To wciąż jest nasza wojna. Oby za kilka lat nie obudziły nas wybuchy w pobliżu naszych domów

Przemysław Miśkiewicz
Ależ pogoda przez weekend. Moja babcia wspominała, że czasami przed wojną (chodziło o II WŚ) na Wszystkich Świętych chodziło się „do figury”. Wspomniałem o tym kilku osobom, ale mało kto zrozumiał o co chodzi. Otóż o nic innego, tylko chodzenie bez dodatkowego odzienia typu kurtka, płaszcz czy też sławetne futro, które panie wyciągały po raz pierwszy z szaf przy okazji świąt z początku listopada. Wspomnienie babci Petroneli daje jakąś szansę, że miniony weekend nie jest efektem globalnego ocieplenia, a tylko pewną anomalią, która raz na jakiś czas się zdarza.

Ceny zniczy i kwiatów wzrosły nieprawdopodobnie, jednakże nadal ludzi stać, żeby je kupować. I nadal jesteśmy przyzwyczajeni do zniczy tradycyjnych, które tworzą cudowna atmosferę, dając ciepło, a wieczorami piękną łunę nad cmentarzami. Cieszy, że coraz więcej jest zniczy ładnych, a mniej tych udziwnionych - tu jakoś tradycja wygrywa z nienajlepszymi pomysłami nowoczesności, chociaż nie można do końca potępiać nowych pomysłów w tej materii, bo często są ciekawe.
Dzień Wszystkich Świętych jest w tradycji chrześcijańskiej dniem wspomnienia wszystkich, którzy zostali zbawieni, czyli zostali świętymi, choć wielokrotnie nie myślimy o tym w ten sposób. Przyzwyczajeni jesteśmy, że świętymi są tylko Ci ogłoszeni przez Kościół. Jednakże każdy zbawiony jest świętym i to właśnie są owi wszyscy święci. Dopiero kolejny dzień 2 listopada to Dzień Zaduszny, czyli Święto Zmarłych. To dzień poświęcony modlitwom i wspomnieniu wszystkich zmarłych - świętych i tych niekoniecznie. Oczywiście rzeczywistość i bieg, a właściwie pęd życia trochę to pomieszały, ale tak gwoli przypomnienia – warto wiedzieć.
Pęd życia pcha nas ku kolejnemu świętu 11 listopada - Dzień Niepodległości. I tylko można się cieszyć, że ludzie przed 40-ką nie mają pojęcia, że kilkadziesiąt lat temu to była data, której nie można było świętować. Za to kilka dni wcześniej, 7 listopada, był dzień akademii szkolnych, spędów na masówkach w zakładach pracy, uroczystych koncertów i okolicznościowych pogadanek. Starsi już wiedzą albo sobie powoli przypominają - kolejne rocznice rewolucji październikowej czyli bolszewickiego przewrotu, którego skutki odczuwamy do dzisiaj.
Wali się front. Wali się tron
To siedemnasty rok.
Czerwona łuna ze wszech stron
rozjaśnia carski mrok.
Już z "Aurory" wystrzał padł,
wybuchnął już Październik
na Pałacowym placu ślad
przebiegającej czerni
Nie czerń to! Bracia-robociarze
powstańcy-bolszewicy,
żołnierze, chłopi, marynarze,
czerwony krzyk ulicy!
Już z "Aurory" wystrzał padł,
odegrzmiał pokoleniom
na całą Rosję, cały świat:
Zwycięstwo! Wolność! LENIN!

Włądysław Broniewski jest przykładem tego, że o wstrętnych i złych wydarzeniach można pisać dobre wiersze. Sam autor to postać bardzo skomplikowana, legionista, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, a równocześnie ideowy komunista. Jak to możliwe - nie wiem. Ale to też pokazuje siłę zła, jakie ten koszmar niósł za sobą. Do 1989 roku nie wolno było świętować Dnia Niepodległości, natomiast świętowano komunistyczne święto wydarzenia, które nam niepodległości odmawiało. To paradoks i tylko jeden z przykładów, czym był komunizm.

11 listopada to nie tylko polskie święto, to również data zakończenia Wielkiej Wojny, nazwanej później I Wojną Światową. Wszyscy byli wtedy zgodni co do jednego - to nigdy nie może się powtórzyć. Zgodność była tak wielka, że 21 lat później Niemcy i Związek Radziecki zaatakowały Polskę, zaczynając jeszcze gorszą i bardziej krwawą II Wojnę Światową. A czemu tak się stało? Nie chcę się powtarzać po raz kolejny i kolejny, ale gdyby świat zareagował mocno i konkretnie na rewolucję bolszewicką, na zajęcie przez Hitlera Nadrenii czy potem nie dopuścił do hańby Monachium, to nie doszłoby do śmierci milionów.

Czy nam to czegoś nie przypomina? Czy coś podobnego nie ma miejsca tuż obok nas? Minęło 250 dni wojny na Ukrainie. Potworne straty, idące w setki miliardów euro, dolarów czy franków szwajcarskich. W przeliczeniu na złotówki to biliony a na hrywny - nie jestem w stanie określić. To ponad sto tysięcy zabitych po obydwu stronach, miliony ludzkich tragedii, dziesiątki tysięcy dzieci, które straciły rodziców i dziesiątki tysięcy rodziców, którzy stracili małe i całkiem duże dzieci. Jesteśmy już wojną zmęczeni, znużeni i niestety znudzeni. Tylko, że to wciąż jest nasza wojna. I wbrew temu, co czasami przewija się w komentarzach, Ukraińcy walczą też za nas. Oczywiście, że walczą przede wszystkim za siebie, tak jak my we wrześniu 39, jednakże nam wtedy pomocy odmówiono i o mało nie skończyło się to tragedią dla Francji i Wielkiej Brytanii.

Stowarzyszenie Pokolenie, w którym działam 25 lat, pomaga Ukrainie od 2014 roku. Gdzieś w okolicach 2017-18 też byliśmy znużeni i pomoc była sporadyczna. Dopingowała nas młoda nasza współpracowniczka, która siedziała cały czas na Ukrainie i jeździła na front - Monika Andruszewska. Była takim naszym sumieniem, że jednak raz na jakiś czas coś trzeba zrobić. I powiem szczerze, mam teraz poczucie, że zrobiliśmy wtedy zbyt mało, a właściwie prawie nic. Bo pomaganie to sztuka i pomagać trzeba umieć, a przede wszystkim chcieć, nie oglądając się na to, co robią inni. Dlatego przystępujemy do ofensywy humanitarnej i w listopadzie będziemy widoczni w pociągach, na dworcach, w urzędach pocztowych i gdzie się tylko da. Mamy nadzieję, że możemy liczyć na wszystkich, którzy widzą, do czego prowadzi pobłażanie złu. Oby za kilka lat nie obudziły nas wybuchy w pobliżu naszych domów. To wciąż jest nasza wojna. Precz z komuną!!!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak bezpiecznie jeździć zimą - radzi Miko Marczyk!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie