Turyści ruszyli w Beskidy. Wszystko przez piękną pogodę i... koronawirusa

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Piękna, słoneczna pogoda, ale także epidemia koronawirusa zmuszająca nas do weryfikacji wakacyjnych planów sprawiły, że w ostatnich dniach tłoczno zrobiło się w Beskidach. Ogromną popularnością cieszą się kolejki górskie, na szlakach panuje spory ruch, na brak klientów nie mogą narzekać w schroniskach górskich.

O ostatnich dniach w Beskidach zrobiło się tłoczno. Wprawdzie do takiego oblężenia górskich szczytów, jakie można było zobaczyć w ostatnich dniach np. przy wejściu na Rysy w Tatrach, jeszcze droga daleka, ale ludzi na beskidzkich szlakach jest zdecydowanie więcej niż jeszcze przed kilkoma tygodniami.

Składa się na to kilka rzeczy. Po pierwsze trwające w najlepsze wakacje, które właśnie dzisiaj osiągnęły swój półmetek. Po drugie - w ostatnich dniach znacznie poprawiła się pogoda - brak opadów, dużo słońca, temperatury ponad 20-stopniowe zachęcają, żeby spędzić wolny czas na świeżym powietrzu. A po trzecie epidemia koronawirusa zmusiła wiele osób do zweryfikowania swoich wakacyjnych planów - skoro ciężko pojechać gdzieś dalej, to można się zrelaksować w znajdujących się prawie że na wyciągnięcie ręki Beskidach.

- Faktycznie ruch jest spory, może nie taki jak w latach poprzednich, ale jest dobrze - mówi Janusz Szeja, gospodarz schroniska górskiego PTTK na Szyndzielni. Podkreśla, że mimo to w tym roku i tak już nie uda się nadrobić strat, jakie poniosła branża turystyczna z powodu epidemii koronawirusa.

Czytaj także

Musisz to wiedzieć

Tomasz Pezda, kierownik kolejki linowej na Szyndzielnię także przyznał, że ruch jest spory. - Kolejek w sumie nie ma. Chętnych obsługujemy na bieżąco - powiedział Tomasz Pezda. Dodał, że w sumie tegoroczny ruch jest podobny do tego, jaki był o tej poprze w poprzednich latach. Różnica jest tylko taka, że teraz korzystający muszą zachować szczególne środki ostrożności, m.in. nosić maseczki w wagoniku i w pomieszczeniach zamkniętych, dezynfekować ręce, a do gondoli wpuszczanych jest mniej osób.

- Pogoda się poprawiła to i turyści się pojawili - mówi Zbigniew Kufrej, prezes kolei linowej na Czantorię w Ustroniu.

Spory ruch panuje także w dolinach. Na brak turystów nie mogą narzekać popularne beskidzkie kurorty Wisła, Szczyrk czy Ustroń.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie