Te restauracje padły w Katowicach i okolicach. Wykończyła je epidemia. Są wśród nich kultowe lokale gastronomiczne w województwie

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska

Wideo

Udostępnij:
Choć lokale gastronomiczne nie muszą się zamykać, mogą działać oferując dania na wynos i na dowóz, to jednak odcięcie od klientów "z ulicy", bieżących, dla niektórych są ciosem, po którym już się nie podniosły. Zwłaszcza że to już drugi taki cios w tym roku. Jesienny lockdown potrwa dłużej niż wiosenny, już wiadomo, że co najmniej do 27 grudnia 2020.

Branża gastronomiczna jest jedną z tych, które najmocniej dotknęła pandemia. Niby lokale gastronomiczne: restauracje, bistra, pizzerie czy restobary mogą dalej działać, ale ograniczenie ich działalności tylko do sprzedawania z dostawą do domu/biura albo na wynos oznacza bardzo duży kłopot. Najmniejszy dla lokali, które i tak specjalizowały się w dowozie, np. pizzerii, największy - dla prestiżowych restauracji, które utrzymywały się z gości biznesowych i przyjęć.

Sprawdźcie, jakie restauracje z Katowic i okolic nie przetrwały obostrzeń związanych z pandemią. Kliknij w galerię zdjęć:

Na dno poszły też liczące się, popularne restauracje

Wiele restauracji nie wytrzymało takiego ograniczenia działalności. Nie dotyczy to tylko małych lokali, w których pracowało kilka osób. Na liście miejsc, które zostały zamknięte z powodu pandemii są też duże, popularne restauracje, które wyrobiły sobie już markę wśród lokalnych i regionalnych gości. Ba, niektóre z nich nawet regularnie trafiały do żółtego przewodnika Gault&Millau, wyłuskującego najlepsze lokale w Polsce.

Branża szacuje, że odrabianie strat w gastronomii potrwa długie miesiące. Wiosną nie odbyły się praktycznie żadne imprezy firmowe, czy rodzinne, które zawsze zasilały kasę restauracji, na czele z komuniami i weselami. Część imprez odbyła się latem czy we wrześniu (np. komunie), ale w październiku i listopadzie znowu goście odwoływali wcześniej zaplanowane imprezy. Nie będzie spotkań wigilijnych dla firm, nie będzie przyjęć sylwestrowych. Restauracje ratują się cateringiem świątecznym, przekształcają się w delikatesy.

Te restauracje zostały zamknięte w czasie epidemii:Restauracja Villa Gardena, Park Śląski, ChorzówPołożona w zacisznym, ale i ustronnym miejscu restauracja miała duże ambicje. Szefem kuchni był Dominik Duraj, jeden z najlepszych szefów w Polsce, wcześniej pracujący w Wodnej Wieży w Pszczynie. Restauracja miała też świetnego menadżera. Nie pomogło też przejęcie lokalu przez firmę PTWP, organizatora m.in. Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Szkoda, bo była to jedna z najlepszych biznesowych restauracji w aglomeracji.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Te restauracje padły w Katowicach i okolicach. Wykończyła je...

Lokale na szybko dołączały do platform pośredniczących w usługach "delivery"

Restauracje próbowały się ratować, wchodząc w biznes "delivery", czyli sprzedawanie jedzenia na wynos i w dowozie, ale jednak ten segment gastronomii rządzi się innymi prawami, i nie wszyscy na tym dobrze wyszli. Platforma pyszne.pl notowała wzrosty liczby restauracji, które dołączyły do niej w setkach procent. Podobnie jest w przypadku Wolta czy Uber Eats. Jednak marża tych pośredników jest duża (nawet poseł Lewicy Adrian Zandberg interweniował w tej sprawie, próbując wprowadzić ustawę zabraniającą pośrednikom windowania marży - to jednak nie przeszło w Sejmie).

Nie przeocz

- Tak naprawdę na sytuacji ogólnobranżowego kryzysu i niepewności nie korzysta nikt - mówiła na początku kwietnia Anna Bielecka z pyszne.pl. - Znacznie lepszym czasem i dla nas, i dla naszych partnerów był ten, kiedy można było prowadzić przewidywalny biznes, a rozwój odbywał się stabilnie. Wiele restauracji, z którymi współpracowaliśmy, zamknęło się na czas epidemii. Dołącza wiele nowych, które staramy się jak najszybciej włączyć do systemu, ale ogólna liczba zamówień nie zmienia się, tylko jest ciągle na podobnym poziomie. Obserwujemy uważnie sytuację, badamy też, jak zachowują się podobne do nas biznesy oraz konsumenci w innych krajach. Wszyscy musimy być elastyczni i otwarci na nowe rozwiązania. Jednak nie możemy podejmować pochopnych decyzji, bo, jak każda firma zatrudniająca pracowników i posiadająca zobowiązania, nie wiemy, kiedy skończy się stan epidemii i wrócimy do normalności. Możemy tylko liczyć na to, że jak najszybciej - dodawała.

Zobacz koniecznie

1/3 restauracji mogła się nie otworzyć ponownie

– Powrót do normalności, rozgrzanego rynku, który został przerwany przez pandemię, zajmie długo - mówił wiosną Maciej Żakowski, współtwórca Restaurant Week Polska i sieci ORZO podczas kongresu EEC Online. - Być może rok, być może dwa lata. Wiąże się to ze spadkiem zaufania do instytucji restauracji czy spadkiem konkurencji. 1/3 restauracji może nie otworzyć się ponownie - uważa.

- Szacujemy spadek gości i obrotów na ok. 50 proc. w pierwszym okresie kilku miesięcy. Bardzo duże obostrzenia sanitarne są konieczne, ale wymagają ogromnej reorganizacji pracy – uważa Maciej Żakowski.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie