Transfery w śląskich klubach: Pieniądze w gwiazdy czy w trawę?

Leszek Jaźwiecki, Rafał Musioł, Jacek Sroka
Wojciech Kędziora
Wojciech Kędziora Mikołaj Suchan
Udostępnij:
Piłkarskie transfery przypominają nieco grę w totolotka. Ponieważ za oknem już jesień, uznaliśmy, że to dobry moment, by ocenić zakupy, jakich prezesi i dyrektorzy sportowi dokonali latem. Zobaczmy więc, kto dla swojego zespołu pozyskał gwiazdę, a kto wyrzucił pieniądze w błoto, a właściwie w porastającą boiska trawę...

1. Prejuce Nakoulma (Górnik Zabrze)

Zabrzańskie transfery przypominały telenowele - rozmowy trwały w nieskończoność. Okazało się jednak, że cierpliwość rzeczywiście popłaca, bo właściwie wszystkie posunięcia okazały się dobrymi.
Tak jest chociażby z Prejuce Nakoulmą. Napastnik z Burki-na Faso jest ostatnim piłkarzem potwierdzonym do gry w ekstraklasie: formalności dopięto ostatniego sierpnia o godzinie 22.10. Piłkarz wniósł nową jakość, a w sobotę strzelił swoją pierwszą bramkę. Gole mają na koncie także dwaj inni pozyskani zawodnicy - Daniel Gołębiewski i Paweł Olkowski, a po drugiej stronie boiska pewne miejsce w bramce wywalczył Łukasz Skorupski, wygrywając rywalizację z Borisem Peskoviciem. Ciekawą postacią jest także Paul Thomik. Pozostałe ruchy kadrowe to inwestycje długoterminowe - młodzież na swo-ją szansę musi jeszcze poczekać. Najdziwniejsza historia wiąże się natomiast z Idanem Shriki - kupiony z Ashdod SC został tam wypożyczony z powrotem.

2. Wojciech Kędziora (Piast Gliwice)

W Gliwicach przeprowadzono kadrową rewolucję, której efekty są zaskakująco dobre. Z Zagłębia Lubin wrócił Wojciech Kędziora, choć był kuszony też przez Polonię Bytom. Zadebiutował w drugiej kolejce, w wyjazdowym meczu z Arką Gdynia (2:2) i od razu strzelił gola. Jego dwie bramki dały wygraną z Pogonią Szczecin (2:1). Kędziora ma już na koncie pięć trafień i jest najskuteczniejszym zawodnikiem "Piastunek".
Hitem transferowym może okazać się też sprowadzony już po zamknięciu okienka transferowego Hiszpan Ruben Jurado Fernandez. Zagrał do tej pory w trzech meczach i strzelił już dwie bramki. W podstawowym składzie świetnie odnajduje się też Słowak Pavol Cicman. Także Tomasz Bzdęga, Adrian Świątek i Kamil Groborz spełniają oczekiwania. W sobotę pierwszy raz w meczu ligowym Piasta pojawił się Rafał Pietrzak. Natomiast Litwin Gediminas Paulauskas czeka jeszcze na debiut w drużynie Marcina Brosza.

3. Marcin Krzywicki (Ruch Radzionków)

Po ostatnim sezonie z Ruchu Radzionków odeszło aż 11 zawodników i trener Artur Skowronek musiał budować nowy zespół. Teraz o sile "Cidrów" decydują przede wszystkim Piotr Rocki, bracia Michał i Mateusz Makowie oraz pozyskany z Cracovii Marcin Krzywicki. I właśnie z mierzącym dwa metry 25-letnim napastnikiem w Radzionkowie wiążą duże nadzieje.
Krzywicki , który ma za sobą 20 występów w ekstraklasie i jeden gol, w Ruchu w dotychczasowych występach zaliczył już dwa trafienia. Pewne miejsce w składzie Ruchu mają także Jarosław Kaszowski i Bartosz Kopacz.

4. Krzysztof Michalak (Polonia Bytom)

Włókniarz Zelów - to klub, w którym przed Polonią grał Krzysztof Michalak. Nie jest to jednak piłkarz bezimienny, bo ma na koncie dwa występy w ekstraklasie w barwach GKS-u Bełchatów. Pamiętając w jakich warunkach montowano skład Polonii po spadku z ekstraklasy, to jeden z lepszych strzałów transferowych.
Zadebiutował dopiero w 4. kolejce, ale za to w meczu, w którym bytomianie niespodziewanie pokonali na wyjeździe Sandecję Nowy Sącz 3:2. Michalak jest szybki, dobrze wyszkolony technicznie. Zagrał do tej pory w każdym meczu od pierwszej do ostatniej minuty. Strzelił już dwie bramki.
Z pozostałych nabytków prawie zawsze w wyjściowym składzie jest obrońca Daniel Tanżyna. Dobrze na prawej obronie spisuje się Anglik James Sinclair, nieźle Dariusz Góral, solidny jest Paweł Gamla, szybki Adrian Pietrowski. Chyba więcej spodziewano się po Danielu Mące. Dopiero 45 minut rozegrał Ukrainiec Maksym Pokotyluk, dwa mecze zaliczył Czarno-górzec Luka Tiodorović. Doświadczony Brazylijczyk Jean Paulista czeka na załatwienie formalności.

5. Igor Lewczuk (Ruch Chorzów)

Niebiescy pozyskali w letnim okienku transferowym pięciu zawodników, ale jedynym, który na razie przebił się do podstawowego składu Ruchu i gra we wszystkich meczach jest Igor Lewczuk. 26-letni obrońca ostatnio grał w Piaście Gliwice, ale podchodzi z Białegostoku i właśnie w spotkaniu z Jagiellonią pokazał na co go naprawdę stać. W potyczce ze swoim byłym klubem Lewczuk wręcz kipiał energią. Gdyby taką dyspozycję prawy obrońca chorzowian prezentował w każdym ligowym spotkaniu, to mógłby zostać prawdziwym odkryciem tego sezonu.
Razem z Lewczukiem z Piasta przyszedł do Ruchu Jakub Smektała, ale na razie ciągle aklimatyzuje się w Chorzowie i wchodzi na boisko jedynie w końcówkach meczów. To i tak lepiej niż Łukasz Burliga, Rafał Grzelak i Tomas Josl, którzy nie zaliczyli jeszcze w niebieskich barwach ani minuty.

6. Krzysztof Król (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Mający za sobą występy w drużynie juniorów Realu Madryt, a także grę za oceanem w Chicago Fire Krzysztof Król po podpisaniu dwuletniego kontraktu od razu "wskoczył" do podstawowego składu beniaminka ekstraklasy.
A przecież 24-letni obrońca ostatnio nie miał dobrej passy. Nie potrafił przekonać do siebie byłego już trenera Jagiellonii Michała Probierza. W Chicago też nie mógł sobie znaleźć miejsca w składzie i jedyną zdobyczą było poślubienie amerykańskiej modelki polskiego pochodzenia Patrycją Mikulą. Po powrocie grał przez pół roku w Polonii Bytom. Teraz otworzył nową kartę w Podbeskidziu. Miejsce w zespole wywalczyli także bramkarz Mateusz Bąk i Ondrej Sourek.
Górale wciąż liczą, że dawną skuteczność odzyska Adrian Sikora. Były zawodnik m. in. Górnika Zabrze i Realu Murcia, mający także za sobą występy w reprezentacji Polski, po powrocie z Cypru leczył jednak kontuzję i powoli wraca do formy.

7. Deniss Rakels (GKS Katowice)

W sobotnim meczu GKS z Zawiszą w podstawowym składzie gospodarzy wystąpiło aż sześciu pozyskanych latem piłkarzy (m.in. Witold Sabela, Tomas Rzepka, Jan Beliancin i Mateusz Zachara), dwóch następnych weszło na murawę w roli zmienników, a trzech innych obejrzało spotkanie z ławki rezerwowych. To najlepiej świadczy o skali przebudowy zespołu z Bukowej, w którym zmienił się także szkoleniowiec, za którym przyszedł spory zaciąg z Ruchu Ra-dzionków. Na ocenę transferów wpływają jednak wyniki drużyny, a te pozostawiają wiele do życzenia.
Kto jednak wie, czy najlepiej nie rokuje piłkarz, który nie odgrywa na razie głównej roli. Deniss Rakels to były król ligi łotewskiej, za to w Katowicach jeszcze gola nie zdobył. Z każdym meczem wydaje się być jednak bliżej celu.
Materiały przygotowali Leszek Jaźwiecki, Rafał Musioł (opracowanie), Jacek Sroka

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie