Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Tajemnice Śląska. Unikatowe zdjęcia szpitala psychiatrycznego w Lublińcu. Tak kiedyś pracował personel zakładu. Zobaczcie

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Tajemnice Śląska. Unikatowe zdjęcia szpitala psychiatrycznego w Lublińcu. Tak kiedyś pracował personel zakładu
Tajemnice Śląska. Unikatowe zdjęcia szpitala psychiatrycznego w Lublińcu. Tak kiedyś pracował personel zakładu archiwum Mariana Berbesza
W swojej długoletniej i bogatej historii szpital psychiatryczny w Lublińcu wielokrotnie zmieniał nazwę. Był to m.in. tzw. „Zakład dla Idiotów”, Zakład Psychiatryczny, czy Zakład dla Umysłowo Chorych w Lublińcu.

Początki szpitala psychiatrycznego w Lublińcu

W 1884 roku w Lublińcu staraniem ówczesnego Starostwa Krajowego we Wrocławiu, oddano do użytku publicznego w sierpniu 1885 roku dwupiętrowy budyneko długości 105 metrów (tzw. Czerwony Dom) i otwarto w nim Dom Poprawczy dla małoletnich (Erziehungs–anstalt), co w niedalekiej przyszłości, w wyniku przeprowadzonych reorganizacji doprowadziło do utworzenia placówki psychiatrycznej. Właścicielem posiadłości, w której powstał zakład był Fryderyk Kielmann1. W 1892 roku Opolski Urząd Rejencyjny kupił sąsiadujący z Domem Poprawczym „zamek” z zabudowaniami gospodarczymi (obecnie Hotel Zamek Lubliniec).

Po remoncie pomieszczeń zamkowych, w 1894 roku oficjalnie otwarto „Zakład dla Idiotów”, który wtedy funkcjonował pod wspólną dyrekcją z Domem Poprawczym. Mogło w nim przebywać 320 osób (150 mężczyzn i 170 kobiet). Pierwszych pacjentów przyjęto już na przełomie października i listopada 1893 roku. Mniej więcej w tym samym czasie powstaje w Starostwie Krajowym we Wrocławiu projekt przeorganizowania istniejących instytucji w samodzielny zakład psychiatryczny. Faktyczny proces łączenia obydwu instytucji w jedną jednostkę administracyjną przebiegał w latach 1893–1896, by „[…] w 1904 roku po usunięciu młodych korygentów (podopiecznych domu poprawczego przekazano do ośrodków w Grotkowie i Wołowie), pozostawiono tylko zakład psychiatryczny, w którym docelowo mogło przebywać 650 chorych”.

Przez krótki okres czasu dyrektorem tej placówki był przybyły z Lubiąża dr Clemens Neisser a niedługo po nim (dokładnie 23 listopada 1904 roku) funkcję dyrektora przejął dr Otto Oskar von Klinke, który rozbudował i udoskonalił placówkę oraz wprowadził opiekę rodzinną. W tym okresie, stopniowo z zakładu dla obłąkanych i nieuleczalnie chorych, placówka przekształciła się w duży zakład z dużym przedsiębiorstwem rolnym.

Według dostępnych dokumentów zakład psychiatryczny rozbudowywany był w pięciu etapach:

  • Zakupienie zamku, jego przebudowa i wyposażenie (początki zakładu psychiatrycznego – Idiotenanstalt – 1892 r.);
  • Zakup dóbr rycerskich przynależnych do zamku Lubliniec (1902 r.);
  • Zakupienie zakładu wychowawczego (1904 r.);
  • Odbudowa budynków gospodarczych i starych parceli szpitalnych zakładu wychowawczego;
  • Budowa nowych domów dla chorych, kobiet i mężczyzn w latach 1907–1910.

Pomimo różnych wątpliwości, jako najbardziej prawdopodobną datę powstania szpitala psychiatrycznego w Lublińcu należy przyjąć rok 1894, o czym świadczy informacja znajdująca się w rejestrze Rejencji Opolskiej. W latach 1904–1905 „[…] przeprowadzono w Zakładzie kanalizację i czyszczalnię ścieków. W tych także latach przystąpiono do stopniowej organizacji rozmaitych warsztatów pracy dla psychicznie chorych. Powstały warsztaty: tkacki (ręczny), krawiecki, szewski, stolarski i siodlarski . Napływ chorych, jak również nieodpowiednie budynki spowodowały rząd do budowania nowych domów dla psychicznie chorych, jak również domu dla potrzeb administracyjnych, wybudowanego w r. 1906–1907. Również w r. 1906 zbudowano pralnię, a kotłownię powiększono o dwa duże kotły. W r. 1906–1907 zbudowano elektrownię dla potrzeb zakładu.

Do tego czasu oświetlano Zakład lampami naftowymi […]. Z tego krótkiego zarysu widać, że powstanie Zakładu Psychjatrycznego, jako takiego, nie wchodziło w plan pierwotny. Zakład powstał niejako przypadkowo, jako skutek twardej konieczności. W czasie wojny światowej część budynków zakładowych stale zajmowało wojsko niemieckie, po wojnie zaś wojska powstańcze, a w czasie plebiscytu oddziały aliantów. Zrozumiałe, że w chwili objęcia Zakładu przez polską dyrekcję budynki te w większej części były zniszczone. Inwentarz (bielizna) ilościowo przedstawiał się dobrze, jakościowo okropnie, gdyż prawie wszystko zniszczone i podarte, musiano wycofać i zastąpić nowym. Umeblowanie oddziałów, jak np. stoły, krzesła, szafy, łóżka itd. było częściowo zniszczone, a częściowo znajdowało się w względnie dobrym stanie”.

W 1911 roku zakład składał się z 47 budynków, w tym: 8 bloków szpitalnych, 3 lekarskich, 13 urzędniczych i 23 gospodarczych. Do zakładu można było przyjąć 1100 chorych. Na terenie znajdowało się 37 mieszkań dla pielęgniarzy, tym samym w obrębie placówki mogło mieszkać 1200 osób. W tym czasie Lubliniec miał około 4100 mieszkańców, a w samym zakładzie przebywało 887 chorych. Do zakładu większość chorych napływała z okręgu Górnego Śląska, głównie z rejonu hutniczego. Są wśród nich przeważnie górnicy i hutnicy, często ranni w wypadkach, renciści i emeryci, z których wielu nie ma żadnej ochoty pracować, a już na pewno nie na roli. Często są oni również silnie zdegenerowani przez nadużywanie alkoholu i zupełnie otępiali. Również liczba pacjentów, którzy już wcześniej byli karani, podwyższa się z roku na rok coraz bardziej.

W czasie I wojny światowej część szpitala funkcjonowała jako rezerwowa lecznica wojskowa, natomiast w czasie trwania plebiscytu na Śląsku pomieszczenia szpitalne były zajęte przez oddziały alianckie, a później przez wojska powstańcze. „Szpital powstańczy” został uruchomiony 10 maja 1921 roku i do 27 maja zdołał przyjąć 716 rannych lub chorych powstańców oraz 5 jeńców niemieckich, 5 aresztantów i 2 osoby cywilne. Należy podkreślić, że w szpitalu psychiatrycznym w Lublińcu w 1905 roku dr Otto Oskar Klinke wprowadził znaną już od czasów średniowiecznych pielęgnację chorych przy rodzinach (tzw. opieka domowa, zwana również familijną), która polegała na tym, że chorego umieszczano pod opieką obcej rodziny. Chorych najczęściej przyjmowały pod swój dach rodziny rolnicze. Lekarz wraz z pielęgniarzem raz w miesiącu lub częściej kontrolował warunki pobytu i stan zdrowia chorych. Z tej formy opieki przestano korzystać w 1916 roku, głównie z powodu ubóstwa wywołanego przez I wojnę światową. Również w Lublińcu, w okresie międzywojennym, nie prowadzono opieki domowej. Dopiero w roku 1967 uruchomiono opiekę familijną, lecz tylko w formie pozazakładowej, by z niej zrezygnować w 1992 roku.

24 czerwca 1922 roku Zakład Psychiatryczny w Lublińcu znalazł się pod władzą polską, a dyrektorem szpitala został dr Emil Cyran, który przejął tę funkcję od dr Otto Oskara Klinke. Tym samym wszyscy lekarze niemieccy, wraz z dyrektorem dr Ottonem Klinke na czele, opuścili szpital tak jak większość personelu pielęgniarskiego i administracyjnego. Do listopada 1922 roku dr Emil Cyran był jedynym lekarzem w zakładzie. Z administracyjnego personelu pozostał tylko jeden uczeń biurowy, z personelu gospodarczego pozostało 10 ludzi, a z pielęgniarskiego 4 pielęgniarzy i 10 pielęgniarek . W ten sposób zakład praktycznie pozostał bez fachowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej. Tworzenie nowych zrębów organizacyjnych szpitala było więc dziełem dr E. Cyrana i jego najbliższych współpracowników.

W chwili objęcia przez władze polskie szpital posiadał: 6 budynków medycznych, dom administracyjny, kuchnię stanowiącą przybudówkę przy Czerwonym Domu, elektrownię, kotłownię, pralnię, ślusarnię, warsztaty terapii zajęciowej, dom dla ogrodnika, chlewy, pompę oraz 9 budynków poza obrębem zakładu dla lekarzy, urzędników i pielęgniarzy.

W okresie międzywojennym szpital w Lublińcu był znaczącą jednostką psychiatryczną na tle kraju, uległ rozbudowie, a uhonorowaniem jego znaczenia było m. in. zorganizowanie w dniach 08–10.06 1924 r. V Zjazdu Psychiatrów Polskich.

W roku 1928 otwarto przyszpitalną aptekę. Wcześniej leki kupowano w aptece w Koszęcinie. Przed wybuchem II wojny światowej Śląski Zakład Psychiatryczny posiadał 931 łóżek, rocznie przyjmowano ok. 500 chorych i tylu mniej więcej wypisywano.

II wojna światowa

W czasie II wojny światowej losy osób chorych psychicznie były tragiczne, w szpitalach dokonywano masowych eksterminacji. Jednak już od 1933 roku w Niemczech hitlerowskich rozpoczęła się zagłada ludzi upośledzonych umysłowo, których życie z perspektywy ideologii nazistowskiej nie stanowiło żadnej wartości. Należy pamiętać, że obsesją Adolfa Hitlera były osoby chore umysłowo, trwale niezdolni do pracy i wymagający stałej opieki, w tym dzieci z wadami umysłowymi i fizycznymi.

Nieprzypadkowym jest więc, że władze niemieckie z dniem 17 września 1939 roku dyrektorem szpitala w Lubińcu mianowały dr Ernesta Buchalika. Był on lekarzem z miejscowego Toszka, od 1933 roku należał do NSDAP i słynął z wrogiego nastawienia do ludności polskiej. Podobnie, jak w innych szpitalach psychiatrycznych, także placówka w Lublińcu, która wtedy zmieniła nazwę na Landes–Heil–und Pflegeanstalt Lublinitz, już od września 1941 roku zaczęła przyjmować transporty dzieci, głównie ze Śląska, Zagłębia i Saksonii. Dzieci te były przekazywane przez sądy niemieckie i NSV (Nationalsozialistische Volkswohlfahrt – Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna).

Za każdym razem mówiono tym dzieciom, że jadą do sanatorium, z tym że było to w rzeczywistości „sanatorium śmierci”. Od połowy roku 1942 zorganizowano Jugendpsychiatrische Klinik Loben – Dziecięcą Klinikę Psychiatryczną. Początkowo dzieci lokowano w Oddziale „A”, znajdującym się w pomieszczeniach klasztoru Oblatów , którym kierowała dr Elisabeth Hecker i w byłym budynku folwarcznym (oddział „B”), którym kierował dr E. Buchalik. Później oddział „A” znajdował się w zamku, obok oddziału żeńskiego. Oddział „A” miał charakter obserwacyjny, w nim dzieci były diagnozowane i segregowane, a ich los zależał od E. Hecker. Dzieci, które E. Hecker uznała za minimalnie upośledzone, bądź za trudne z punktu widzenia wychowawczego, kierowane były do specjalnych zakładów poprawczych, a pozostałe dotknięte wrodzonym lub nabytym kalectwem fizycznym, chorobą psychiczną, przenoszono na oddział „B”, gdzie były pozbawiane życia.

Dokumentację medyczną fałszowano w celu zatarcia śladów, przyczyny zgonu podawano rozmaite, niezgodnie z prawdą, jak np.: zapalenie płuc, grypa, choroby układu krążenia. Dzieci na polecenie E. Buchalika uśmiercano podwyższoną dawką luminalu lub weronalu. Według danych statystycznych do listopada 1944 roku na oddziale „B” barbiturany podano 235 dzieciom, a życie z tej przyczyny straciło 221 dzieci.

Żródło: Wojewódzki Szpital Neuropsychiatryczny im. dr E. Cyrana.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera