Tauron KH GKS Katowice - GKS Tychy 3:4 ZDJĘCIA Tyszanie o krok od złota. W śląskim finale wreszcie doczekaliśmy się emocji

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Tauron KH GKS Katowice - GKS Tychy 3:4
GKS Tychy po raz trzeci pokonał Tauron KH GKS Katowice - tym razem 4:3 i już tylko jednej wygranej brakuje temu zespołowi do zdobycia trzeciego w historii klubu tytułu mistrza Polski. Kolejny mecz śląskiego finału Polskiej Hokej Ligi w poniedziałek o godzinie 18 w Satelicie.

W finale play off PHL po dwóch wysokich wygranych tyszan na własnym lodowisku wreszcie doczekaliśmy się prawdziwych emocji. Katowiczanie niesieni gorącym dopingiem kibiców, którzy w komplecie wypełnili trybuny małej hali Spodka, zdołali strzelić pierwszą bramkę w walce o złoto, ale na pierwsze zwycięstwo muszą jeszcze poczekać.

GieKSa objęła prowadzenie już w 4 min., gdy Bartosz Fraszko wykorzystał podanie Tomasza Malasińskiego i uprzedzając Johna Murraya z bliska posłał krążek do siatki. Odpowiedź gości była błyskawiczna, bo już chwilę później wyrównał Bartłomiej Jeziorski dobijając strzał Filipa Komorskiego.

Katowiczanie nie zamierzali jednak pasować i w I tercji oglądaliśmy świetne widowisko. Drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Patryk Wronka po podaniu zza bramki Fraszki.

Gdy w II tercji tyszanie nie wykorzystali 50 sekund gry w podwójnej przewadze w sercach katowiczan pojawiła się nadzieja na pokonanie faworyzowanych podopiecznych trenera Andreja Gusowa. Gdy jednak goście ponownie grali pięciu na czterech do remisu doprowadził Rosjanin Gleb Klimienko wpychając w ogromnym zamieszaniu krążek do siatki.

W III tercji dała o sobie znać szersza i bardziej wyrównana kadra tyszan. Najpierw po ładnej akcji z Radosławem Galantem do siatki trafił Jakub Witecki, a później po indywidualnej kontrze w okienko bramki Shane’a Owena trafił Alex Szczechura. GKS Tychy mógł zdobyć więcej goli, ale po uderzeniu Bartłomieja Pociechy kanadyjskiego bramkarza GieKSy uratował słupek.

Katowiczanie do końca walczyli bardzo ambitnie. Gdy na ławce kar przebywał obrońca gości trener Tom Coolen wziął czas i wycofał bramkarza. Grając sześciu na czterech kontaktowego gola strzelił Malasiński. Na więcej nie było ich już stać. Gospodarze nie dość, że przegrali po raz trzeci to jeszcze stracili Marka Strzyżowskiego, który doznał kontuzji barku i nie wiadomo czy będzie mógł zagrać w meczu nr 4 śląskiego finału.

Finał play off PHL
Tauron KH GKS Katowice – GKS Tychy 3:4 (2:1, 0:1, 1:2)
Bramki
1:0 Bartosz Fraszko (4), 1:1 Bartłomiej Jeziorski (6), 2:1 Patryk Wronka (9), 2:2 Gleb Klimienko (33), 2:3 Jakub Witecki (44), 2:4 Alex Szczechura (54), 3:4 Tomasz Malasiński (58).

Kary Katowice - 18, Tychy - 12 minut.

Widzów 1.300.

W rywalizacji w play off 3:0 dla tyszan (gra się do czterech wygranych).
Kolejny mecz w poniedziałek o godz. 18 w Katowicach.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Magazyn sportowy Dziennika Zachodniego KIBIC

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie