Thriller „Nurt”. Świetna niepokojąca historia morderstw w małym miasteczku RECENZJA

Monika Krężel
Monika Krężel
Tim Johnston, „Nurt”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2021, stron 471, przekład Karolina Iwaszkiewicz Fot. Monika Krężel
W tej książce znajdziemy wszystko, co lubią miłośnicy thrillerów. „Nurt” wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Jest tutaj nierozwiązana sprzed dziesięciu lat sprawa, wyraziste portrety psychologiczne bohaterów, plastyczne opisy. Przeszłość, od której trudno się uwolnić przeplata się z historiami mieszkańców małego miasteczka, których życie za mocno doświadczyło.

Audrey Sutter mieszka z przyjaciółką Caroline w kampusie. Pewnej zimy dowiaduje się, że jej ojciec jest w coraz gorszym stanie. 19-letnia dziewczyna postanawia wrócić do domu. Caroline chce jechać z nią, studentki wyruszają więc samochodem do odległej o ponad tysiąc kilometrów Minnesoty. Są już prawie u celu, gdy na stacji benzynowej napada je dwóch mężczyzn. Dziewczyny bronią się, uciekają samochodem i wpadają nim do rzeki. Audrey spod lodu widzi jedynie reflektory innego wozu. Jej udaje się przeżyć, Caroline tonie.

Audrey dopiero w szpitalu dowiaduje się, co się stało z jej przyjaciółką. Odwiedza ją ojciec, który choruje nie tylko na raka, ale i serce. Mężczyzna, choć już nie jest szeryfem, podejmuje śledztwo na własną rękę. Jednak mija kilka dni – a Audrey nie zdąży nawet opuścić szpitala – gdy były szeryf umiera.

Nie przeocz

Informacje o wypadku lotem błyskawicy obiegają małe miasteczko. Jego mieszkańcy przypominają sobie podobną sprawę sprzed 10 lat, gdy w rzece utonęła Holly, kilkunastoletnia dziewczyna. Winnego jej śmierci nigdy nie odnaleziono. Sprawę prowadził ojciec Audrey, który do końca życia nie mógł sobie poradzić z tą porażką. Wypuścił na wolność podejrzewanego o morderstwo 19-letniego chłopaka, bo nie miał dowodów. Danny, bo o niego chodzi, wyjechał daleko od domu, by 10 lat później wrócić i nieudolnie próbować wyjaśnić, że on z tym wypadkiem nie miał nic wspólnego.

Gdy ojciec Audrey umiera, dziewczyna postanawia sama rozwikłać zagadkę śmierci Caroline, a wcześniej Holly. Szybko przekonuje się, że dwie sprawy są ze sobą powiązane i że doprowadziły do rozpaczy kilka rodzin. Chodzi o jej ojca, rodzinę Danny’ego i ojca Holly, który nigdy nie pogodził się ze śmiercią córki. A i mieszkańcy miasteczka skrywają tajemnice, których wyjaśnienie zbliża do złapania sprawcy.

Zobacz koniecznie

Thriller „Nurt” liczy prawie 500 stron, ale przy czytaniu każdej będzie towarzyszył nam niepokój. Autor, Tim Johnston, skupia się nie tylko na prowadzeniu akcji, która ma doprowadzić do rozwiązania zagadki, ale maluje świetne portrety psychologiczne bohaterów. Czytelnik współczuje im, chciałby, żeby zło zostało pokonane, a rodziny znalazły spokój, ale wcale tak się nie dzieje. Przeszłość odciska piętno i głęboko doświadcza poturbowanych. Do tego mamy plastyczne opisy, dobrze oddany mroczny klimat małego miasteczka i przynajmniej częściową satysfakcję, że udało się ukarać winnego. Polecam!

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie