Ten rok był tragiczny dla rolników. Ale i za takie plony trzeba dziękować

Olga Krzyżyk
Ten rok był tragiczny dla rolników. Ale i za takie plony trzeba dziękować
Ten rok był tragiczny dla rolników. Ale i za takie plony trzeba dziękować Arc
Zbliżają się tegoroczne dożynki. Koncerty, uroczysty korowód, czy tradycyjne obrzędy. W Mysłowicach rolnicy będę dziękować za plony w niedzielę, 13 września. Chociaż dożynki, czyli święto plonów to radosna okoliczność, to w tym roku rolnicy nie mogą szczerze cieszyć się z zakończenia żniw. Głównie z powodu suszy - nawet o 60 procent plony są słabsze w porównaniu do zeszłorocznych zbiorów.

W Mysłowicach, a także w Polsce i w Europie, rolnicy mają wspólne zmartwienie. Wysokie temperatury, brak opadów, słaba zima oraz zimny maj i czerwiec. To wszystko wpływa na uprawy. Plony w tym roku mogą być nawet o 1/3 słabsze niż w roku ubiegłym. 

Krzysztof Biolik, rolnik z Ławek, prowadzi swoje gospodarstwo od wielu lat. W 1995 odziedziczył po swoim ojcu 18 hektarów ziemi. Uprawia na niej zboża, kukurydzę oraz ziemniaki. Jak sam mówi- w tym roku jest tragicznie.

- Plony są od 40 do 60 procent, a w niektórych miejscach nawet do 70 proc. słabsze niż rok temu. To jest diametralna różnica -  przyznaje. - W roku 2014 w Mysłowicach były bodajże rekordowe plony od minionych 20 lat. Teraz przez suszę jakość zbóż jest gorsza, pokurczone od palącego słońca nie spełniają norm w skupach. I chociaż cena w skupach jest niższa, to za bardzo nie ma co w tym roku sprzedawać - dodaje. 

O tragicznej sytuacji na polach mówi także inny rolnik - Marcel Matlachowski. Jego gospodarswo to 10 hektarów ziemii w dzielnicy Krasowy. Jego uprawa bobiku, odkąd pamięta, nigdy nie była taka mała. W tym roku będzie miał niższy plon pszenicy o około 35 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Owies bez łuski to już praktycznie plon niższy o połowę. 

- Zdecydowanie nie będzie można powiedzieć, że tegoroczne dożynki to wesołe święto. Za wielu rolników ma duże straty na polach - mówi Marcel Matlachowski.

Od dawno nie było takich słabych plonów. Rolnicy z Mysłowic mówią o niemożliwej suszy i tragedii na polach. Józef Wybraniec ma 83 ha gospodarstwa mlecznego.  Sprzedaje mleko do Bierunia.  Uprawia także zboża: pszenice, pszenżyto, czy jęczmień ozimy. Jest już po żniwach. 

- Żniwa były na przełomie lipca-sierpnia. W zeszłym roku dopiero 8 września skończyłem. To wszystko przez to, że nie ma wody. Ostatnio wykopałem metrowy dół w ziemi i nie było tam wody - mówi Józef Wybraniec.  

Jego plony zboża są o 20 do 30 proc. niższe niż w roku ubiegłym. - Susza, podtopienia, gradobicia, to wszystko odbije się na cenach w sklepach. Żywność na pewno zdrożeje, będzie to widać na przełomie grudnia/stycznia i na wiosnę - zapowiada Józef Wybraniec. 

Gospodarstwa rolne w większości uzależnione są od warunków atmosferycznych. Brak deszczu oraz śniegu w zimę widać w pierwszej kolejności na polach. Zboża, warzywa - wszystko jest małe, pokurczone, zaschnięte. Daniel Marzec ma gospodarstwo z warzywami w dzielnicy Krasowy. W sumie 50 hektarów upraw: marchewki, kapusty, pietruszki, buraków ćwikłowych, selera, czy zbóż. W zeszłym roku uprawy dotknęła klęska urodzaju. W tym roku wszystko schnie na polach.

- Niby ceny w skupach są wyższe, ale nie ma co zbierać, a część nie nadaje się do sprzedaży, bo jest małe, pokurczone. Dożynki nie będą takie wesołe w tym roku. Wszyscy to poczujemy, gdy na wiosnę pójdziemy kupić warzywa. Wszystko będzie droższe - prognozuje Daniel Marzec. 

 

Źródło: Dziennik Zachodni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie