Szyb Szczygłowic się zawalił, bo nie był remontowany

Aldona Minorczyk-Cichy

Kopalniany szyb legł w gruzach 4 września 2008 roku
.

Kopalniany szyb legł w gruzach 4 września 2008 roku
. Fot. WUG
Wczoraj Wyższy Urząd Górniczy ogłosił wyniki prac komisji badającej przyczyny i okoliczności katastrofy z 4 września 2008 r. W efekcie wieloletnich zaniedbań szyb zawalił się.

Szefom i dozorowi kopalni Szczygłowice w Knurowie zabrakło wyobraźni. Mimo że naukowcy ostrzegali ich o fatalnym stanie szybu wentylacyjnego, nie zlecano jego remontu. Dozór nie chciał wstrzymywać wydobycia.

Siedem miesięcy temu zawaliła się wieża szybu wentylacyjnego kopalni Szczygłowice. Wcześniej do takiej katastrofy doszło 30 lat temu na Bobrku. Tym razem oprócz szybu i jego wieży zniszczone zostały położone wokół budynki. M.in. rozdzielnia prądu i stacja wentylatorów. W ich miejscu powstał w ziemi głęboki lej.

W tym czasie pod ziemią w połączonych kopalniach Szczygłowice i Knurów pracowało 500 osób. Wycofano wszystkich. Na szczęście górnikom nic się nie stało. Z eksploatacji wyłączono trzy ściany wydobywcze.

Zdaniem wiceprezesa WUG, Mirosława Koziury, wszystko to dlatego, że osoby z dozoru odpowiedzialne za eksploatację szybu przez kilka lat tolerowały zły stan jego obudowy.

- Szyb wybudowano w 1972 roku. Miał 326 metrów głębokości. W 1983 roku zaczęto go pogłębiać. Trzy lata później miał już 632 metry - przypominał Koziura.

Już w czasie tych prac eksperci stwierdzili uszkodzenia w obudowie szybu. Konieczna była jej naprawa. Ostatni remont przeprowadzono w 1995 roku. Na głębokości 500 metrów wykonano wloty do następnego poziomu wydobywczego.

Zdaniem ekspertów już od 1998 r. kontrole wykazywały, że obudowa szybu zgłębionego do poziomu 650 metrów, m.in. na głębokości 61-67 metrów, ulega uszkodzeniom z powodu braku remontów oraz intensywnego i nierównomiernego wydobycia węgla w sąsiedztwie filara ochronnego.

- Wokół eksploatowano łącznie 18 pokładów o łącznej grubości do 22-24 metrów - podkreślał wiceprezes WUG. Dodał też, że szyb nie był przygotowany przez projektantów na tak intensywną eksploatację.
Z zapisów w kopalnianych księgach wynika, że był on regularnie kontrolowany. Do 2004 roku raz na kwartał za pomocą wyciągu szybowego wchodzili tam ludzie. Później wykorzystywano kamerę. Za każdym razem zezwalano jednak na dalsze korzystanie z szybu.

Kopalnia zamówiła aż pięć ekspertyz (w latach: 1998, 2004, 2005, 2007 i 2008). Przeprowadzały je niezależne jednostki badawcze. W raportach znalazły się informacje o uszkodzeniach i konieczności remontu oraz wzmocnienia obudowy.

Dlaczego pomimo tych ekspertyz nie podjęto żadnych działań? Powody mogły być dwa: brak pieniędzy i niechęć do wyłączenia na pewien czas z eksploatacji części kopalni. Firmy, które mogły dokonać napraw, chciały wyłączyć na ten czas wentylatory. Ostatnia kontrola, z 3 września, wykazała, że na głębokości 61-67 metrów brakuje obudowy i to na całym obwodzie rury szybowej. Z tego wyłomu o głębokości 1-2 metrów, wysunęły się luźne skały. Spadły na dno szybu. Następnego dnia szyb się zawalił.

Prace w tej sprawie zakończyła komisja powołana przez szefa WUG. Nadal jednak śledztwo prowadzi prokuratura. Swojego dochodzenia nie zakończył także Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach. Jego szef, Jerzy Kolasa, twierdzi, że przesłuchano już 25 świadków. Kilku z nich więcej niż raz. Zarzutów jednak jeszcze nikomu nie postawiono.

Krąg osób odpowiedzialnych za katastrofę został jednak określony. Część z nich jest już na emeryturze, inni nadal pracują w kopalni. Nieprawidłowości trwały bowiem ciągle od 1978 roku. Winne zaniedbań są osoby odpowiedzialne za utrzymanie szybu w dobrym stanie technicznym oraz za jego kontrolę, a także kierownictwo zakładu. Sam szyb jest stracony. Jego odbudowa nie jest możliwa. Po przeróbkach i montażu wentylatorów, zastąpić ma go pobliski szyb numer VI.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Matysiak

Mam pytanie do Rzeczoznawców z WUG-u, co robili Inspektorzy i Specjaliści z Okręgowego Urzędu Górniczego na „ISPEKCJI” : kontrolowali urządzenia , budowle górnicze czy wódkę pili ??? Przegonić darmozjadów !!! Rozliczyć z efektów dokonanych inspekcji ???

Dodaj ogłoszenie