18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Tajemnica kolejowej rampy na Stradomiu

Janusz Strzelczyk, Katarzyna Wolnik
Fot. ARC
Udostępnij:
Śledczy katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej odkryli masowe groby na dworcu PKP Częstochowa-Stradom.

Podczas sondowania terenu na zlecenie IPN, 30 kwietnia znaleziono szczątku ludzkie. Wykonano wówczas trzy odwierty. W jednym był fragment kości palca, miednicy i kości udowej. - To były prace w ramach śledztwa jakie IPN prowadzi od września ub.r. - wyjaśnia dr Sławonir Maślikowski z częstochowskiego oddziału IPN, z pionu historycznego.

O pogrzebaniu w tym miejscu nawet 2 tysięcy osób opowiedział IPN, nieżyjący już Stanisław Słomski. Mieszkał w pobliżu dworca i gdy na stacji zatrzymywały się transporty, naziści kazali mu grzebać ciała. Opowiadał, że z początku liczył zakopywane zwłoki, ale gdy było ich ponad tysiąc, przestał.

Trzeba poczekać na wyniki badań histopatologicznych znalezionych szczątków

- Wysłaliśmy pisma do PCK, do parafii, na terenie której znajduje się ta stacja kolejowa, do urzędu wojewódzkiego, z pytaniami, czy w ich archiwach znajdują się jakiekolwiek informacje potwierdzające ten fakt - mówi prokurator Piotr Nalepa z katowickiego oddziału IPN. - Uzyskaliśmy jednak negatywne informacje. Przeprowadziliśmy sondażowe wykopy, które potwierdziły, że ciała jednak się tam znajdują. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że świadków tych wydarzeń już nie ma - dodaje.
Kto może być pogrzebany przy rampie? Żołnierze września 1939 roku, jeńcy radzieccy, Żydzi, Polacy wywożeni na roboty do Niemiec, mieszkańcy Warszawy, po spacyfikowaniu powstania. Takie transporty zatrzymywały się na Stradomiu. Zmarli, wyrzucani z wagonów mieli być grzebani na miejscu. A mogą tu leżeć nawet żołnierze ukraińscy i białoruscy internowani w 1920 roku i mieszkający w nieistniejących już pobliskich barakach.

- Teren prowizorycznych pochówków mógł się rozciągać nawet dużo dalej, do ulicy Loretańskiej - mówi dr Andrzej Kuśmerczyk z Ośrodka Dokumentacji Częstochowy, który był przy kwietniowych przeszukiwaniu terenu.

Dwa tysiące zwłok tu pogrzebanych to może być jednak liczba zawyżona.
Dr Maślikowski, znawca exsodusu mieszkańców Warszawy po upadku powstania, którzy dotarli do Częstochowy, wątpi, aby miały tu miejsce masowe przypadki ich śmierci. - Raczej dochodziło do jednostkowych zgonów - mówi.

Aby odkryć tajemnice rampy na Stradomiu trzeba przeprowadzić na dużą skalę akcję ekshumacji zwłok. Najpierw trzeba jednak poczekać na wyniki badań znalezionych szczątków. Ich ekspertyza robiona jest w krakowskim zakładzie histopatologii, tym samym, który badał szczątki generała Sikorskiego. Badania dadzą odpowiedź na pytanie z jakich lat pochodzą szczątki.
Ewentualna ekshumacja byłyby prowadzona na terenie PKP i za zgodą kolei. - To jest rampa, która należała do nieistniejącego już częstochowskiego pułku wojska. Dzierżawi ją PKP SA Cargo - mówi Jolanta Michalska, zastępca dyrektora Zakładu Nieruchomości PKP SA w Katowicach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie