MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Szpital w Dąbrowie Górniczej bez okulistyki i nefrologii?

Piotr Sobierajski
Kardiologia też została już wyłączona z dąbrowskiej lecznicy
Kardiologia też została już wyłączona z dąbrowskiej lecznicy Grażyna Dębała
Prawdziwa rewolucja czeka w przyszłym roku pacjentów Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej. Podobnie jak przed rokiem, także i tym razem we wrześniu dyrekcja placówki po konsultacjach z miastem, które jest jej organem założycielskim, przygotowała pakiet uchwał zmieniających system opieki oraz schemat organizacyjny lecznicy. Wszystkie te propozycje zostały zaakceptowane na wrześniowej sesji przez radnych.

To oznacza, że to zewnętrzne firmy będą przez 10 najbliższych lat (na zasadach outsorcingu) opiekowały się w dąbrowskim szpitalu pacjentami zmagającymi się z chorobami oczu i nerek. Od 1 stycznia br. takie usługi świadczone są już przez medyczny personel na tych samych zasadach na oddziale kardiologii oraz w poradni kardiologicznej. W struktury lecznicy ma też wrócić Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy, aktualnie prowadzony w budynku przy ul. Krasińskiego przez NZOZ Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy Centrum Usług Pielęgniarskich. Taka roszada ma z kolei przynieść szpitalowi dodatkowe zyski (200 tys. zł rocznie), ale także zapewnić większy komfort oraz lepszą opiekę osobom starszym i przewlekle chorym.

Z finansowych sprawozdań szpitala wynika, że oddział nefrologii i dializoterapii wraz ze stacją dializ i poradnią nefrologiczną generuje od lat straty. W 2010 r. była to kwota ponad 673 tys. zł, w 2011 r. ponad 785 tys. zł, a w tym symulacja wskazuje na ponad 452 tys. zł strat. - Poziom i zakres usług nie zostanie uszczuplony, a dzięki takiemu rozwiązaniu unikniemy konieczności wydatkowania 1,5 mln zł na modernizację oddziału nefrologii oraz 1 mln zł na wymianę sprzętu stacji dializ. Przychody szpitala z dzierżawy powierzchni (900 m kw.) oraz sprzedaży posiłków w skali roku może wynieść 600-700 tys. zł - podkreśla p.o. dyrektora dąbrowskiego szpitala Zbigniew Grzywnowicz.

Straty przynosi też okulistyka, poradnia okulistyczna, pracownia ultrasonografii oka i angiografii fluorescencyjnej. W ubiegłym roku ponad 31 tys. zł, a w tym zakładany poziom to ponad 1,1 mln zł. Dodatkowo na dostosowanie oddziału do wymogów rozporządzenia ministerialnego i aktualnych wymogów trzeba byłoby wydać co najmniej 4 mln zł. Tyle kosztowałaby modernizacja bloku operacyjnego i całego oddziału. - Otrzymaliśmy także o 50 procent mniejszy niż w 2011 roku kontrakt, a to skutkuje m.in. tym, że wykonujemy jedną dziesiątą tego, co moglibyśmy. Soczewki wszczepialiśmy pacjentom raz w tygodniu, a teraz raz w miesiącu, a kolejka jest już kilkuletnia - tłumaczy Zbigniew Grzywnowicz.

Część radnych tak radykalne zmiany jednak niepokoją. - Chciałbym wiedzieć, czy te wszystkie roszady robione są na szybko, czy też mamy jakiś konkretny plan, związany z wyłączaniem usług na zewnątrz. Zwłaszcza, że w 2014 roku, zgodnie z ustawowymi wytycznymi, staniemy przed komercjalizacją szpitala - zauważył radny Artur Borowicz, były dyrektor dąbrowskiego szpitala. - Wszystkie proponowane zmiany uzasadnia rachunek ekonomiczny, ale to nie jest tak, że oddajemy te usługi na zawsze. Po zakończeniu dzierżawy pomieszczeń usługi te mogą do nas w każdej chwili wrócić. A jeśli chodzi o inwestycje poczynione przez firmy zewnętrzne, to jest już ich ryzyko, bo wszystko zostaje w szpitalu - podkreśla Zbigniew Grzywnowicz.

Wydzielanie oddziałów musi mieć sens, warto to przemyśleć

Rozmowa z dr Grzegorzem Głodem, prodziekanem Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach

Czy pozbywanie się oddziałów jest obecnie jedynym ratunkiem dla szpitali w naszym regionie?
Ostatnio rzeczywiście możemy mówić o trendzie, którego skutkiem jest to, że szpital jest zadowolony z dzierżawy powierzchni i profitów z tego płynących, a nie musi martwić się o personel i zakup nowego sprzętu. A ten wymagany jest np. zgodnie ze zmieniającymi się przepisami i ustawami. Czasami warto jednak zastanowić się, czy gdzieś działalność takich oddziałów nie zbilansuje się w ogólnym rozrachunku finansowym szpitala. To jest możliwe na przykład wtedy, kiedy szpitale na danym terenie porozumieją się ze sobą i nie będą dublować tych samych świadczeń. No, ale tu znów pojawia się problem organów założycielskich szpitali. Dla jednych jest to miasto, dla innych marszałek województwa śląskiego, a dla jeszcze innych powiat. No i porozumienie między tak licznymi i różnymi strukturami nie jest wcale takie łatwe.

Czy pacjenci mają więc powody do obaw?
Jeśli usługi po takich zmianach będą wykonywane na podobnym poziomie, a dostęp pacjentów do leczenia i świadczeń taki sam jak wcześniej albo lepszy to wszystko jest w porządku. Trzeba się jednak liczyć z tym, ze nowy podmiot będzie stawiał na kontraktowanie takich świadczeń, które pozwolą mu osiągnąć zyski. A to może odbić się na pacjentach, długości kolejek i świadczeniach. Nie można jednak generalizować, bo każdy z przypadków ma tutaj swoje indywidualne podłoże i jest uzależniony od sytuacji ekonomicznej takiej placówki.

Jak w takim razie powinno wyglądać dziś zarządzenie szpitalem, tak by nie trzeba było "kroić go na kawałki"?
Jednym ze sposobów jest na przykład funkcjonowanie szpitalnych oddziałów na zasadzie spółek, które powinny dbać o swoje finanse, ale jednocześnie wypełniać wszystkie zobowiązania wobec pacjentów. Coraz częściej jest bowiem tak, że zarządzający takimi oddziałami w prywatnych gabinetach potrafią dokładnie przeliczyć każdą złotówkę, natomiast przychodząc do pracy w miejskim czy powiatowym szpitalu wygląda to czasami nieco inaczej. Stąd też problemy m.in. z rentownością usług i zbyt małymi kontraktami.

Jedni likwidują, inni tworzą nowe

W Sosnowcu zamiast szpitalnego oddziału kardiologii w budynku Szpitala Miejskiego w dzielnicy Zagórze od lutego działa Sosnowieckie Centrum Kardiologii. To oddział Polskiej Grupy Medycznej. Wcześniej działali przy Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym, a po tym jak WSS wypowiedział umowę najmu, przenieśli się na Zagórze. Oddział jest wyremontowany i bardzo nowoczesny.

W Zawierciu zadłużony szpital mają uratować nowe oddziały. Od lipca działa nowy oddział udarowy. Niedawno zlikwidowano jeden z kilku oddziałów wewnętrznych.


*Śtowarzyszenie Ślązaków legalne. Sąd uznał narodowość śląską? CZYTAJ TUTAJ
*Gwarki 2012, czyli bez pochodu nie ma zabawy ZOBACZ ZDJĘCIA
*KONKURS MŁODA PARA: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiał oryginalny: Szpital w Dąbrowie Górniczej bez okulistyki i nefrologii? - Dziennik Zachodni

Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni