Turyści ruszyli w Beskidy. Wszystko przez piękną pogodę i... koronawirusa

Jacek Drost
Jacek Drost
Miasto Wisła/Facebook
Udostępnij:
Piękna, słoneczna pogoda, ale także epidemia koronawirusa zmuszająca nas do weryfikacji wakacyjnych planów sprawiły, że w ostatnich dniach tłoczno zrobiło się w Beskidach. Ogromną popularnością cieszą się kolejki górskie, na szlakach panuje spory ruch, na brak klientów nie mogą narzekać w schroniskach górskich.

O ostatnich dniach w Beskidach zrobiło się tłoczno. Wprawdzie do takiego oblężenia górskich szczytów, jakie można było zobaczyć w ostatnich dniach np. przy wejściu na Rysy w Tatrach, jeszcze droga daleka, ale ludzi na beskidzkich szlakach jest zdecydowanie więcej niż jeszcze przed kilkoma tygodniami.

Składa się na to kilka rzeczy. Po pierwsze trwające w najlepsze wakacje, które właśnie dzisiaj osiągnęły swój półmetek. Po drugie - w ostatnich dniach znacznie poprawiła się pogoda - brak opadów, dużo słońca, temperatury ponad 20-stopniowe zachęcają, żeby spędzić wolny czas na świeżym powietrzu. A po trzecie epidemia koronawirusa zmusiła wiele osób do zweryfikowania swoich wakacyjnych planów - skoro ciężko pojechać gdzieś dalej, to można się zrelaksować w znajdujących się prawie że na wyciągnięcie ręki Beskidach.

- Faktycznie ruch jest spory, może nie taki jak w latach poprzednich, ale jest dobrze - mówi Janusz Szeja, gospodarz schroniska górskiego PTTK na Szyndzielni. Podkreśla, że mimo to w tym roku i tak już nie uda się nadrobić strat, jakie poniosła branża turystyczna z powodu epidemii koronawirusa.

Musisz to wiedzieć

Tomasz Pezda, kierownik kolejki linowej na Szyndzielnię także przyznał, że ruch jest spory. - Kolejek w sumie nie ma. Chętnych obsługujemy na bieżąco - powiedział Tomasz Pezda. Dodał, że w sumie tegoroczny ruch jest podobny do tego, jaki był o tej poprze w poprzednich latach. Różnica jest tylko taka, że teraz korzystający muszą zachować szczególne środki ostrożności, m.in. nosić maseczki w wagoniku i w pomieszczeniach zamkniętych, dezynfekować ręce, a do gondoli wpuszczanych jest mniej osób.

- Pogoda się poprawiła to i turyści się pojawili - mówi Zbigniew Kufrej, prezes kolei linowej na Czantorię w Ustroniu.

Spory ruch panuje także w dolinach. Na brak turystów nie mogą narzekać popularne beskidzkie kurorty Wisła, Szczyrk czy Ustroń.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie