarządzanym przez Biskupów. Pierwszy biskup Anzelm, to On starał się wypracować niezależność od Krzyżaków, mimo, że należał do tego zgromadzenia. Jego starania objęły wytyczenie granic Warmii, to On podjął decyzji o budowie katedry i rezydencji w Braniewie, powoływał do życia nowe parafii. Ta jego dbałość o podkreślenie rangi regionu Warmii byłą widoczna w działaniach kolejnych biskupów. Z czasem Warmia stała się dość bogatym księstwem, była dobrze zarządzana, miała świetne dochody, a zamki miały podkreślać dobrobyt na tych ziemiach. Warmia była samodzielna, nie trzeba było szukać pomocy ekonomicznej u Krzyżaków.

Pierwsze dwa miasta z siedzibą biskupią to były Braniewo i Orneta. Później jednak podjęto decyzję o szukaniu miejsca w centralnej części Warmii, a już wtedy Lidzbark Warmiński (dawna nazwa Heilsberg – Góra Zbawienia do 1945 roku) był dużym, dobrze prosperującym miastem. Krzyżowały się tu dawne pruskie szlaki handlowe. Na miejsce zamku wybrano punkt na wzgórzu w zakolach dwóch rzek Łyny i Symsarny. Budowa ruszyła w 1350 roku i trwała 51 lat. Zamek miał podkreślać splendor biskupów. Dla osób, które wędrowały długo po drogach Warmii, miedzy jeziorami, bagnami, po ciemnych lasach, po przejściu muru obronnego nagle ukazywał się potężny zamek. Musiał on sugerować, że to miejsce władzy terytorialnej, postawiony na wzgórzu dodatkowo sprawiał wrażenie dużej budowli. Stoi tu już ponad 600 lat. Przybywający przechodzili przez szeroki zielony pas przedzamcza, most zwodzony i otwierał się przed nimi dziedziniec z gotyckimi krużgankami, nasyconymi kolorowymi świeżymi malunkami. Jak na czasy średniowiecza wszystko to stwarzało wrażenie wyjątkowej klasy artystycznej. Malunkami były pokryte wszystkie ściany, a do wykonania tego dzieła sprowadzono mistrzów aż z Pragi. Wizyta na zamku miała być oczarowaniem.

Zwiedzając go trzeba mieć świadomość, że sama architektura jest dziełem sztuki. Mury tworzą czworobok, jest tu sześć kondygnacji, w tym dwa poziomy piwnic oraz przyziemie i parter. Wszystkie te pomieszczenia mają zachowany zespół średniowiecznych, niezniszczonych sklepień. Te elementy architektury oparły się wojnom, bitwom, walkom i rozbiorom.

W przyziemiu (tzw. części Profanum) funkcjonowały kuchnia, browar, piekarnia i zbrojownia, a więc te elementy, dzięki którym zamek miał funkcjonować. A piętro pełniło już funkcje reprezentacyjne tzw. Sacrum. Znajdowały się tam kaplica, komnaty biskupie i refektarz.

Refektarz zajmuje całe skrzydło wschodnie i to było najważniejsze pomieszczenie na zamku. Przyjmowano tu gości, tutaj serwowano posiłki. Od XVII wieku ściany udekorowane są fryzem heraldycznym wszystkich biskupów pełniących swoją posługę na Warmii. To jedyne takie miejsce w Polsce. I tu ciekawa uwaga: wbrew różnym dziejom historii ciągłość tradycji jest możliwa.

Nad głowami sklepienie gwieździste z żebrem przewodnim. Zauważcie, że nie wszystko jest równe, niektóre linie proste nie są idealne. Ale to tylko dowodzi, że tej oryginalnej średniowiecznej pracy, nikt w późniejszych wiekach nie poprawiał.

W rogu komnaty w trzynastokondygnacyjnej wieży znajduje się oratorium Łukasza Watzenrode, biskupa warmińskiego , który był wujem Mikołaja Kopernika. Zapiski mówią, że bardzo często tu razem przesiadywali i rozmawiali. Mam nadzieję, że o pogodzie też, bo ta bezchmurna była ważna dla Kopernika.

W komnatach należących do biskupów, warto zapytać o Ordynację Heilsberską, tzn. o ścisły regulamin przebywania na zamku. Ustalał on pewne procedury, mówił o tym co nie dozwolone, ale chyba najważniejsze jest to, że przedstawiał on życie na zamku w dawnych czasach. Dla mnie najbardziej zabawnym był zakaz poruszania się po krużgankach po tym jak zapadł zmrok. Mikołaj Kopernik chyba na to utyskiwał.

Kaplica zamkowa może Was zaskoczyć. Wszędzie na zamku dużo gotyckich elementów, a w kaplicy barok w znakomitej wersji (poza średniowiecznym sklepieniem). To pomieszczenie nie zmieniło swej funkcji od 1394, zmieniał się tylko jej wystrój. Ale to właśnie z tej ambony homilie wygłaszał biskup Ignacy Krasicki. Dzisiaj nie ma tu regularnych nabożeństw, ale kaplica udostępniana jest osobom zawierającym Sakrament Małżeństwa.

www.lidzbark.muzeum.olsztyn.pl

Przedzamcze nadal pełni ważną funkcję w strukturze miasta. W odrestaurowanych murach mieści się czterogwiazdkowy hotel ze strefą spa & wellness, biblioteka z bogatymi zbiorami, XVIII wieczna wieża zegarowa z obserwatorium astronomicznym, a w dawnych gotyckich podziemiach restauracja. Kosztując tam posiłek przekonacie się o eleganckiej i wyszukanej kuchni, której nie powstydziłby się Biskup Krasicki. Przecież z kronik wiadomo, że niektóre produkty były sprowadzane dla Niego nawet z Francji.

www.hotelkrasicki.pl

Krzyżacy postawili na terenie swojego państwa zakonnego blisko 200 zamków, większość z nich stała już w drugiej połowie XIV wieku. Budowali szybko, stale powiększając swoje terytorium. Zamki stawiano w odległości 20-30 kilometrów. Ważne było to, aby jeździec na koniu mógł pokonać tą drogę w ciągu jednego dnia i co noc mieć dach nad głową. Tak rozwijały się ośrodki władzy, później też miasta. Patrząc na mapę tej części Polski, można śmiało stwierdzić, że dzisiejsza sieć miejska i komunikacyjna w większości odpowiada temu co stworzyli Rycerze Zakonni.

Odwiedziny Zamku w Nidzicy mogą być ciekawym wstępem do zagadnień średniowiecza: zamków, Krzyżaków i bitew. Na stronach www.historianidzica.pl możliwa do pobrania historyczna gra miejska z interaktywną wizualizacją wędrówki po mieście i po zamku.

To jeden z większych (niektórzy twierdzą, że największy) obiektów zamkowych na Mazurach (Malbork leży poza Mazurami). Pełnił głównie funkcję obronną na południu państwa zakonnego.

Na mnie duże wrażenie zrobiła makieta miasta z 1400 roku, ustawiona w jednej z sal. Nie sądziłem. że w tamtym czasie stało już tyle domów. Musiało już bardzo dobrze funkcjonować, leżało bowiem na szlaku prowadzącym z południa w stronę morza. Na początku XV wieku było zamieszkane przez ludność posługującą się językiem polskim i niemieckim.

Oprowadzający po zamku chętnie opowiadają o szczegółach życia w średniowieczu ze szczególnym uwzględnieniem życia rycerskiego. W Nidzicy bardzo prężnie działa Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne Bractwa Rycerskiego Komturii Nidzickiej. To za ich sprawą na zamku odbywają się Turnieje na miecze długie i krótkie, topory. Są zawody łucznicze, ale także i inscenizacje wydarzeń związanych z Nidzicą.

Bractwo bierze też czynny udział w rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem. Opowieści o tej największej bitwie średniowiecza mogą trwać długo, warto przewodników „pociągnąć za język”.

Ostatnia z sal na parterze poświęcona jest historii tych ziem, ale już w czasach zdecydowanie późniejszych i mieszkającym na tych ziemiach Mazurom. Dobrze, że mówi się dzisiaj o krainie zamieszkanej niegdyś przez polskojęzycznych ewangelików.

Ryn - zamek w tej miejscowości to dla mnie skojarzenia związane z odkrywaniem historii Zakonnej. Tutaj dowiedziałem się, że w czasach bitwy pod Grunwaldem w całej Europie było zaledwie około 500 Rycerzy Krzyżackich (dokładnie Rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie). Z tej liczby część była na wyprawie krzyżowej. Pod Grunwald zjechało około 200. Cała reszta to były wojska zaciężne. Ciekawostką jest też informacja znaleziona w internecie, że około 10-12 % walczących po stronie Krzyżackiej posługiwało się językiem polskim. Być może właśnie dlatego, król Jagiełło polecił swoim podkomendnym opasać się słomianym pasem, dla odróżnienia walczących. Inne ciekawostki zasłyszane w Rynie? Bracia zakonni sypiali we wspólnych sypialniach na osobnych łóżkach. Musieli w każdej chwili być gotowymi do walki, dlatego spali w ubraniach i obuwiu. Raz na tydzień zbierano się w kapitularzu, by pod przewodnictwem komtura odczytywać nakazane prawa i zwyczaje zakonne. Zakonnik miał obowiązek pościć około 120 dni w ciągu roku i wtedy w takim dniu mógł zjeść tylko jeden posiłek, ale za to do syta. Aby podkreślić podejmowany post, w tych dniach do napojów dodawano gorzkich ziół.

Na zamku w Rynie, gdzie obecnie funkcjonuje czterogwiazdkowy hotel, jest możliwe zwiedzanie z przewodnikiem. Grupy zbierają się przy recepcji i poznają ciekawe zagadnienia z tego miejsca i całego regionu.

www.zamekryn.pl

Działdowo to miasto z zamkiem krzyżackim sąsiaduje z Mazowszem. To jeden z najdalej wysuniętych na południe zamków krzyżackich. Dlatego tutaj znaleźć można dużo tematów związanych z życiem na pograniczu. Największe wrażenie zrobiły na mnie pokazy multimedialne oraz filmy poświęcone bitwie pod Grunwaldem. Dokładna analiza sytuacji politycznej z początku XV wieku, mapy i kierunki przemieszczających się wojsk, ważne dla bitwy szczegóły. Pobyt w Działdowie może być znakomitym wstępem do analizy bitwy pod Grunwaldem, szczególnie przed lipcową inscenizacją. Na wystawie umieszczono też ważne fakty związane z rozwojem gospodarczym ziem podbitych przez Krzyżaków. Rycerzom zakonnym zależało na tym, aby ich państwo dobrze funkcjonowało, dlatego myśleli o swoich podwładnych, by ci dobrze zarządzali swoim gospodarstwem, po to by bez kłopotów znajdowali środki na płacenie podatków. Na swoje potrzeby i ich podwładnych budowali młyny. Dokonywali przekopów, aby kanały połączyły poszczególne jeziora, wyznaczali terminy ochronne połowów poszczególnych gatunków ryb. Nowo osiedlonym chłopom zdejmowano podatki na czas pierwszych dwóch lub trzech lat pracy w nowym miejscu. Ich zasługą jest ujednolicenie systemu miar i wag. Wprowadzili do obiegu jednostkę pieniężną zwaną grzywną pruską. Kontrolowali bardzo szeroką akcję osadniczą zakładając kolejne osiedla i miasta, eksportowali na dużą skalę drewno i żyto, kontrolowali handel bursztynem.

Pobyt w Działdowie to doskonała lekcja historii nie tylko dla młodych.

www.muzeum.dzialdowo.pl

Jednym z później stawianych jest zamek w Kętrzynie, pierwsze wzmianki o murowanej budowli pochodzą z 1370 roku, ale wcześniej Krzyżacy mieli tu strażnicę drewniano ziemną. Walczyli tutaj z plemieniem pruskim Bartów, po ich wyparciu założyli tu swoją osadę. Miała być ważnym miejscem, bo planowane były kolejne wyprawy w stronę Litwy. Musiała się dobrze rozwijać, bo prawa miejskie otrzymała już w roku 1357. Sam zamek jest nieduży, jego wymiary to zaledwie 39x31 metrów, w środku znajduje się jeden z najmniejszych dziedzińców.

Cechą wyróżniającą jest brak wieży. A przecież w czasach średniowiecznych pełniły one wyjątkowo ważną rolę defensywną, były potrzebne. Z czego wynika jej brak? Architekci stwierdzili, że nie ma sensu budować wieży, skoro wieżę posiada pobliski warowny kościół św. Jerzego zbudowany w tym samym czasie, posiadający dużo gotyckich elementów. Widoczna baszta na zamku dobudowana została w XVII wieku i pełni jedynie funkcję klatki schodowej.

Zamki krzyżackie mają wiele wspólnych cech. To co najbardziej istotne to założenie, że miały pełnić rolę klasztorów, bo mieszkali w nich zakonnicy, ale także musiały spełniać rolę obiektów obronnych, bo jednocześnie zakonnicy byli rycerzami. Dlatego niemal wszystkie zamki mają bryłę prostokąta lub kwadratu, takie obiekty łatwiej było bronić.

Zamek w Rastenburgu (dawna nazwa Kętrzyna) był siedzibą prokuratora pełniącego zadania sądownicze, administracyjne i wojskowe. Ciekawostką związaną z tym miejscem jest fakt, że dwóch spośród 40 prokuratorów tego zamku zostało później Mistrzami Zakonnymi.

Nie znamy do końca średniowiecznego planu zamku, nie wiemy jak wyglądały pomieszczenia, jaki był ich rozkład. Nie zachowały się żadne świadectwa mówiące o tym.

Ważna dokumentacja opowiadająca o zamku i o historii miasta czyli Kronika Rastenburga powstała w roku 1706. Kronikę spisał Adam Huldricus Schaffer. To jego postać przemawia do nas w multimedialnym kilkunastominutowym pokazie. Film przedstawia czasy od średniowiecza aż do współczesności.

www.muzeum.ketrzyn.pl

Giżycko to miasto, które stosunkowo niedawno znalazło się wśród miejscowości związanych z gotyckimi budowlami. Zamek został wybudowany około 1340 roku przez zakon krzyżacki w niezwykłym miejscu, między jeziorami Niegocin i Kisajno. Te dwa jeziora mogły być połączone traktem, a zamek właśnie stanął przy tej drodze. W każdym razie musiał to być ważny punkt w systemie komunikacyjnym, bo w latach 1765-1772 wykopano tutaj kanał, dzisiaj nazywany Łuczańskim. Aktualnie jest to jedna z najważniejszych dróg wodnych łącząca żeglugę w północnej i południowej części Mazur. Kanał ma długość 2130 metrów To przy tym kanale wybudowano w roku 1898 prawdopodobnie jedyny w Polsce most obrotowy mający za zadanie połączyć miasto z Twierdzą Boyen. W każdym razie płynący kanałem z zachwytem patrzą na mury zamku, przebywający zaś w hotelu St. Bruno z zaciekawieniem spoglądają w stronę jachtów, łodzi czy statków wycieczkowych sunących tuż pod murami.

Wzmianki kronikarskie mówiące o wyprawach i odwrotach krzyżackich przez Niegocin wskazują na zamek jako miejsce schronienia i odpoczynku w trakcie zatargów z Litwinami. Pełnił funkcję ośrodka zaopatrującego wojska, kiedy te ruszały z wyprawą na Litwę. Sprawdził się też jako obiekt obronny i nie został zdobyty w roku 1459 kiedy to pod mury podeszły wojska Mazowszan.

Odbudowany niedawno ze zniszczeń zamek służy jako centrum wypoczynkowo-konferencyjne, oczywiście z zapleczem gastronomicznym. Patrząc na to jak pieczołowicie został odtworzony wraz z budynkami, które niegdyś tu stały, można powiedzieć, że jest dzisiaj ozdobą miasta, ale także i obiektem turystycznym w drodze do Twierdzy Boyen.

Ostróda jest miastem położonym na skrzyżowaniu ważnych szlaków komunikacyjnych wschód-zachód i północ -południe. Przypuszczam, że większość z Was już tam była, albo niedługo zawita w to miejsce. Gotycki zamek położony jest blisko wody. Kilka wieków temu rzeka Drwęca uchodziła do jeziora dwoma ramionami, dlatego tutaj około 1270 roku Krzyżacy postanowili postawić drewnianą warownię, bo było to miejsce trudno dostępne. Od samego początku swojej bytności prowadzona była polityka szybkiego rozwoju tych ziem, przybywało tu wielu osadników, swoje gospodarstwa zakładali też chętnie Prusowie. W roku 1329 Ostróda zyskała przywilej miejski, a 12 lat później była już siedzibą komtura, któremu podlegały inne ośrodki administracji krzyżackiej w Iławie, Dąbrównie, Olsztynku, oraz Nidzicy i Działdowie. Te dwa ostatnie miasta były ważnymi punktami na południowych terenach pogranicza, ale były zarządzane stąd z Ostródy. Skoro miasto pełniło już tak ważną rolę, drewnianą warownię zastąpiono czteroskrzydłowym murowanym zamkiem. Cały obiekt był podpiwniczony, wznosił się w górę na wysokość trzech kondygnacji. Jego wymiary 44,7 x 45,2 m. Oprócz funkcji warownych był też siedzibą klasztorną dla braci-rycerzy i braci księży. Zbliżając się do zamku, proszę zwrócić uwagę, że nie posiada wież. Ale na pewno był dobrze strzeżony. Ze spisu inwentarzowego z roku 1391 możemy się dowiedzieć o umieszczonych tutaj działach, kamiennych i ołowianych kulach i koniecznym do strzelania prochu. Część albo nawet całość tej artylerii była zdemontowana i przewieziona na pole bitwy pod Grunwald. Z ciekawostek warto wspomnieć, że w czasach średniowiecza jednym z ważniejszych pomieszczeń był magazyn spożywczy, gdzie trzymano sól.

W roku 1807 przez kilka tygodni kwaterował na zamku Napoleon Bonaparte po stoczonej bitwie pod Pruską Iławą (dzisiejszy Bagrationowsk w obwodzie kaliningradzkim). W muzeum mieszczącym się na terenie zamku to wydarzenie jest często upamiętnione. Poza muzeum zamek jest siedzibą bardzo prężnie działającego centrum kultury, galerii i biblioteki.

www.muzeumwostrodzie.pl

Jeszcze króciutkie podsumowanie. Podczas zbierania materiałów spotkałem wiele osób znakomicie zorientowanych w czasach średniowiecza. Ich zapał w poszukiwaniu nowych nieodkrytych treści słychać w ich słowach, widać ich efekty pracy.

Skorzystamy na tym my wszyscy, którzy lubimy poznawać.

Szlak zamków gotyckich jest ciekawym połączeniem treści historycznych z możliwością podróżowania.

Tomasz Zubilewicz

Więcej informacji o zamkach oraz Warmii i Mazurach na www.mazury.travel oraz aplikacji mobilnej o szlakach kulturowych prowadzących przez Warmie, Mazury, Pomorze - www.mobilne.wm.pl/zamki-gotyckie

Zrealizowanie tego artykułu na zlecenie Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej jest działaniem projektu nr PR/1/008/2018 ‘Tourism beyond the boundaries – tourism routes of the cross-border regions of Russia and North-East Poland’ Turystyka bez granic – szlakami turystycznymi na obszarach transgranicznych Rosji i północno-wschodniej Polski, realizowanego z Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020, dofinansowanego ze środków Unii Europejskiej.
Niniejszy artykuł został opracowany przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020. Za treść niniejszego artykułu odpowiada Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna i w żadnym wypadku nie należy przyjmować, że odzwierciedla on stanowisko Unii Europejskiej, Instytucji Zarządzającej lub Wspólnego Sekretariatu Technicznego PWT Polska-Rosja 2014 - 2020.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie