Twardy lockdown na Wielkanoc? Opinie ekspertów są podzielone. Kto powinien zostać objęty zakazem poruszania się?

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan
Dobowe przyrosty zakażeń i zgonów nadal są wysokie, a na szpitalnych oddziałach covidowych coraz mniej wolnych łóżek i dostępnych respiratorów. Rok temu rząd na Wielkanoc wprowadził zakaz przemieszczania się. Wszystko wskazuje, że w tym roku scenariusz może się powtórzyć. Prof. Włodzimierz Mazur, śląski konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych, uważa, że w obecnej sytuacji taka decyzja byłaby zasadna. - Lockdown wprowadzony rok temu, także w okresie przedświątecznym, skutkował wyhamowaniem wzrostu zakażeń. Teraz sytuacja w szpitalach jest nieporównywalnie trudniejsza - podkreśla.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz, mówił 23 marca z niepokojem o województwie śląskim i mazowieckim, w których koronawirusem zakaża się 70 na 100 tys. mieszkańców. Jego zdaniem najbliższe tygodnie powinniśmy spędzić w społecznej izolacji, a firmy, które mają taką możliwość, powinny oddelegować pracowników do zdalnej pracy. Efekty wprowadzonego 20 marca lockdownu będą widoczne dopiero za około 14 dni.

Twardy lockdown coraz bardziej realny. Co na to eksperci?

W 2020 roku na Wielkanoc rząd wprowadził zakaz przemieszczania się. Miało to zachęcić Polaków do pozostania w domu. Wychodzić z domu można było jedynie w kilku konkretnych przypadkach. Zamknięte były wszelkie instytucje kultury, szkoły, w ograniczonym zakresie pracowały galerie handlowe. Wszystko wskazuje, że w tym roku scenariusz może się powtórzyć.

Nie przeocz

Wszak już zamknięte zostały miejsca użyteczności publicznej, a uczniowie najmłodszych klas szkół podstawowych, podobnie jak starsi koledzy, pracują zdalnie. A o tym, że rozważane jest wprowadzenie zakazu przemieszczania się w okresie świąt mówił niedawno w Radiu Zet dr Artur Zaczyński, członek Rady Medycznej przy premierze oraz dyrektor tymczasowego szpitala covidowego na Stadionie Narodowym. Opinie ekspertów o tym, czy to konieczne, są jednak podzielone.

Prof. Włodzimierz Mazur, śląski konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych, uważa, że w obecnej sytuacji taka decyzja byłaby zasadna. - Lockdown wprowadzony rok temu, także w okresie przedświątecznym, skutkował wyhamowaniem wzrostu zakażeń. Teraz sytuacja w szpitalach jest nieporównywalnie trudniejsza - podkreśla. Jak tłumaczy, każde działania mające na celu zmniejszenie dziennego przyrostu zachorowań i transmisji wirusa, są zasadne. - W to m.in. wkomponowuje się ograniczenie przemieszczania się - dodaje.

Zobacz koniecznie

Jeśli zakaz poruszania, to nie dla wszystkich

Daleka od wprowadzania tzw. twardego lockdownu jest natomiast specjalistka w dziedzinie chorób zakaźnych, prof. Ewa Janczewska ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. - Martwi mnie zwłaszcza jego wpływ na znaczne zwiększenie liczby zgonów w naszym kraju w stosunku do lat ubiegłych. Mam tu na myśli zgony osób, które zmarły z przyczyn innych niż COVID-19 - zaznacza.

Lekarka przypomina, że 23 marca Polska prześcignęła w statystykach zgonów covidowych pacjentów Szwecję, która nigdy nie wprowadziła większych ograniczeń. - Może zatem należałoby zastanowić się, czy lockdown to rzeczywiście najlepsza metoda walki z wirusem? - proponuje. - Liczby to obiektywne kryterium, a nie subiektywna opinia, mówią same za siebie - dodaje.

Twardy lockdown w Polsce tuż przed Wielkanocą? Oto co nam gr...

O ile jednak ekspertka nie popiera zamknięcia w domach wszystkich Polaków, to zaznacza, że pewne grupy osób szczególnie nie powinny narażać się na potencjalny kontakt z wirusem. - Należą do nich ludzie starsi, którzy nie zdążyli jeszcze się zaszczepić, a także osoby osoby chore na nowotwory, przewlekle choroby płuc, niewydolność nerek, cukrzycę, choroby układu krążenia czy otyłość - wymienia. - Może mało się o tym mówi, ale u większości osób, które zmarły z powodu COVID, stwierdzono właśnie otyłość. Pamiętajmy, że to też choroba towarzysząca - podkreśla.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 marca, 13:07, Gość:

Od zamknięcia kościołów to należało zacząć. Tak jak tam nie przestrzega się limitu 1 osoba na 15 m kw. to już głowa pęka . Wystarczy oglądać transmisje ze mszy albo galerie zdjęciowe na stronie krakowskiej kurii. Ale przecież święty Jędraszewski nie zaraża tylko poraża swoimi wypowiedziami :)

możesz mu buty wypastować lewaku

G
Gość

"Nowy polski ład będzie niewątpliwie ładem socjalistycznym. Nie chodzi o to, by ludzie mieli coraz więcej, ale o to, by wszyscy mieli po równo. Najbogatsi sobie poradzą, najbiedniejsi zyskają tylko pozornie, a realnie, jak zwykle, straci klasa średnia. O tym mówił w programie „Jaka jest prawda?” PCh24 TV red. Łukasz Warzecha.

- Będziemy tu mieli najprawdopodobniej do czynienia z ostatecznym wyciśnięciem, jak cytrynę, tych ludzi, którzy coś mają, coś zgromadzili, mają oszczędności - po to, by, mówiąc brutalnie, kupić sobie elektorat przed wyborami. [...] Zabrać tym, którzy mają jeszcze pieniądze, po to, żeby redystrybuować – powiedział gość Pawła Chmielewskiego.

Pytany, czy koncepcja nowego polskiego ładu może być związana z koncepcją nowego ładu, która krąży gdzieś wokół Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, wyraził sceptycyzm.

- Myślę, że tu chodzi o dużo prostszą rzecz. Nawiązanie do tego rooseveltowskiego nowego ładu to jest tylko taka klasyczna dla obecnej władzy pompatyczność. Tu chodzi natomiast o to, by kupić sobie poparcie na kolejne wybory. Za tym nie stoi żadna głębsza koncepcja. Skutek będzie niestety taki, jak to zwykle bywa u socjalistów. Socjaliści dążą do tego, żeby wszyscy mieli mniej więcej tyle samo. To nawet może być coraz więcej, ale jednak cały czas - mniej więcej tyle samo dla wszystkich.

Jak dodał publicysta, na zmianach na pewno nie ucierpią ludzie autentycznie bogaci, którzy mają milionowe majątki, bo zawsze będą w stanie opłacić podatkowych kombinatorów, którzy pomogą im uniknąć wysokich danin. Gorzej jest z klasą średnią, bo ta musiałaby przeznaczyć na takich kombinatorów na tyle istotną część swojego majątku, że po prostu nie jest w stanie tego zrobić. W efekcie - to właśnie ona będzie tracić."

https://www.pch24.pl/lukasz-warzecha-w-pch24-tv--nowy-polski-lad--czyli-jak-wycisnac-do-konca-klase-srednia,82574,i.html

g
gość

Za to opinia społeczeństwa jednoznaczna! Na pohybel rządowi!

G
Gość

Od zamknięcia kościołów to należało zacząć. Tak jak tam nie przestrzega się limitu 1 osoba na 15 m kw. to już głowa pęka . Wystarczy oglądać transmisje ze mszy albo galerie zdjęciowe na stronie krakowskiej kurii. Ale przecież święty Jędraszewski nie zaraża tylko poraża swoimi wypowiedziami :)

Dodaj ogłoszenie