To koniec pracy "na czarno"? Fiskus szykuje bat na nieuczciwych pracodawców

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
123RF
Pracownicy, którzy ujawnią służbom pracę na czarno, mają być chronieni przed konsekwencjami prawnymi. To rozwiązanie ma zmniejszyć proceder płacenia pod stołem.

Rząd zamierza ukrócić proceder pracy na czarno, który w Polsce ciągle jest dużym problemem. Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego dowiadujemy się, że 1,4 mln pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę pobiera część wynagrodzenia „pod stołem”. Pracownicy, którzy mają etaty, poza ewidencją zarobili 34 mld zł rocznie, a budżet państwa stracił na procederze 17,3 mld zł rocznie. Okazuje się, że pracownicy na czarno otrzymują przeciętnie 1 971 zł miesięcznie. Problem dotyczy przede wszystkim tych osób, które - według umowy - zarabiają minimalną pensję, czyli 2,8 tys. zł brutto.

– Płacenie pod stołem, występujące w Polsce w ogromnej skali, ma poważne konsekwencje gospodarcze. Zaburza konkurencję na rynku, sprawiając, że uczciwe przedsiębiorstwa mają gorszą pozycję niż firmy stosujące nieuczciwe praktyki. Z punktu widzenia pracowników, płacenie pod stołem zmniejsza ich bezpieczeństwo socjalne. Od nieoficjalnej części wynagrodzenia nie są bowiem odprowadzane składki. W rezultacie zaniżone są niektóre świadczenia oraz przyszłe emerytury pracowników. Konieczne są rozwiązania prawne, które ukrócą proceder – twierdzi Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Dziś konsekwencje za pracę na czarno grożą pracodawcy, ale też pracownikowi. Ministerstwo Finansów proponuje, aby to zmienić i objąć ochroną pracownika.

„Chcemy całkowicie to odwrócić i dać ochronę pracownikowi – sygnaliście, który poinformuje odpowiednie służby. Obecnie, jeśli taki pracownik zgłosi, że dostaje wynagrodzenie na czarno czy częściowo na czarno, to wówczas musi zapłacić podatek z odsetkami za czas nielegalnego zatrudnienia, podlega także odpowiedzialności karnej. Chcielibyśmy, aby od stycznia to się zmieniło i żeby z pracownika zostały zdjęte koszty ujawnienia takich praktyk” – powiedział wiceminister finansów Jacek Sarnowski w Telewizji wPolsce.pl.

Co dokładnie proponuje resort? Jeśli zatrudniony na czarno pracownik zgłosi to odpowiednim organom, nie będzie odpowiadał karnie i nie będzie musiał płacić podatku. Nieodprowadzony PIT będzie musiał uregulować wraz z odsetkami za zwłokę pracodawca. Zapłaci również dodatkową sankcję w postaci podatku od minimalnego wynagrodzeniu za każdy miesiąc, w którym zatrudniał pracownika na czarno. Dopłacony podatek i sankcja nie będą stanowić kosztów uzyskania przychodu ani w PIT, ani w CIT. Ta propozycja podyktowana jest również założeniami Polskiego Ładu, mówiącymi m.in. o uszczelnieniu systemu podatkowego.

- Likwidacja szarej strefy to m. in. wspieranie legalnego zatrudnienia. Aktualnie system podatkowy nie sprzyja pracownikom, którzy nie godzą się na pracę na czarno. Ministerstwo Finansów chce całkowicie zmienić tę sytuację. Prawo powinno chronić pracownika, a nie pracodawcę, który określa jego warunki zatrudnienia - informuje biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Rozwiązanie podoba się związkowcom. Według nich, mogłoby ono już w zarodku zdusić proceder. Pracodawcy, którzy straciliby na jego wykryciu najwięcej, zastanowią się dwa razy, czy w ogóle proponować nieopodatkowaną pensję pracownikom.

- Bardzo często pracodawca wymusza na pracowniku pracę na czarno. Pracownik zawsze w takim układzie będzie słabszą stroną. Dlatego zasadne jest to, żeby pracownik był chroniony. Pomysł resortu finansów wydaje się być sensowny - twierdzi Adam Liszczewski, przewodniczący rady OPZZ województwa pomorskiego.

Pomysł nie podoba się za to m.in. Konfederacji Lewiatan. Przedstawicielka tej organizacji uważa, że jest niesprawiedliwy.

- Praca na czarno ma taki charakter, abstrahując już od kwestii moralnej, że obniża koszty pracodawcy i podwyższa dochody pracownika, a jednocześnie bardzo często pozwala mu uniknąć płacenia różnego typu zobowiązań np. alimentacyjnych. Propozycja resortu finansów oznacza uznanie, że tylko pracodawca korzysta na pracy na czarno. A to przecież nie jest prawda. W sytuacji, gdy dwie strony umawiają się na pracę na czarno, to dlaczego - gdy jedna strona to ujawnia - konsekwencje miałaby ponosić tylko jedna strona? Na tym rozwiązaniu zyskałby pracownik, który nie dość, że pracując na czarno nie był obciążony składkami, to jeszcze po zgłoszeniu procederu służbom, pracodawca za niego musiałby zapłacić składki – mówi Monika Fedorczuk, ekspertka ds. rynku pracy Konfederacji Lewiatan.

Według niej, wszystkie rozwiązania sygnalizacyjne czy zaostrzające kontrolę, będą raczej prowadziły do udoskonalania form ukrywania procederu. Twierdzi, że lepiej byłoby postawić na edukację społeczeństwa. Ekspertka Konfederacji Lewiatan postuluje, że w przypadku prostych prac dorywczych np. jednorazowego koszenia trawy, można byłoby pomyśleć o wprowadzeniu niewielkiego zryczałtowanego podatku.

- To rozwiązanie nie podwyższyłoby znacząco ceny usługi a jednocześnie czyniłoby nawet drobną pracę legalną – dodaje Monika Fedorczuk.

Dodajmy, że według Polskiego Instytutu Ekonomicznego, płacenie pod stołem jest najbardziej powszechne w branżach świadczących drobne usługi związane m.in. z zakwaterowaniem, gastronomią, urodą, rozrywką i rekreacją, ale też w handlu i budownictwie.

10 rzeczy, które warto wiedzieć o pracy sezonowej w Polsce i...

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Materiał oryginalny: To koniec pracy "na czarno"? Fiskus szykuje bat na nieuczciwych pracodawców - Dziennik Bałtycki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fggjgjgjgjg
parodia, oczywiscie tylko teoria, bo ludzka "kreatywnosc" jest silniejsza
Dodaj ogłoszenie