Szpital w Katowicach wykonał 136 transplantacji w rok. To powrót do wyników sprzed pandemii. "Narodziłam się trzy razy"

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan
Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Lucyna Nenow / Polska Press
Udostępnij:
Szpital im. Andrzeja Mielęckiego w Katowicach z okazji zbliżającego się Ogólnopolskiego Dnia Transplantacji podsumował liczbę wykonanych w placówce przeszczepień. Szansę na drugie życie dostało tu w minionym roku 136 pacjentów. Anna Debudej z Truskolasów koło Częstochowy otrzymała nawet... trzecią. Lekarze katowickiej kliniki dwa razy przeszczepili jej wątrobę. Pierwszy raz w 2010, drugi - w 2015 roku. - Od tego czasu urodziny obchodzę trzy razy - uśmiecha się pacjentka.

Anna Debudej ma 36 lat i trzecią już wątrobę. Lekarze ponad 11 lat temu zdiagnozowali u niej Zespół Budda-Chiarego, czyli zakrzepicę żył wątrobowych.

- Kiedy trafiłam do kliniki w Katowicach, moja wątroba była wydolna zaledwie w 10 procentach. - Miałam żółtą skórę, wodobrzusze, opuchnięte nogi i ręce - opowiada mieszkanka Truskolasów i mama 10-letniego Tomka.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Od razu zakwalifikowana została do pilnego przeszczepu. Na nową wątrobę czekała ponad miesiąc. Zabieg udał się, ale tylko połowicznie. Nowy narząd nie pracował, jak trzeba. Pięć lat później trzeba było operację powtórzyć. W międzyczasie pani Anna urodziła syna.

- Cały czas mogłam liczyć na wsparcie męża, który bardzo mnie motywował do walki. Nie dopuszczałam myśli, że coś mogłoby pójść nie tak - podkreśla. A uśmiech przy tym nie schodzi jej z twarzy. Bo choć cały czas musi brać leki, to dawcom zawdzięcza ponowne narodziny. - Często myślę o nich i ich rodzinach. Gdyby nie oni, już dawno nie byłoby mnie na świecie. Teraz urodziny obchodzę trzy razy - zaznacza.

Nie przeocz

Szpital w Katowicach w krajowej czołówce. Wykonał 136 transplantacji w rok

W minionym roku, pomimo pandemii, lekarze Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. Andrzeja Mielęckiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach (SPSKM) przeprowadzili 136 transplantacji narządów, w tym 106 nerek i 30 wątroby. To jeden z najlepszych wyników w kraju i powrót do poziomu sprzed 2020 roku.

Jak ocenia prof. Lech Cierpka, konsultant krajowy ds. transplantologii klinicznej, polska transplantologia obroniła się przed pandemią COVID-19. Liczba wykonywanych w kraju przeszczepień narządów wzrosła z 1 180 w 2020 roku do 1 275 w 2021. Największy wzrost odnotowano w zakresie transplantacji serca. Lekarze wykonali rekordowe 200 przeszczepień tego narządu. To o ponad 60 więcej niż rok wcześniej. O 10 więcej przeszczepili także płuc.

- Jest widoczny postęp. Liczba przeszczepów tkanek oka utrzymała się na tym samym poziomie, a nawet wzrosła, o dziwo, liczba przeszczepień nerek od osób żywych - wymienia prof. Cierpka.

Liczba przeszczepień nerek mogłaby być jeszcze wyższa, gdyby nie niska świadomość chorych i ich rodzin na temat możliwości transplantacji organu od żywych dawców. W Polsce odsetek takich zabiegów wynosi 5 proc., podczas gdy w niektórych krajach Europy stanowi już prawie połowę wykonanych transplantacji.

- Przeszczepy od dawców żywych lepiej się przyjmują, sprawniej funkcjonują. Najlepsze efekty dają transplantacje wyprzedzające od dawców spokrewnionych. Kwalifikacja zaczyna się jeszcze przed rozpoczęciem dializowania. Chory jest wtedy w lepszej kondycji, mamy też odpowiedni czas na dobranie dawcy z grona rodziny - wyjaśnia prof. Robert Król, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej katowickiego szpitala.

Jak podkreśla, to do nefrologów, którzy przez lata prowadzą terapie swoich pacjentów, należy uświadomienie chorego, że wkrótce czeka go dializoterapia i powinien zacząć myśleć o przeszczepie jako alternatywie dla niej. Drugim powodem, dla którego wciąż niewiele wykonuje się przeszczepów rodzinnych, są bardziej skomplikowane procedury i większe zagrożenie powikłań.

Wątroby natomiast są w Polsce pobierane niemal wyłączenie od dawców zmarłych. W naszym kraju tylko w jednym, warszawskim ośrodku przeszczepia się ich fragmenty od dawców żywych, a biorcami są wyłącznie dzieci.

Wątrobę trudniej przeszczepić

Przeszczep wątroby jest także bardziej skomplikowany. Zawsze wiąże się z usunięciem starego narządu (w przypadku nerek zasadą jest pozostawienie niesprawnej nerki w ciele chorego). Wymaga bardzo precyzyjnych zespoleń naczyniowych, większe jest też ryzyko powikłań, a cały zabieg może trwać nawet do 10 godzin.

W skrajnych sytuacjach chory może wymagać równoczesnego przeszczepu nerki i wątroby. Dwóch pacjentów szpitala w Katowicach jest obecnie przygotowywanych do takiego zabiegu. Będą to pierwsze tego typu transplantacje w placówce.

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec stanu epidemii w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie