Test roweru elektrycznego z płozą. Stworzyli go konstruktorzy ze Śląska. "Rozkładanie roweru jest bardzo proste. To kilka ruchów"

Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
Wyobraźcie sobie, że wyciągacie dwa rowery z bagażnika citroena C2 i to bez składania foteli. Niemożliwe? A jednak! Idealnie poskładany rower przypominający walizkę robi wrażenie. No i jak czystko w bagażniku! Perfekcyjna pani domu nie miałaby się do czego przyczepić, podobnie jak Marie Kondo, która - niczym od linijki - wszystko poskłada w każdej szafie. Jeśli do tego wszystkiego dodacie jeszcze płozę - wyjdzie z tego nartorower. A pisząc wprost: xBike Winter Edition. Jazda na tym rowerze w śniegu nie jest trudna. Wiem, bo go przetestowałam.

Trzej przyjaciele i jeden rower elektryczny

Firma Raxo to trzech przedsiębiorców działających na Śląsku, niedaleko Gliwic: Oskar Szwana pochodzący z Piekar Śląskich, Michał Machura z Zabrza i Adam Kamiński z Warszawy. Oskar Szwan 4 lata temu zdobył pierwszą nagrodę w konkursie konstrukcji studenckiej na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie w kategorii „Hit Komercyjny” za projekt składanego roweru. Ten mały sukces stał się impulsem do dalszego rozwoju, w wyniku którego powstał rower o nietypowych kształtach, składany do naprawdę bardzo niewielkich wymiarów.

Mężczyźni najpierw wymyślili i zbudowali składany rower elektryczny xBike, a teraz wymyślili do niego płozę. Bo skoro mamy zimę, jakiej nie było od kilku lat, to dlaczego z niej nie skorzystać? W wersji zimowej xBike zamiast przedniego koła ma płozę. I wiecie co? Zabawa na tym rowerze jest przednia! Wiem, bo go przetestowałam.

Umówiłam się z Michałem Machurą i Oskarem Szwanem na Dolinie Trzech Stawów w Katowicach. Chciałam skorzystać z okazji i wypróbować ich rower z płozą, nim przyjdzie odwilż.

Można go złożyć do rozmiarów walizki

Rower xBike to mercedes s klasy wśród rowerów elektrycznych.

- To rower składany, elektryczny naszej konstrukcji, wytwarzany na Śląsku. Warunki w tym roku dopisały, postanowiliśmy zmienić przednie koło na płozę - mówi Michał Machura, współtwórca Raxo.

Machura wyciąga złożony niczym walizka rower i rozpoczyna prezentację.

- Rozkładanie jest bardzo proste. To tak naprawdę parę ruchów. Zobacz - zwraca się do mnie i kontynuuje. - Łapiemy za tył, mamy taką rączkę, koło idzie w tył, następnie opuszczamy amortyzator. Rower jest w pozycji gotowej do jazdy. Możesz wybrać czy podpinasz pod niego koło czy płozę - mówi.

- No skoro mamy śnieg, to wypróbuję płozę - mówię, a w tym czasie Michał przygotowuje całość.

Sama płoza to w zasadzie takie "zrób to sam/sama". Składa się dosłownie z kilku elementów: gotowej płozy, którą można zakupić lub podmienić na zwykłą nartę. A cała reszta to rurka, trzy drewniane elementy i kilka śrubek.

- Czy to jest stabilne? - pytam. - Jak najbardziej. Konstrukcję zaplanował Oskar, a jest naprawdę świetnym konstruktorem, co zresztą widać po samym rowerze - tłumaczy Michał.

Płoza, siodełko, hamulec i... w drogę!

Jeszcze tylko trzeba wycelować, parę minut i hop. Płoza zamontowana. Tu docisnąć, tu troszkę obrócić, aby wszystko idealnie spasowało, więc chwilę to trwa. Michał kończy montaż płozy, ja ubieram kask. Jestem gotowa do testowania.

- Poczekaj, zniżę jeszcze siodełko, żeby ci było wygodnie - mówi Machura i dalej pokazuje wszystko, co powinnam wiedzieć, nim wsiądę na rower z płozą. - Standardowo, jak w zwykłym rowerze, jest hamulec. Hamujesz tylko tyłem, z przodu hamulca nie ma. Największą różnicę zobaczysz podczas skrętu. Nie może być zbyt ostry. To znaczy może, ale musisz wiedzieć jak skręcać, w przeciwnym razie wylądujesz w śniegu. Sama jazda to tak jak na zwykłym rowerze. Tu jest uruchomiony silnik, masz ustawiony poziom wspomagania. Aktualnie mamy najwyższy - tłumaczy.

- To zróbmy tak, żebym miała trochę trudniej - mówię od razu. - Trudniej? - pyta. - Tak, nie lubię jak jest za łatwo - śmieję się i wsiadam na rower. Kilka niepewnych ruchów kierownicą, chwila, by wyczuć rower i... Witaj przygodo!

Najważniejsze różnice między xBike a innymi rowerami

Czym różni się ten rower od standardowych dwóch kółek?

- Na pewno tym, że zarówno z przodu, jak i tyłu mamy wysokiej klasy amortyzatory. Są to amortyzatory gazowe, dzięki czemu mamy naprawdę fajną i przyjemną pozycję na tym rowerze podczas jazdy oraz oś obrotu. Oś składania tego roweru, znajduje się na supporcie, dzięki czemu nie ma w ramie żadnej newralgicznej części, która mogłaby ulec zniszczeniu - tłumaczy konstruktor.

Nie przeocz

- W naszej konstrukcji tylne koło jest zawijane pod ramę. Przednie koło jest demontowane oraz jest ustawiane od boku. Następnie zwalniamy sobie blokadę przy amortyzatorze. Opuszczamy go do konstrukcji ramy. Obniżamy sobie siodełko i skręcamy kierownicę w prawo, dzięki czemu uzyskujemy bardzo malutkie gabaryty roweru, który na dobrą sprawę ma pełną amortyzację. Jest inną konstrukcją niż standardowy rower składany - mówi Oska Szwan, współtwórca Raxo i konstruktor.

Jak podkreśla, płoza, którą postanowili zamontować do roweru, to prosty patent i to bardzo znana metoda na zmienienie roweru z wersji standardowej na wersję zimową.

- Stwierdziliśmy, że przerobimy nasz standardowy rower na wersję zimową, żeby trochę poszaleć i pobawić się zimą - śmieje się Oskar.

Najpierw były testy w Beskidach

Wspólnie z Michałem testował rower w wersji zimowej w Beskidach. Rower może rozpędzić się do 25 km/h i przejechać około 100 kilometrów na naładowanej baterii. Panowie zdecydowali, że instrukcja budowania płozy zostanie udostępniona całkowicie bezpłatnie na ich stronie. Każdy może wejść na stronę www.raxo.me i ją pobrać.

- Nam to sprawia radość i chcieliśmy się podzielić tą radością z innymi - tłumaczy Oskar.

Zobacz koniecznie

Rozumiem ich. Gdybym mogła, zwinęłabym ten rower, wsadziła pod pachę i zapakowała do bagażnika swojego samochodu i pojechała w Beskidy, aby tam również sprawdzić, jak się na nim jeździ.

Rower, który testowałam to tak naprawdę czwarta konstrukcja Raxo. Panowie pracowali nad nią przez około osiem miesięcy.

- Dzięki temu, że wcześniej mieliśmy już zbudowanych kilka rowerów, nabyliśmy już pewności i wiedzy, jak dokładnie konstruować rowery, żeby rzeczywiście były sztywne, wytrzymałe oraz by spełniały wszystkie warunki, takie jak odległość siodełka do kierownicy, żeby rower był komfortowy i przyjemnie się jeździło. Na bazie doświadczeń nabraliśmy wprawy i teraz już rzeczywiście ta nasza konstrukcja, którą sprzedajemy, jest naprawdę bardzo dobrze dopracowana - tłumaczy Szwan.

Podstawowa wersja xBIKE kosztuje 10900 zł, a dwie lepiej wyposażone - 13400 i 17900 zł. Ta ostatnia jest dopasowywana indywidualnie do potrzeb klienta.

Obecnie trwają testy Raxo xBIKE Winter Edition. Kto wie, jak potoczą się losy roweru z płozą...

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie